Losy półfinału Śląsk – Siden rozstrzygnie w środę mecz nr 5!

Maciej Szumski, poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Jeszcze na 53 sekundy przed końcem sobotniego meczu nr 3 Śląsk wygrywał w Toruniu z Sidenem 77:74 i bliski był wyeliminowania rywali 3:0. Niestety szansy nie wykorzystał. Ostatecznie to torunianie zdołali wygrać w sobotę i niedzielę, doprowadzając do remisu 2:2! Jeśli wrocławianie przegrają w meczu o wszystko, cały projekt reaktywacji klubu legnie w gruzach!

avatar

Niemożliwe stało się możliwe! Tak fatalnego weekendu w wykonaniu sportowców spod znaku Śląska nie wyobrażał sobie chyba nikt. W piłkarskich derbach Dolnego Śląska wrocławianie skompromitowali się porażką 0:4. Równie słabo spisali się koszykarze, którzy jechali do Torunia wygrywając półfinałową serię do trzech zwycięstw 2:0. Siden znakomicie wykorzystał przewagę swojego parkietu pokonując wrocławian w sobotę i niedzielę 80:77 i 87:78. Niedzielny mecz nr 4 Śląsk po prostu przespał. Bardziej zmobilizowani i zdeterminowani torunianie w pewnym momencie wręcz gromili budowaną na awans do ekstraligi drużynę Śląska. Po 28 minutach gry Siden wygrywał aż 67:45! Podopieczni Tomasza Jankowskiego w trzeciej kwarcie byli bezsilni. Gabiński i Sulima nie potrafili przedrzeć się pod koszem przez defensywę rywali. Chwilę później dwie straty z rzędu popełnił Hyży, a torunianom wychodziło po prostu wszystko. Nawet jeden z przestrzelonych rzutów z dystansu złapał w powietrzu podkoszowy Sidena i fatalne pudło kolegi zamienił na efektowne podanie i punkty wsadem!

Wrocławianie mozolnie odrabiali straty w końcówce trzeciej ćwiartki i ostatnich 10 minutach.

Przewaga gospodarzy topniała z minuty na minutę, by na 40 sekund przed zakończeniem meczu wynosić już tylko 5 punktów (74:79). Nie starczyło jednak czasu, aby odmienić losy meczu. – SIDEn po wczorajszym zwycięstwie był bardzo dobrze nastawiony do tego spotkania. Naszym problemem ciągle pozostaje gra w polu trzech sekund i w tym elemencie musimy się we Wrocławiu znacznie poprawić – mówił w niedzielę po drugiej z rzędu porażce trener Śląska Tomasz Jankowski. Śląsk dobrze w niedziele grał tylko w pierwszej kwarcie i w kilku fragmentach ostatniej. To za mało żeby awansować do finału I ligi. W pierwszej odsłonie atak wrocławian ciągnęli Paweł Kikowski i Marcin Flieger – zdobyli odpowiednio 9 i 10 punktów w pierwszej kwarcie, a ich zespół wygrywał 24:22.

Od drugiej ćwiartki, gdy Kikowski i Flieger przestali punktować, gra należała do gospodarzy. To oni wymuszali błędy Śląska i wyprowadzali skuteczne kontry. – Czy się wygra jednym oczkiem czy 40, to nie ma znaczenia. W play-off liczą się wygrane i przegrane a nie małe punkty. Jedziemy do Wrocławia z uczuciem, że spokojnie możemy wygrać mecz nr 5! – hucznie zapowiada trener Sidena, odnosząc się przy okazji do porażki swojego zespołu w meczu nr 2 52:95. Koszykarze z Wrocławia mogli uniknąć tych wielkich nerwów i sprawę awansu rozwiązać już w sobotnim meczu nr 3. Jeszcze na 53 sekundy przed końcem WKS wygrywał 77:74, ale w ostatnich kilkudziesięciu sekundach Siden zaliczył serię 6:0 i wygrał z faworyzowanym rywalem 80:77. Śląsk miał jeszcze dwie szanse w samej końcówce, najpierw na wygranie, a chwilę później na doprowadzenie do dogrywki, jednak dwóch rzutów za trzy punkty nie trafił lider zespołu Paweł Kikowski. Sobotni mecz był zacięty od początku. W połowie drugiej kwarty na tablicy wyników mieliśmy remis 34:34. W końcówce pierwszej połowy gospodarze trafili dwie trójki i schodzili na przerwę wygrywając 46:40 – Popełnialiśmy błędy w obronie, które rywale zamienili na bolesna dla nas rzuty za trzy – ocenia Maciej Szlachtowicz ze Śląska. Na początku trzeciej kwarty koszykarze z Torunia kontynuowali dobrą grę. W sumie 11-punktową serię zamienili na prowadzenie 52:40! Niemoc wrocławian, którzy niemal 5 minut nie potrafili zdobyć punktu przełamali Gabiński, Ochońko i Hyży. To właśnie po akcji tego ostatniego wrocławianie przegrywali już tylko 57:60. Radosław Hyży był także bohaterem początku ostatniej kwarty. Po jego dwóch kolejnych akcjach WKS wreszcie wyszedł na upragnione prowadzenie (64:60). Wydawało się, że prowadzący w serii do trzech zwycięstw 2:0 wrocławianie złapali wiatr w żagle. Akcje na kolejne punkty zamieniali Prostak, Flieger i Gabiński, po których przyjezdni wygrywali na 4 minuty przed końcem 72:66. Końcówka na swoją korzyść przesądzili torunianie, doprowadzając do meczu nr 4. Po dwóch porażkach w Toruniu WKS remisuje z Sidenem 2:2. Decydujący mecz o wejście do finału zostanie rozegrany w środę w hali „Kosynierka” we Wrocławiu o godzinie 19.

 

Przykry „prezent” urodzinowy

Paweł Kikowski obchodził w sobotę 27 urodziny. Radość i życzenia urodzinowe zostały jednak przyćmione z powodu słabej gry Śląska i dwóch porażek w Toruniu. Sam Kikowski także nie sprawił sobie w sobotę udanego prezentu. W meczu nr 3 zdobył 14 oczek, ale trafił ledwie 5/17 z gry, w tym 1/9 z dystansu.

 

 

Pierwszy finalista na starcie

Śląsk, główny faworyt do awansu do ekstraligi, z nożem na gardle przystąpi do decydującego meczu nr 5. Niespodziewanie do finału awansowali już gracze MOSiR-u Krosno! Mimo że do play-off awansowali dopiero z 7. miejsca, wyeliminowali w półfinale AZS Kutno 3:1.

 

Sobota

Siden Toruń – Śląsk Wrocław 80:77 (18:20, 28:20, 14:17, 20:20)

Siden: Śmigielski 15, Barycz 12, Żytko 11, Sikora 10, Lisewski 9, Kowalewski 8, Perka 7, Bochno 6, Jarecki 2.

Śląsk: Ochońko 14, Kikowski 14, Hyży 13, Gabiński 9, Flieger 8, Prostak 7, Diduszko 5, Kulon Norbert 4, Sulima 3, Kulon Maksym 0.

 

Niedziela

Siden Toruń – Śląsk Wrocław 87:78 (22:24, 25:13, 20:16, 20:25)

Siden: Żytko 15, Barycz 15, Jarecki 12, Sikora 11, Śmigielski 8, Kowalewski 8, Bochno 8, Lisewski 6, Perka 4.

Śląsk: Kikowski 19, Diduszko 16, Flieger 16, Hyży 8, Ochońko 6, Prostak 5, Gabiński 4, Sulima 2, Kulon 2, Bochenkiewicz 0.

 

ALEKSANDER ŁOŚ


źródło: brak danych


Proste pytanie: 9 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.