Miedź Legnica wygrała drugi raz z rzędu

, wtorek, 8 października 2013

Kibice legnickiego klubu mogą odetchnąć z ulgą. Miedź po dwóch zdecydowanych susach uciekła z ostatniego miejsca w tabeli i jest na najlepszej drodze do opuszczenia strefy spadkowej. W sobotę pewnie pokonała Kolejarza Stróże, a ozdobą spotkania była bomba Piotra Madejskiego.

avatar
(Fot. Ł. Haraźny) Na twarzach piłkarzy Miedź Legnica w końcu zagościły uśmiechy

– Nasza wiara w siebie i ciężka praca wreszcie przynoszą efekty. Nasi zawodnicy pokazują olbrzymie zaangażowanie – było to widać zarówno Ząbkach podczas meczu z Dolcanem, jak i w Legnicy w starciu z Kolejarzem. Myślę, że takie granie w naszym wykonaniu może się podobać kibicom – mówił po sobotnim meczu trener Miedzi, Adam Fedoruk, który po zwolnieniu Rafała Ulatowskiego niespodziewanie otrzymał kredyt zaufania od właściciela klubu i sumiennie go spłaca. – Cieszę się, że nasza – moja i Piotra Tworka – praca, przynosi dobre efekty. Dostaliśmy od właściciela szansę i chcemy ją w pełni wykorzystać – mówi szkoleniowiec, przypominając, że ostatnie sukcesy to nie tylko jego zasługa. Legniczanie pod wodzą Fedoruka jeszcze nie przegrali, w czterech meczach odnotowali dwa remisy i dwa zwycięstwa. W dodatku w dwóch ostatnich przypadkach jego podopieczni pokonali zespoły, od których po nieudanym początku sezonu dzieliły ich lata świetlne. Zmiażdżony w poprzedniej kolejce Dolcan, wcześniej był niepokonany na własnym boisku. Poskromiony w sobotę Kolejarz od tygodni jechał równo swoim torem i nie wykoleił się od siedmiu spotkań.
Legniczanie w końcu grają na miarę oczekiwań swoich kibiców. – Ten system, którym graliśmy na początku sezonu, zwyczajnie nie sprawdzał się na I-ligowych boiskach. Większość drużyn broniła się i grała przeciwko nam z kontrataku, a my mając szóstkę piłkarzy w defensywie mieliśmy za mało sił, aby rozwinąć skrzydła z przodu. Pod wodzą trenerów Fedoruka i Tworka zastąpiliśmy jednego zawodnika defensywnego ofensywnym, zaczęliśmy grać piłkę prostszą, szybciej przenosimy piłkę na połowę przeciwnika, a mając zawodników od odpowiednich umiejętnościach potrafimy ją tam utrzymać i stwarzać sobie sytuacje strzeleckie – komentował już po meczu kapitan Miedzi, Zbigniew Zakrzewski.
Nad ekipą ze Stróżów legniczanie przeważali od początku, chociaż na udokumentowanie tego bramką potrzebowali blisko pół godziny. W 29. min akcję mającą przynieść Miedzi prowadzenie zainicjował na skrzydle Krzysztof Wołczek, zwiódł swojego opiekuna i dośrodkował w pole karne. Po główce Tomasza Midzierskiego piłka spadła pod nogi Zakrzewskiego, który z najbliższej odległości zdobył swoją trzecią bramkę w tym sezonie. Po tym trafieniu gospodarze złapali wiatr w żagle i szybko mogli podwyższyć prowadzenie. W 32. min Mateusz Szczepaniak zagrał przed pole karne, a Zakrzewski huknął z woleja w poprzeczkę. Od początku drugiej odsłony miejscowi stwarzali sobie kolejne dogodne sytuacje strzeleckie, ale po raz kolejny sposób na bramkarza Kolejarza znaleźli dopiero pod koniec meczu. Wprowadzony w 85. min na boisko Piotr Madejski w swoim stylu zszedł z piłką ze skrzydła do środka boiska i z ponad 20 metrów posłał bombę w samo okienko bramki gości.

MIEDŹ LEGNICA –
KOLEJARZ STRÓŻE 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Zakrzewski (29), 2:0 Madejski (90). Żółte kartki: Fedyna oraz Rocki. Sędziował: Tomasz Garbowski (Kluczbork). Widzów: 1400.
MIEDŹ: Ptak – Wołczek, Midzierski, Woźniczka, Zasada, Kasperkiewicz, Łuszkiewicz (62 Garuch), Fedyna, Łobodziński, Szczepaniak (85 Madejski), Zakrzewski (72 Grzegorzewski).
KOLEJARZ: Radliński – Szufryn, Bajdur (65 Danek), Stefanik, Rocki (78 Leśniak), Markowski, Cichy, Gryźlak, Trochim, Niane (46 Bocian), Wolański.

ŁUKASZ HARAŹNY


źródło: własne


Proste pytanie: 1 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.