Lepiej teraz, niż później

, niedziela, 7 września 2014

Spoglądam jeszcze na statystyki po spotkaniu Polaków z Kamerunem. Jak na dłoni widać, że mecz wygrali "rezerwiści", tym samym potwierdzając rozkład akcentów w naszej reprezentacji. Brak jednego lidera okazał się bowiem dzisiaj zbawienny. A Kamerun – pomimo gwizdów przy ich zagrywce – polscy kibice zapamiętają na długo. Ja wręcz do końca życia.

avatar
Orzełek po raz kolejny miał powody do zadowolenia (@fot. fivb.org)

Sobota niezwykła...
Szalona sobota, sobota cudów, gorączka sobotniej nocy. Pomysłów w głowie przewija się mnóstwo, ale najłatwiej będzie zwyczajnie napisać: uf! Nie było to ładne, nie było nawet zjadliwe, lecz zwycięstwo z Kamerunem osiągnięte. Pesymiści popukają się w czoło i odeślą do rankingu światowej federacji FIVB. Polska na 5, Kamerun na 22 miejscu. Dobrze, ale czy nie na tym właśnie polega piękno sportu? Usłyszałem dzisiaj, że niektórzy zostają w domu, bo "przecież i tak będzie 3:0". No to nie było i żałujcie moi drodzy. Miny mieliśmy mało tęgie, półtorej seta prawdziwego szoku i otępiałego wpatrywania się w to, co wyczyniali ci "szamani" z Afryki. Pozytywne to jednak określenie, podobnie jak sami Kameruńczycy. Oni bawili się nawet wtedy, kiedy trafiła się seria zagrywek Marcina Możdżonka, nękającego rywali technicznymi serwisami. Co więcej, siatkarze z kameruńskiego kwadratu starali się naśladować dźwięki słyszalne z trybun, nucąc pod nosem przyśpiewkę "Polska, biało-czerwoni". Ostatecznie na niewiele się to wszystko zdało, a set otwarcia odjechał Polakom po czapach na... Mariuszu Wlazłym. Na szczęście mamy drugiego atakującego.

Skromny Konarski
Dla mnie bohater, któremu wspomniany Wlazły, Mateusz Mika (to zdecydowanie nie był jego dzień) i inni, powinni postawić spore piwo. Podobnie zresztą w przypadku Andrzeja Wrony, czy Michała Kubiaka. Choć na mnie największe wrażenie zrobił właśnie Konarski, który pokazał swoją wartość reprezentacyjną. Nie Bociek, Jarosz, czy inne Bartmany. Ten facet zdobył 17 punktów, kończąc ataki ze skutecznością 60 procent. A skoro już jesteśmy przy liczbach, to jeszcze jedno. W Hali Stulecia pojawiło się 6951 kibiców. Dokładając do tego jakieś 3-4 tysiące w "Strefie Kibica", ostateczny wynik prezentuje się całkiem przyzwoicie. Taki to pozytywny promyk, bo przeczytałem gdzieś, że podobno to dziennikarstwo fatalistyczne jest aktualnie w modzie, na każdym polu (sportowym także, w końcu jutro eliminacje zaczyna nasza piłkarska reprezentacja). Otóż nie, w moim przypadku zamieniłbym przymiotnik, określając twórczość na "realistyczną". Podobnie jak pointa naszego meczu z Kamerunem. Byliśmy w sobotę po prostu kiepscy, ale... wystarczyło. Promocja do następnego dnia z kompletem punktów została zaliczona.

Włochom już dziękujemy?
Powinienem odszczekać założenia o braku straconego seta przez tercet: Polska, Brazylia, Rosja. Każda z tych reprezentacji straciła bowiem już partię na rzecz przeciwnika. Polacy i Rosjanie po jednym, Brazylijczycy poszli nieco dalej, tracąc już dwa i to jeszcze z Koreą Południową (z Północną wygrać się nie da, pewnie lokalne media już donoszą o złocie w ich wydaniu). Na miano "obciachu turnieju" wyrastają za to poczynania reprezentacji Włoch. Tutaj akurat miałem rację, choć porażki z Portoryko się nie spodziewałem. A szkoda, bo może bym był bogaty. Pozostaje jednak zacierać ręce na jutrzejszy mecz "o życie" pomiędzy USA a Italią. Z grup D awans mają bowiem zapewniony już Francuzi i Irańczycy. W grze o dwa pozostałe miejsca są obecnie: USA, Włochy, Portoryko i Belgia. Jutro mniej więcej o tej samej porze będziemy mądrzejsi. I na pewno bardzo wyczerpani. Trzydniowy maraton (dla grupy A i D dwudniowy, ot dziwna ta sprawiedliwość terminarza) zakończą bowiem... dwa kolejne dni wolnego od MŚ. Później żarty się już skończą. Zacznie się druga faza MŚ.

SOBOTA (30.08)
Grupa A: Polska – Serbia 3:0 (19, 18, 18)

NIEDZIELA (31.08)
Grupa A: Wenezuela – Argentyna 0:3 (-23, -17, -19)
Grupa A: Kamerun – Australia 0:3 (-22, -15, -18)
Grupa D: Włochy – Iran 1:3 (-16, 23, -21, -22)
Grupa D: Belgia – USA 2:3 (21, -17, -16, 21, -11)
Grupa D: Portoryko – Francja 0:3 (-23, -22, -24)

PONIEDZIAŁEK (01.09)
Grupa B: Brazylia – Niemcy 3:0 (21, 19, 17)
Grupa B: Finlandia – Kuba 3:2 (-18, -21, 25, 23, 12)
Grupa B: Korea Płd. – Tunezja 3:1 (-24, 24, 21, 18)
Grupa C: Rosja – Kanada 3:0 (21, 19, 21)
Grupa C: Meksyk – Bułgaria 0:3 (-16, -17, -21)
Grupa C: Chiny – Egipt 3:1 (20, 20, -23, 31)

WTOREK (02.09)
Grupa A: Argentyna – Serbia 1:3 (-17, 20, -21, -21)
Grupa A: Wenezuela – Kamerun 3:1 (22, 21, -31, 14)
Grupa A: Australia – Polska 0:3 (-17, -19, -22)
Grupa D: USA – Iran 2:3 (-23, -19, 19, 18, -15)
Grupa D: Belgia – Portoryko 3:0 (19, 17, 20)
Grupa D: Francja – Włochy 2:3 (20, 20, -23, -13, -12)

ŚRODA (03.09)
Grupa B: Kuba – Niemcy 0:3 (-16, -21, -19)
Grupa B: Finlandia – Korea Płd. 3:0 (22, 24, 15)
Grupa B: Tunezja – Brazylia 0:3 (-18, -10, -17)
Grupa C: Bułgaria – Kanada 2:3 (17, -17, 20, -24, -8)
Grupa C: Meksyk – Chiny 1:3 (20, -19, -20, -20)
Grupa C: Egipt – Rosja 0:3 (-22, -15, -15)

CZWARTEK (04.09)
Grupa A: Kamerun – Argentyna 0:3 (-17, -18, -23)
Grupa A: Serbia – Australia 3:1 (23, 22, -22, 17)
Grupa A: Polska – Wenezuela 3:0 (20, 13, 14)
Grupa D: Portoryko – USA 0:3 (-15, -8, -20)
Grupa D: Iran – Francja 1:3 (-18, 14, -19, -27)
Grupa D: Włochy – Belgia 3:1 (-26, 15, 16, 26)

PIĄTEK (05.09)
Grupa B: Korea Płd. – Kuba 1:3 (-21, 23, -14, -22)
Grupa B: Niemcy – Tunezja 3:1 (13, 19, -21, 12)
Grupa B: Brazylia – Finlandia 3:0 (23, 21, 24)
Grupa C: Chiny – Bułgaria 0:3 (-23, -23, -19)
Grupa C: Kanada – Egipt 3:0 (14, 19, 22)
Grupa C: Rosja – Meksyk 3:1 (-21, 20, 14, 17)

SOBOTA (06.09)
Grupa A: Argentyna – Australia 3:0 (18, 19, 18)
Grupa A: Wenezuela – Serbia 0:3 (-20, -17, -22)
Grupa A: Kamerun – Polska 1:3 (25, -23, -16, -22)
Grupa B: Kuba – Tunezja 3:2 (-16, 20, 23, -20, 13)
Grupa B: Finlandia – Niemcy 1:3 (-20, 19, -24, -19)
Grupa B: Korea Płd. – Brazylia 2:3 (21, -13, -21, 17, -13)
Grupa C: Bułgaria – Egipt 3:2 (22, 24, -23, -20, 11)
Grupa C: Meksyk – Kanada 0:3 (-17, -18, -19)
Grupa C: Chiny – Rosja 0:3 (-22, -11, -21)
Grupa D: USA – Francja 1:3 (19, -17, -15, -21)
Grupa D: Belgia – Iran 1:3 (-23, -15, 21, -20)
Grupa D: Portoryko – Włochy 3:1 (-19, 19, 23, 22) 


źródło: własne


Proste pytanie: 4 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.