Mistrzostwa Polski seniorów w lekkiej atletyce

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 26 sierpnia 2019

W 100-lecie istnienia Polskiego Związku Lekkiej Atletyki rozegrano 95. Mistrzostwa Polski Seniorów w Lekkiej Atletyce w Radomiu. Polski czempionat był jedną z ostatnich szans dla lekkoatletów na wywalczenie minimów na MŚ w Katarze. Ozdobą mistrzostw był bieg pań na 400 metrów, padło wiele światowych wyników, a także były niespodzianki.

avatar
W Radomiu polscy lekkoatleci walczyli o medale podczas mistrzostw kraju (fot. archiwum PZLA)

Początek mistrzostw był trochę senny, z kilku powodów. Po pierwsze rozgrywano biegi eliminacyjne, na trybunach nie było kompletu publiczności, a w Radomiu lato przypomniało o sobie, było bardzo gorąco, za gorąco dla najlepszych lekkoatletów naszego kraju. Ale nie było nudno. W dziesięciu rozegranych w piątek finałach nie brakowało rywalizacji na przyzwoitym poziomie. 95. mistrzostwa Polski rozpoczęli trójskoczkowie, poziom tej konkurencji jednak był niski. Dziesiąty w karierze medal MP zdobył Adrian Świderski (WKS Śląsk Wrocław) 4-4-2, który wyprzedził wracającego do wysokiej formy po kontuzji Karola Hoffmanna. Obaj przeskoczyli szesnasty metr, ale zawody w Radomiu były dla nich ostatnią poważną rywalizacją w tym sezonie, bo na MŚ w Katarze Polaków w tej konkurencji zabraknie. Najlepsza wśród kobiet była Adrianna Szóstak (13,30). Trzecia była Weronika Strączek (AZS AWF Wrocław) 12,65. Konkurs rzutu oszczepem zgodnie z oczekiwaniami wygrała Maria Andrejczyk. To jej drugie złoto MP, pierwsze od 2016 roku. Czwarta zawodniczka igrzysk olimpijskich z Rio i liderka krajowych tabel spisała się jednak poniżej oczekiwań, nie osiągając nawet granicy sześćdziesiątego metra. U panów piąty raz z rzędu po złoto rzucił Marcin Krukowski. Dopiero dziewiąty był Łukasz Grzeszczuk i po takim występie – choć w rankingu „katarskim” jest dwudziesty szósty – jego wyjazd na MŚ stoi pod znakiem zapytania.

Sobera i Zalewski z biletami na Doha


Wielkim nieobecnym pierwszego dnia zawodów był Piotr Lisek. Tyczkarz zrezygnował ze startu, bo lada dzień urodzi mu się córka, Liliana. Pod jego nieobecność czwarty raz w ciągu pięciu lat mistrzem kraju na stadionie został Paweł Wojciechowski. Co ciekawe, osiągnął rekordowy wynik (5.71 m), bo w przeszłości nigdy na mistrzostwach kraju nie skoczył wyżej. – Bardzo się cieszę, że wyszedłem z dołka, bo ostatnio jak skoczyłem 5,31, to wdarła się niepewność. Nie wiedziałem, na co właściwie mogę liczyć – powiedział. Bohaterem dnia był Robert Sobera. Podopieczny trenera Dariusza Łosia przez cały sezon gonił minimum na MŚ i uzyskał je w ostatnim, najważniejszym starcie. Trzeci w konkursie Damian Tomalik nie doskoczył do piątego metra. Siódmy raz w karierze mistrzynią Polski w pchnięciu kulą została Paulina Guba. Lublinianka na stadionie nie przegrała w kraju od 2010 roku, kiedy jako juniorka była na MP druga. Konkurs był popisem dwóch zawodniczek, bo srebrna Klaudia Kardasz wyprzedziła bijącą rekord życiowy Maję Ślepowrońską o blisko dwa metry. Granicę minimum (8:29,00) przekroczył o jedną setną sekundy (8:28,99) Krystian Zalewski na 3000 metrów z przeszkodami. Na mecie nie dowierzał, łapał się za głowę i raz za razem spoglądał na tablicę wyników. – Idealnie udało się wstrzelić i aż trudno uwierzyć. Śmieję się, to lata doświadczenia i stąd taki idealny wynik – powiedział Zalewski, który na ostatnich dwóch kilometrach rywalizował już tylko z czasem. – Oczywiście, że patrzyłem na tablicę z wynikami i szybko przeliczałem w pamięci, na szczęście się udało i mogę teraz ze spokojną głową przygotowywać się do mistrzostw świata – dodał. Zimnej krwi zabrakło na finiszu Alicji Konieczek, która potknęła się na ostatnim płotku, co bez litości wykorzystała Mariola Ślusarczyk, dla której złoto to największy sukces w karierze. Mistrzami Polski na 100 metrów zostali Ewa Swoboda oraz Dominik Kopeć. Swoboda wygrała z czasem 11.21 i podjęła decyzję, że w mistrzostwach świata w Dausze pobiegnie. Chce zmierzyć się z czołówką i takie doświadczenie może mieć znaczenie w przyszłorocznych igrzyskach. Teraz jednak chciałaby przede wszystkim odpocząć i ma nadzieję na trzy dni wolnego. Inaczej ułożył się bieg na 100 m mężczyzn. Najpierw falstart zrobił Remigiusz Olszewski, ale został dopuszczony do rywalizacji. Po jej zakończeniu rozpatrzono protest i mimo że na mecie był trzeci, ostatecznie został zdyskwalifikowany. Mistrzem Polski został Kopeć – 10,31. Podczas ceremonii otwarcia Polski Związek Lekkiej Atletyki pożegnał i nagrodził kończących karierę: Dariusza Kucia, Annę Jagaciak-Michalską oraz Michała Pietrzaka. Tę drugą można było już zobaczyć ponownie na płycie stadionu, bo od kilku miesięcy na poważnie zajmuje się fotografią i obsługuje między innymi zawody lekkoatletyczne. W sobotę przed południem rozegrano także chód na 10 000 metrów mężczyzn i 5000 metrów kobiet. Mistrzami zostali Dawid Tomala (42:20,50) oraz Katarzyna Zdziebło (22:23,64 – rekord życiowy).

Z Radomia
IRENEUSZ BUCZYŃSKI


Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 0 + 7 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
advertisment
Najbliższe wydarzenia
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment