Mahari wygrywa gonitwę o nagrodę „Słowa Sportowego”

, poniedziałek, 21 października 2013

Słońce, ponad 20 stopni, czyli pogoda wymarzona na wyścigi konne. Na trybunach kilka tysięcy ludzi, ale to już nikogo nie dziwi. Taka frekwencja na wrocławskich Partynicach to już standard. Był też nasz akcent, czyli gonitwa o nagrodę „Słowa Sportowego”. Wygrała ją klacz Mahari, która prowadziła od początku dystansu.

avatar
(Fot. K. Ziółkowski) Mahari prowadziła od samego początku i już nie dała sobie odebrać zyycięstwa

Czternastego dnia wyścigowego najbardziej interesowała nas gonitwa nr 6, czyli o nagrodę „Słowa Sportowego”. To był wyścig płotowy na dystansie 3200 m. W stawce 12 koni, ale niestety przed samym wyścigiem dowiadujemy się, że wycofany został nasz ulubieniec Nicolas. Niestety, jeździec, który miał na nim wystartować, dzień wcześniej doznał kontuzji i... po zawodach. Faworytem, a raczej faworytką do zwycięstwa była klacz Mahari trenowana przez Tadeusza Metzę. Zgodnie z przewidywaniami, klacz prowadziła od samego początku, w rewelacyjnym stylu pokonując kolejne płoty. Na ostatniej prostej próbował wyprzedzić ją Torgon, ale ostateczne to Mahari zdobyła nagrodę „Słowa Sportowego”. – Spokojnie, spokojnie. Musisz się przyzwyczajać, bo jestem pewien, że takich dekoracji będzie w twojej karierze więcej – mówił do swojej podopiecznej trener Metza. Poza gonitwą naszego tygodnika rozegrano osiem innych. Najwięcej emocji wzbudziła nagroda Constelacji, czyli międzynarodowy wyścig dla 3-letnich i starszych klaczy. W stawce znalazły się dwie klacze niemieckie, w tym trenera, który został niemieckim czempionem szkoleniowców w zeszłym roku, a także koń z Czech. Nie mogło oczywiście zabraknąć Habany – zwyciężczyni Wielkiej Wrocławskiej. Tym razem jednak klacz trenowana przez wrocławianina Michała Borkowskiego nie zrobiła niespodzianki. Uplasowała się na 4. pozycji. Jako pierwsza celownik minęła niemiecka Thunderstruck. Drugiej miejsce zajęła Frenchie Lebec, którą dosiadał Szczepan Mazur. Mazur to bardzo ciekawa, choć również bardzo młoda postać w polskich wyścigach. Dżokej wywodzi się z Wrocławia. Swoją pierwszą gonitwę, zresztą o nagrodę „Słowa Sportowego” wygrał przed dwoma laty. Później poszło jak po maśle. W pierwszym roku startów szybko przeskakiwał kolejne stopnie wtajemniczenia, aż uzyskał ten najważniejszy, czyli tytuł dżokeja. Obecnie ściga się przede wszystkim w Warszawie, gościnnie też można zobaczyć go na wrocławskim torze. Wracając do nagrody Constelacji, to z faktu, że udało się zorganizować gonitwę z taką obsadą i taką (87500 zł) pulą nagród, dumny był Robert Świątek – kierownik wyścigów w stolicy Dolnego Śląska. – Zaczęliśmy istnieć na europejskiej mapie wyścigów – mówił. – Świadczy o tym chociażby to, że przyjeżdżają do nas trenerzy najwyższej klasy zarówno z Czech, jak i Niemiec – tłumaczył Robert Świątek. W ogóle 14. dzień wyścigowy na Partynicach upływał pod znakiem współpracy polsko-niemieckiej, czego efektem był wyścig o nagrodę Toru Wyścigowego Berlin Hoppegarten. Poza walorami sportowymi trzeba też wspomnieć o tym, co działo się na trybunach. A na nich zobaczyć można było m.in. Roberta Gonerę czy Bogusława Lindę. Jak się okazało, ten ostatni na Partynicach trzyma nawet swojego konia wyścigowego. Poza tym Wrocław odwiedził Andrzej Walicki, jeden z najlepszych w historii polskich trenerów koni wyścigowych. – Zimowałem na Partynicach ze swoimi końmi w 1968 roku. Od tego czasu tor zmienił się niebywale. A to, co dzieje się teraz powoduje, że aż chce się tu przyjeżdżać. Widać, że wyścigi we Wrocławiu organizują ludzie z pasją, którym na tym zależy. Nie to, co w Warszawie. Tak, moim zdaniem Partynice mogą stanowić dużą konkurencję dla Służewca – powiedział Andrzej Walicki. Co poza tym? Wielkie emocje, zabawa, typowanie i wielki rodzinny piknik. Partynice żyją pełnią życia. A o tym, że tak jest faktycznie, niestety już po raz ostatni w tym sezonie będzie można przekonać się w najbliższą niedzielę. Start o 13.15.

OSZ

WYNIKI
Gonitwa nr 1
1. Nerio, 2. Sundari, 3. Ella
Gonitwa nr 2
1. Polonia, 2. Star Doll, 3. Nerona
Gonitwa nr 3 – NAGRODA MASINIEGO
1. Somalia, 2. Corelli, 3. Iwetta
Gonitwa nr 4
1. Admet, 2. Gotfryd, 3. Diara
Gonitwa nr 5 – NAGRODA CONSTELACJI
1. Thunderstruck, 2. Frenchie Lebec, 3. Goldschatzchen
Gonitwa nr 6 – NAGRODA „SŁOWA SPORTOWEGO”
1. Mahari, 2. Torgon, 3. Nomena
Gonitwa nr 7 – NAGRODA BERLIN HOPPEGARTEN
1. Djamaika, 2. Normana, 3. Daikiri
Gonitwa nr 8 – KŁUSAKI
1. Utan Snob, 2. Usita, 3. Thetis des Neuzy


źródło: własne


Proste pytanie: 10 + 10 =


Komentarze:
  • qwerty:
    4 lata temu

    Oj prasa prasa. Konstelacji a nie Constelacji. A trenera Metzy nie było tylko jego "zastępca".

E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.