Mistrzostwa Europy w kolarstwie szosowym

Katarzyna Niewiadomo w wyścigu ze startu wspólnego oraz Marta Jaskulska w jeździe indywidualnej na czas orliczek zdobyły medale podczas rozgrywanych we Francji mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym. Siódme miejsce w elicie wywalczył Maciej Paterski.

Paterski siódmy

Bardzo dobrze zaprezentowali się nasi kolarze startujący w elicie. W biało-czerwonych barwach wystartowali: Patryk Stosz, Piotr Brożyna, Paweł Bernas, Maciej Paterski, Szymon Rekita oraz Przemysław Kasperkiewicz. Kolarze do przejechania mieli 13 rund po 13 km. W ucieczce dnia znalazł się Paweł Bernas, ale peleton cały czas kontrolował uciekinierów i nie pozwalał im na uzyskanie większej przewagi niż 3 minuty. Koledzy z ucieczki Bernasa powoli wracali do peletonu. Na 55 kilometrów przed metą z przodu został więc tylko Bernas, tyle że i on nie miał dość sił, by przez długi czas samotnie uciekać przed peletonem. Na szczęście gołym okiem widać było, że jest w dobrej formie i zamierzał ją jeszcze wykorzystać. Już trzy kilometry po powrocie do grupy… zaatakował ponownie. Tym razem na udział w odjeździe z udziałem Polaka zdecydowali się już nieco bardziej renomowani kolarze – Diego Rubio (Hiszpania), David van der Poel (Holandia) i Ruben Guerreiro (Portugalia). Tyle że tym razem peleton nie chciał puścić odjazdu. Grupka nie była w stanie stworzyć większej przewagi. Po skasowaniu ucieczki rozpoczęły się ataki. Inicjował je najczęściej Mathieu van der Poel. Na jego akcję odpowiadało kilku lub kilkunastu mocnych zawodników, wśród których często znajdowali się Polacy – Szymon Rekita i Maciej Paterski, ale podjazd szybko się kończył i znów wszystko się zjeżdżało. Jedyne co te ataki zmieniały, to liczebność głównej grupy, która liczyła sobie już zaledwie 60 zawodników. Tuż przed finiszem dużo się działo. Na ostatnim podjeździe kilku kolarzy, m.in Patrick Gamper (Austria), próbowało rozsadzić peleton ciągłymi atakami. Jednak wszystko skończyło się finiszem tych sprinterów, którzy pozostali w głównej grupie – liczącej sobie już jedynie około 20 zawodników. Z najlepszej pozycji startował Giacomo Nizzolo, dla którego Włosi już na kilka kilometrów przed metą ułożyli pociąg. I ostatecznie to on wygrał. Przez chwilę wydawało się, że zawalczyć z nim może ponownie uaktywniony Van der Poel, ale ostatecznie miał problem z wyborem właściwej ścieżki, wytracił prędkość i skończył tuż za podium. Dwa pozostałe medale trafiły więc do kolejnych typowych sprinterów – Arnauda Demare’a i Pascala Ackermanna. Na bardzo wysokim – siódmym miejscu – finiszował Maciej Paterski. – Czułem od rana, że to będzie dobry wyścig – komentował Maciej Paterski. – Dziękuję kolegom za pomoc, pojechaliśmy naprawdę dobry wyścig. Szkoda tylko, że startowaliśmy w atmosferze kłótni o powołania – dodał. Maciej Paterski nawiązał do sytuacji braku powołania do kadry nowego mistrza Polski z CCC Development. Jak czytam w oświadczeniu PZKol, kadra ustalana była przed zeszłotygodniowymi mistrzostwami Polski. Składy trzeba było ustalić Na tyle wcześniej, żeby zdążyć przeprowadzić testy na COVID-19. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy selekcjoner reprezentacji Piotr Wadecki w ogóle nie chciał wystawić zawodników w elicie mężczyzn. Stąd selekcjonerem podczas mistrzostw był Marek Leśniewski m.in. olimpijczyk z Seulu.

Brąz Niewiadomej

Panie do przejechania miały 7 rund. Walczyły nie tylko z rywalkami, ale także z bardzo niesprzyjającą aurą. Przypomnijmy, że w kadrze pań znalazły się: Monika Brzeźna z wrocławskiej grupy, Marta Lach, Małgorzata Jasińska, Anna Plichta, Katarzyna Niewiadoma oraz Dorota Przęzak z Dzierżoniowa. Na 69 kilometrów przed metą do przodu wyjechały Lach (Polska), Barnes (Wielka Brytania), Vollering (Holandia) i Majerus (Luksemburg). Od tego momentu wszystko zaczęło dziać się zdecydowanie szybciej. Grupa nie chciała odpuścić mocnej ucieczki zbyt daleko. Peleton więc przyspieszył, a zawodniczki zaczęły się tasować. Na 50 kilometrów przed metą z czwórki zrobiła się jedenastka, a później grupa powiększyła się do 23 kolarek – znalazły się tam już praktycznie same najmocniejsze zawodniczki – w tym Marianne Vos, a także Polki – oprócz Marty Lach – Katarzyna Niewiadoma. Na kolejnych kilometrach zaatakowała Van Vleuten, za nią pojechały: Niewiadoma i Longo Borghini. Holenderka przypuściła kolejny atak. Zdołała do niej dojechać już tylko Włoszka. Polka została dość daleko z tyłu i bardziej niż przed siebie, musiała patrzeć za siebie – na dopadającą do niej drugą z Holenderek Blaak. Na ostatnim podjeździe na atak zdecydowała się Longo Borghini. Niewiadoma ruszyła zaraz za nią. Z tyłu została jedynie najsłabiej dziś wyglądająca Blaak. Niestety kontra Van Vleuten była mocniejsza, a Niewiadoma, choć dawała z siebie wszystko, została z tyłu. Tym razem na zjazdach nie zdołała odrobić strat, choć obie panie znów zaczęły się czarować. Jednak dojechała niedługo za nimi, a przed Blaak. Brązowy medal również trzeba uznać za duży sukces. Złoto natomiast padło łupem Van Vleuten, która ograła Włoszkę na finiszu. Wygrała swój 6. wyścig z 8, w których startowała w tym sezonie i po raz kolejny pokazała, że jest zdecydowanie najlepszą zawodniczką nie tylko w Europie, ale i na świecie. Niewiadoma nie była jedyną Polką, która zajęła wysoką lokatę. Dobrze poszło również mistrzyni Polski – Marcie Lach, która skończyła wyścig na 13. miejscu. Monika Brzeźna była 32.

ALEKSANDRA SZUMSKA

Jeszcze więcej gór

Ostatni weekend wakacji to kolejna edycja cyklu Bike Maraton, który dzielnie sunie przez epidemiczną rzeczywistość i , przez Szklarską Porębę oraz Kowary, dojeżdża właśnie do Zieleńca. Trzecia edycja BM 2020 będzie jednocześnie kolejnym, XIII już, memoriałem Artura Filipiaka „Fisha”.

Poczopko i Sadowska najlepsi

Andrzej Poczopko z teamu Cryospace Olsztyn wygrał trzydziesty, jubileuszowy Uphill Race Śnieżka. Mało tego – powtórzył swój zeszłoroczny sukces, wygrywając w Karpaczu dwa lata z rzędu.

Lach i Aniołkowski z mistrzowskimi tytułami

W tym roku kolarze szosowi o medale mistrzostw Polski walczyli w Busku-Zdroju oraz Kazimierzy Wielkiej. Mistrzem Polski w jeździe indywidualnej na czas został Kamil Gradek (CCC Team), mistrzynią Anna Plichta.

Czasówka dla najmocniejszych

Cykl wyścigów kolarskich PKO Ubezpieczenia Via Dolny Śląsk kręci już na dobre po dolnośląskich szosach, zatrzymując się na kolejnych przystankach i uciekając przed wciąż obecną epidemią, paraliżującą sport zawodowy i amatorski. Są więc na wyścigach maseczki, są obostrzenia, dezynfekcja i rozproszenie.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij