Medalowe szanse Polaków na mistrzostwach świata we Wrocławiu

, poniedziałek, 30 września 2013

Już tylko niecałe 20 dni dzieli nas od najważniejszej w tym roku imprezy w podnoszeniu ciężarów. Od 20 października przez tydzień, we Wrocławiu, śledzić będziemy zmagania najlepszych ciężarowców na świecie. Jak na ich tle wypadają nasi reprezentanci?

avatar
Adrian Zieliński to jedna z największych naszych nadziei na medal

Maksymalnie z każdego kraju w mistrzostwach udział wziąć może 15 zawodników: 8 sztangistów i 7 sztangistek. Faworytami z pewnością będą Chińczycy oraz Rosjanie. Chiny zwyciężać powinny zwłaszcza w zawodach pań. We Wrocławiu wystartuje również 15-osobowa ekipa naszego kraju. – To trenerzy decydują na podstawie wyników i list startowych, kto wystartuje – tłumaczy Szymon Kołecki. Decyzje, jeżeli chodzi o nasz zespół już właściwie zapadły, chociaż mogą pojawić się jeszcze pewne korekty. Jest nieźle, mamy trochę medalowych szans. Oto one:
Kategoria 77 kg - Krzysztof Zwarycz
W tej kategorii wagowej jeszcze do niedawna nie można było mówić o szansach medalowych – przyznał Szymon Kołecki, prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów. Wszystko zmieniło się jednak w miniony czwartek. Podczas mistrzostw Europy w Tallinie U-23 Krzysztof Zwarycz (Górnik Polkowice) uzyskał wynik 361 kg w dwuboju. Według list zgłoszonych do mistrzostw świata we Wrocławiu, to najlepszy rezultat w tym roku, w tej kategorii wagowej. Zobaczymy, jak będzie w październiku. – Jest spora szansa, chociaż przyznać trzeba, że Krzysiek będzie miał bardzo mocnych rywali – mówi Szymon Kołecki. Jednym z nich jest Irańczyk Rosoul Chadegani Taghian.– Największym zagrożeniem będzie jednak Chińczyk Xiaojun Lu – mówi Kołecki. Chińczyk jest jednym z najbardziej utytułowanych ciężarowców. Na swoim koncie ma tytuły mistrza olimpijskiego, mistrza świata, rekordzisty świata. – Jest świetnie zbudowany, wytrenowany i to pewnie on we Wrocławiu zdobędzie tytuł, ale mimo wszystko wierzymy w Krzyśka. W końcu to sport, tu wszystko może się zdarzyć – dodaje Kołecki.

Kategoria 85 kg - Adrian Zieliński
Tu na liście zgłoszeń niepodzielnie rządzi Adrian Zieliński. Polak zaprezentował świetną formę już podczas mistrzostw Polski w Ciechanowie. Odnotował taki sam wynik, jaki uzyskał podczas igrzysk w Londynie, a przecież szczyt formy ciężarowcy zaplanowali na październik. Cieszy także to, że zawodnik jest w pełni zdrowia, nie przeszkadzają mu żadne kontuzje. – W przypadku Adriana sytuacja jest na tyle komfortowa, że dwie, trzy próby powinny dać mu już medal, więc później już w spokoju będzie mógł walczyć o ten z najcenniejszego kruszcu – komentuje Szymon Kołecki. Pamiętać jednak trzeba, że konkurencja nie śpi. Najgroźniejszym rywalem Zielińskiego będzie, o ile przyjedzie, bo na razie nie został oficjalnie zgłoszony, Rosjanin Apti Aukhadov. – Kolejnym bardzo dobrym zawodnikiem startującym w tej kategorii wagowej jest Bułgar Ivan Markov. To ciężarowiec z dużym potencjałem, reprezentujący starą, solidną szkołę bułgarską – mówi prezes PZPC. – Jednak wydaje mi się, że maksymalnie w dwuboju może on osiągnąć wynik ok. 383 kg. Tak że na medal ma spore szanse, nie powinien jednak zagrozić Adrianowi – stwierdza Szymon Kołecki.

Kategoria 94 kg - Arsen Kasabijew, Tomasz Zieliński
Szanse w tej kategorii są dwie. Mają je: Arsen Kasabijew oraz Tomasz Zieliński. – Właściwie nie wiem, na którego z chłopaków bym bardziej stawiał. Wydaje mi się, że mają równe szanse, chociaż Tomek miał chyba nieco więcej szczęścia, po prostu omijały go kontuzje – opowiada prezes PZPC. – Trzeba powiedzieć otwarcie, że jak wszystko dobrze pójdzie, to w tej kategorii możemy zdobyć dwa medale – dodaje Kołecki. Sytuacja jest bardzo dobra, bo mistrzostwa we Wrocławiu postanowił sobie odpuścić Ilia Ilin. Kazachski sztangista jest dwukrotnym mistrzem świta i dwukrotnym mistrzem olimpijskim w tej kategorii wagowej. Tym razem postanowił odpocząć i spokojnie przygotować się do mistrzostw świata, które za rok rozgrywane będą na jego terenie. Kto może zagrozić naszym herosom? Niebezpieczny jest Rosjanin Iwan Iwanow. Co prawda nie jest on jeszcze oficjalnie zgłoszony, ale wszystko powinno wyjaśnić się już w tym tygodniu. – Jeżeli przyjedzie Iwanow, tytuł mistrzowski pewnie przypadnie jemu, ale nie można się poddawać, w końcu do zgarnięcia są jeszcze dwa inne krążki – komentuje Kołecki.

Kategoria 105 kg Marcin Dołęga
Patrząc na listę startową widzimy… Marcina Dołęgę i długo, długo nic! Mamy nadzieję, że tak też będzie we Wrocławiu. Tytuł mistrzowski Marcinowi Dołędze z pewnością wynagrodziłby nieudany występ na igrzyskach w Londynie. Kto jest drugi na liście? Kolejny Polak – Bartłomiej Bonk. Jednak zawsze jest jakieś ale… – Właśnie, listy jedno, a rzeczywistość drugie – mówi Szymon Kołecki. Zagrozić Marcinowi Dołędze i Bartłomiejowi Bonkowi może Bułgar Andrei Aramnau. – Co prawda na liście jest dopiero 8., ale znając potencjał tego zawodnika, to może on jeszcze sporo namieszać – tłumaczy Szymon Kołecki.Jak sytuacja wyglądać będzie w rywalizacji kobiet? Niestety, nasze panie mają mniejsze szanse niż panowie. W dodatku pod znakiem zapytania stoi start we Wrocławiu Sabiny Bagińskiej. Sztangistka Śląska Wrocław podczas mistrzostw Polski w Ciechanowie doznała kontuzji bicepsa. Początkowo wydawało się, że uraz nie jest groźny, dziś jednak sytuacja wygląda dużo gorzej. Do mistrzostw pozostały jeszcze trzy tygodnie i wszystko będzie jasne.

OSZ


źródło: brak danych


Proste pytanie: 1 + 8 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.