Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym 2020

W tym roku kolarze szosowi o medale mistrzostw Polski walczyli w Busku-Zdroju oraz Kazimierzy Wielkiej. Mistrzem Polski w jeździe indywidualnej na czas został Kamil Gradek (CCC Team), mistrzynią Anna Plichta. Wyścig ze startu wspólnego wygrali: Marta Lach (CCC Liv) oraz Stanisław Aniołkowski.

Nie w Dusznikach-Zdroju, jak pierwotnie zakładano, a w Busku i jego okolicach rozegrała się tegoroczna walka o kolarską, biało-czerwoną koszulkę. Pierwszy dzień zmagań to tradycyjnie jazda indywidualna na czas. Wyścig orlików oraz elity mężczyzn liczył sobie nieco ponad 46 kilometrów. Najlepszy czas wykręcił Kamil Gradek (CCC Team). Na drugim stopniu podium stanął Maciej Bodnar (sześciokrotny mistrz Polski na czas). Brąz wywalczył Łukasz Wiśniowski (CCC Team). Na najwyższym stopniu w kategorii orlików stanął Szymon Krawczyk (CCC Development). Wśród pań triumfowała Anna Plichta.

Marta Lach ze złotem

Wyścigi ze startu wspólnego rozgrywane były już w Kazimierzy Wielkiej. Elita kobiet do przejechania miała 122,5 kilometra, a więc dokładnie tyle samo, ile wcześniej juniorzy, którym przed startem skrócono trasę. Już od samego startu wiadomo było, że nie będzie łatwo – powody były dwa: trudna, pagórkowata trasa i okrutne upały. Ucieczce tego dnia bardzo trudno było się uformować. Pierwszy skok wykonała Dominika Włodaczyk (Mat Atom Deweloper Wrocław). Jej akcja jednak szybko została skasowana. Powiodło się natomiast jej klubowej koleżance Karolinie Stępień. Pierwszoroczna orliczka właściwie cały wyścig przejechała samotnie. W sumie pokonała 90 km, uciekając przed bardzo już uszczuplonym peletonem. Ten jednak okazał się bezlitosny. Stępień została wchłonięta na 10 km do mety. O tym, kto zdobędzie mistrzowski tytuł zadecydował sprint z niewielkiej grupy. W nim najszybsza okazała się Marta Lach (CCC Liv). Kolejne dwa miejsca zajęły Matomówki: Katarzyna Wilkos oraz Łucja Pietrzak – zeszłoroczna mistrzyni. Wśród orliczek triumfowała Karolina Kumięga (TKK Pacific Toruń), druga była Dominika Włodarczyk (Mat Atom Deweloper Wrocław), a trzecia Anna Sagan (TKK Pacific Toruń). – Po raz ostatni koszulkę „zwykłej” mistrzyni Polski zakładałam jeszcze w juniorach, w Sobótce. Po drodze były oczywiście medale czy złoto górskich mistrzostw Polski, ale koszulki, którą tam się zdobywa nie można nosić później przez cały rok. Teraz wreszcie znów będę miała taką możliwość i wierzę, że będę ją godnie reprezentować. To wspaniałe uczucie! – powiedziała na mecie przeszczęśliwa Marta Lach. Radości z występu swoich podopiecznych nie kryła też Paulina Brzeźna-Bentkowska. – W sumie dziewczyny wywalczyły trzy medale, w elicie srebro i brąz, i jeszcze srebro w orliczkach. To bardzo dobry wynik, z którego jesteśmy zadowoleni. Oczywiści po cichu liczyliśmy, że uda nam się obronić koszulkę, ale niewiele brakowało, bo na finiszu Kasi Wilkos zabrakło naprawdę niewiele. Ogromne wyrazy uznania należą się także Karolinie za samotną akcję i walkę z samą sobą i z panującym upałem. Żal mi trochę, że po tak pięknym ataku nie udało jej się zdobyć medalu. Jestem jednak pewna, że ma taki potencjał, że w przyszłości sobie to odbije – skomentowała Paulina Brzeźna-Bentkowska.

W elicie mężczyzn na starcie stanęło 145 kolarzy, w tym przedstawiciele najsilniejszych ekip. Najliczniejszymi grupami były CCC, Mazowsze Serce Polski oraz Voster. Do pokonania ciężka trasa mierząca 196 km, czyli w sumie osiem pętli po 24,5 km. Już na pierwszym okrążeniu ukształtowała się pięcioosobowa ucieczka. Peleton jednak nie pozwolił jej odjechać. Na kolejnej rundzie odjechał samotnie Szymon Krawczyk (CCC Development). Kolejne kilometry przemierzał samotnie, ale główna grupa trzymała go na krótkiej smyczy. Na czwartej rundzie do samotnego kolarza dojechało czterech innych, m.in.: Mateusz Grabis, Damian Sławek. Peleton pozwolił wypracować im przewagę 30 sekund, po czym dogonił harcowników. Na piątym okrążeniu zaatakowała trójka kolarzy: Mateusz Grabis (ATS Voster), Adrian Banaszek (Mazowsze Serce Polski) oraz Łukasz Wiśniowski (CCC Team). Na szóstym okrążeniu ich przewaga wynosiła 50 sekund. Na czele peletonu gonili kolarze Wibatech Merx Wrocław, którzy pracowali dla swojego lidera – Macieja Paterskiego. Przy wjeździe na siódme okrążenie prowadząca trójka miała już 20 sekund przewagi, a peleton jechał razem. Po kolejnych 10 sekundach akcję zainicjowało czterech zawodników: Kamil Gradek (CCC Team), Maciej Paterski (Wibatech Merx Wrocław), Michał Gołaś (Team Ineos) oraz Stanisław Aniołkowski (CCC Development). Ucieczka jednak szybko została skasowana, a w peletonie miały miejsce kolejne przetasowania. Na ostatniej rundzie kolejny atak wykonali: Kamil Małecki, Łukasz Wiśniowski i Alan Banaszek. Na 8 km do mety Małecki zaatakował. Z peletonu wyrwał się Maciej Paterski. Kolarz Wibatech Merx Wrocław doszedł Małeckiego na 3 km do mety. Ich przewaga wynosiła zaledwie 15 sekund. Dwóch kolarzy peleton złapał na 700 m przed kreską. O mistrzostwie Polski zadecydował sprint z małej grupy. W nim najszybszy okazał się Stanisław Aniołkowski (CCC Development). Drugie miejsce zajął Szymon Sajnok (CCC Team). Brązowy medal wywalczył Paweł Franczak (ATS Voster). W wyścigu orlików triumfował Szymon Krawczyk (CCC Development). Wicemistrzostwo Polski zdobył Paweł Szóstka (Wibatech Merx Wrocław). Trzeci był Adam Kuś (TC Chrobry Głogów). – To był zdecydowanie najcięższy wyścig  w moim życiu – powiedział na mecie Paweł Szóstka. Rzeczywiście co rundę sytuacja w peletonie diametralnie się zmieniała. Zmieniała się także pogoda. Kolarze startowali w deszczu przy niespełna 20 stopniach, kończyli natomiast w pełnym słońcu i upale.

ALEKSANDRA SZUMSKA

Czasówka dla najmocniejszych

Cykl wyścigów kolarskich PKO Ubezpieczenia Via Dolny Śląsk kręci już na dobre po dolnośląskich szosach, zatrzymując się na kolejnych przystankach i uciekając przed wciąż obecną epidemią, paraliżującą sport zawodowy i amatorski. Są więc na wyścigach maseczki, są obostrzenia, dezynfekcja i rozproszenie.

Wyścig bohaterów

Wielkie emocje przyniosła tegoroczna edycja Tour de Pologne. Podczas pięciodniowej rywalizacji mogliśmy oglądać popisy kilku bohaterów.

Weekend Brzeźnej i Wibatechu

Już po raz trzydziesty kolarze stanęli na starcie Memoriału Grundmanna i Wizowskiego. Tym razem rywalizowali na trasie wokół Żmigrodu.

Ściganie w cieniu tragedii

Do poważnej kraksy doszło na finiszu pierwszego etapu 77. Tour de Pologne w Alei Korfantego w Katowicach.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij