Legniczanie wygrali zaległy mecz i awansowali na 4. miejsce w tabeli I ligi!

Maciej Piasecki, poniedziałek, 27 lutego 2017

Outsider z Kluczborka nie zatrzymał celującej w awans do ekstraklasy Miedzi. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza wygrali pewnie 2:0, a strzelec pierwszej bramki w tym spotkaniu, Petteri Forsell, został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców. Zdobył swoją dziewiątą bramkę w bieżących rozgrywkach.

avatar
Po sobotnim meczu Fin Petteri Forsell został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców I ligi (fot. Ł. Haraźny)

Miedź była zdecydowanym faworytem tego spotkania, chociaż trener gości Tomasz Asensky przyznał później, że jego drużyna nie zamierza wyłącznie się bronić. – Chcieliśmy chociaż spróbować kreować grę – mówił trener zespołu Kluczborka. Jego zawodnicy od początku meczu wysoko atakowali legniczan i utrudniali rozgrywanie piłki. Ale to Miedź pierwsza zagroziła bramce rywala. Już w 7. min faulowany tuż przed polem karnym był Wojciech Łobodziński. Do piłki podszedł Petteri Forsell i uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego nad murem, ale też nad bramką. W 21. min strzał kapitana Miedzi wybronił Wojciech Kaczmarek, ale w 28. min musiał wyjmować piłkę z siatki. Piłkę ręką w polu karnym zagrał Ganowicz, a rzut karny na gola zamienił niezawodny Forsell (jego 9 gol w obecnych rozgrywkach!). – Mój zawodnik zarzekał się w szatni, że nie było ręki. Po tym golu nasz plan legł w gruzach. Chcieliśmy wyrównać, ale Miedź nas wypunktowała – dodał trener Asensky. Jeszcze przed przerwą legniczanie mogli podwyższyć prowadzenie, ale ani Łobodziński, ani Mariusz Rybicki nie znaleźli sposobu na pokonanie Kaczmarka. W 56. min oko w oko z Kaczmarkiem na 11. metrze znów stanął Forsell – tym razem po zagraniu Nitkiewicza ręką we własnym polu karnym. Ale golkiper z Kluczborka wyczuł intencje Fina i obronił ten strzał. W 63. min Forsell w swoim stylu posłał też petardę na bramkę gości przy rzucie wolnym z ok. 30 metrów, ale i tym razem – z najwyższym trudem – Kaczmarek zdołał odbić piłkę. Okazje bramkowe mieli też Rybicki (po ładnym podaniu Forsella i przepuszczeniu piłki przez Pennanena) oraz Bartczak, a także Rasak, który w 71. min po zagraniu Forsella wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale minimalnie chybił. Wreszcie w 73. min radość legnickim kibicom dał wprowadzony kilka minut wcześniej na murawę Michał Bartkowiak. Skrzydłowy Miedzi dostał świetne podanie od Forsella, pomknął w pole karne i strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi. To było premierowe trafienie byłego zawodnika Śląska Wrocław w barwach klubu znad Kaczawy.

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 1 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.