Markowe rozmowy – Tomasz Niedbalski

, piątek, 1 grudnia 2017

Człowiek, dla którego praca to hobby. Słowem – pasjonat. Wychowawca dla swoich zawodników, ale także osoba z głową pełną pomysłów do zrealizowania, nieustannie podkreślająca wkład całego zespołu. Obecnie jest trenerem drugoligowej drużyny, WKK Wrocław, z której wyszło wielu świetnych koszykarzy. – WKK to klub szkolący przede wszystkim, to jest jego DNA, nie można się od tego odciąć – mówi Tomasz Niedbalski, który opowiada także o zawodnikach, klubie i wyjaśnia, dlaczego warto przychodzić na ich mecze. 

avatar
Trener Tomasz Niedbalski to człowiek, który dba o szkolenie zdolnych koszykarzy w WKK (fot. K. Ziółkowski)

Dobrze, że zaznaczył Pan odporność psychiczną w końcówce na przykładzie meczu z Wałbrzychem. Jak więc uczyć takich zawodników radzenia sobie z presją?
– Tylko i wyłącznie poprzez doświadczenie. Przegraliśmy dwa mecze po dogrywce ze Śląskiem i z Pleszewem w kuriozalnych okolicznościach. Ze Śląskiem na minutę przed końcem mieliśmy 5 punktów przewagi, piłkę w rękach i przegraliśmy w dogrywce, a z Pleszewem prowadziliśmy 16 punktami. Fajnie to widać na przykładzie Kamila Fiedukiewicza. W meczu z Wałbrzychem, mimo gorszego początku (miał 4 straty), w końcówce grał jak profesor. Brał ciężar gry na siebie, zrobił taką akcję, której nikt z przeciwników się nie spodziewał – wszedł pod kosz i trafił z faulem. W tych dwóch przegranych meczach w końcówce popełniał kluczowe błędy. Fajnie, że potrafił wyciągnąć wnioski z tych bardzo bolesnych porażek.

Pamiętam to spotkanie ze Śląskiem i sama zastanawiałam się, co się stało, że przegraliście 10 punktami. Czy problem nie tkwi w słabej dyspozycji, jeśli chodzi o rzuty wolne?
– Chłopcy muszą zdać sobie sprawę z tego, że nie staje się tak po prostu na linii i oddaje rzut, tylko to jest cała procedura. Rzeczywiście to nasza bolączka, nie ukrywam tego. Pracujemy nad tym, by te rzuty były wykonywane z większą skutecznością, ale to kwestia do wypracowania. To nie jest tak, że powie się i się zrobi.

Czy już zauważa Pan u niektórych zawodników, że w pewnym momencie może uderzyć woda sodowa?
– To chyba naturalny proces w dorastaniu. Pozostaje kwestia wyłapania tego momentu i postawienia takiego człowieka do pionu. Nie jesteśmy tylko trenerami, ale i wychowawcami, mamy z nimi ciągły kontakt. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu, może nawet na równi z rodzicami, więc mamy czas, żeby kształtować ich charaktery.

Nie tak dawno WKK zdominowało I ligę, nie wyszedł finał i w tamtym momencie postawiliście na obiekt.
– Obiekt WKK Sport Center został już w pełni oddany do użytku (hala, hotel, restauracja, odnowa biologiczna, strefa fitness), możemy teraz spokojnie planować przyszłość. Trzeba to zrobić bardzo metodycznie i przemyślanie. Czas działa na naszą korzyść. Jeśli nie będzie nerwowych ruchów, jesteśmy w stanie zrobić tu coś naprawdę dużego.

Rozumiem, że Wasz obiekt jest jednym z najnowocześniejszych w Polsce?
– Bezapelacyjnie! Można śmiało powiedzieć, że jest to jeden z najnowocześniejszych obiektów do uprawiania koszykówki w Europie. Jest zrobiony na wzór amerykańskiego college’u. To trzeba eksponować, to nasza duma. Czeka nas jeszcze wiele pracy, bo w pełni wykorzystać możliwości tego obiektu. Chcemy go jeszcze bardziej zareklamować. To idealne miejsce do organizacji turniejów międzynarodowych i ogólnopolskich, klinik trenerskich i sędziowskich, campów, zgrupowań, półkolonii i innych spektakularnych wydarzeń. Łącznie z młodzieżowymi mistrzostwami Europy w koszykówce.

Dlaczego warto chodzić na mecze II ligi?
– Dlaczego warto chodzić na nasze mecze? Po pierwsze – mamy fajny obiekt, po drugie – zespół, który walczy, mimo że jest kilku bardzo młodych chłopaków. Wprowadzamy wychowanków, mamy wspólną filozofię. Po trzecie – scenariusz meczu w naszym wykonaniu jest tak nieoczekiwany, że kibic może poczuć się tak jak na dobrym thrillerze w kinie. Serdecznie zapraszam kibiców, by odwiedzali nasz obiekt. Można skorzystać w usług w postaci restauracji, kawiarni, można poćwiczyć w strefie fitness, pogadać z trenerami przed meczem. Tu są duże możliwości, można ciekawie spędzić czas, nawet rodzinnie.


źródło: własne


Proste pytanie: 3 + 4 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.