Legniczanie poskromieni w Olsztynie

, wtorek, 12 listopada 2013

Doskonała passa Miedzi Legnica została w sobotę brutalnie przerwana w Olsztynie. Drużyna znad Kaczawy przegrała aż 1:4, a w dodatku straciła Grzegorza Bartczaka, który doznał poważnej kontuzji.

avatar
(Fot. Ł. Haraźny) Grzegorz Bartczak z murawy w Olsztynie trafił prosto do szpitala

Po zwycięstwie nad Lechem Poznań w Legnicy zapanowała euforia, a piłkarze Miedzi w kuluarowych rozmowach zapowiadali, że spróbują zakończyć rok bez porażki. Celu nie uda się jednak zrealizować. W sobotę boleśnie na ziemię sprowadził ich Stomil Olsztyn. I to także dosłownie. Jeszcze w pierwszej połowie poważnej kontuzji doznał Grzegorz Bartczak. Karetka prosto z boiska odwiozła do szpitala. Pozostali zawodnicy gości, choć zdrowi, nie prezentowali się tego dnia najlepiej. – Pod koniec pierwszej połowy wyglądało to tak, jakby ktoś nam odciął prąd – przyznał później szczerze Zbigniew Zakrzewski. A zaczęło się tak pięknie... Już w 6. min na prowadzenie wyprowadził przyjezdnych wspomniany Bartczak. Z rzutu rożnego dośrodkował Łuszkiewicz, piłkę strącił Szczepaniak, a doświadczony obrońca głową zamknął akcję na długim słupku zdobywając tym samym swoją pierwszą w tym sezonie, a drugą w historii swoich gier dla Miedzi bramkę.
Jednak gospodarze, mimo niekorzystnego obrotu sprawy, nie zamierzali składać broni. W 41. min doprowadzili do remisu. Piłka trafiła w pole karne do Yasuhiro Kato i Japończyk zmusił Aleksandra Ptaka do kapitulacji. A jeszcze przed przerwą Stomil wyszedł na prowadzenie. Tym razem sędzia dopatrzył się faulu Adriana Cierpki w polu karnym i wskazał na „wapno”. Rzut karny na gola zamienił Grzegorz Lech. Po zmianie stron olsztynianie zadali kolejne dwa ciosy. W 52. min Lech sprytnym strzałem podwyższył prowadzenie swojej drużyny. A gości dobił Dominik Kuna. Nastrojów legniczan nie był w stanie poprawić nawet gol Zakrzewskiego z rzutu karnego. W dodatku Miedź kończyła mecz w dziesiątkę. Tuż po stracie trzeciej bramki z boiska po drugiej żółtej kartce wyleciał Tomasz Midzierski. – Nasza passa została przerwana. Teraz mamy kilka dni, żeby dobrze przygotować zespół do kolejnego meczu i wierzę, że za tydzień zaczniemy nową, dobrą passę – powiedział po spotkaniu trener pokonanych, Adam Fedoruk.

STOMIL OLSZTYN –
MIEDŹ LEGNICA 4:2 (2:1)

Bramki: 0:1 Bartczak (6), 1:1 Kato (41), 2:1 Lech (45), 3:1 Lech (52), 4:1 Kun (62), 4:2 Zakrzewski (82-karny). Żółte kartki: D. Kun, Mroczkowski, Dziemidowicz, Lech oraz Midzierski, Kasperkiewicz, Woźniczka, Cierpka. Czerwona kartka: Midzierski (59-za drugą żółtą). Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
STOMIL: Mieczkowski – Dziemidowicz (73 Papka), Kucharski, Remisz, Kato (85 P. Kun), Głowacki, D. Kun, Jegliński, Mroczkowski, Lech (75 Kaźmierowski), Bzdęga.
MIEDŹ: Ptak – Bartczak (46 Madejski), Midzierski, Woźniczka, Zasada, Kasperkiewicz, Cierpka, Łuszkiewicz, Łobodziński (62 Tanżyna), Szczepaniak (55 Garuch), Zakrzewski.

PO MECZU POWIEDZIELI:
Adam FEDORUK (trener Miedzi): – Gratuluję zwycięstwa. Stomil odniósł zasłużone zwycięstwo. Strzelił cztery bramki. Gospodarze wykorzystali swoje sytuacje i zdobywają trzy punkty. Przystąpiliśmy do tego spotkania po ciężkim tygodniu. W ostatnią sobotę graliśmy z Niecieczą, a w środę wygraliśmy w Pucharze Polski z Lechem Poznań. W tym upatruję przyczyn dyspozycji moich piłkarzy. Zakończyła się nasza dobra passa. Teraz przez ten tydzień chcemy odpocząć i dobrze się przygotować do następnego meczu.
Adam Łopatko (trener Stomilu): – Jestem dzisiaj bardzo szczęśliwym człowiekiem. Punkty z mocnym kadrowo zespołem cieszą. Udało się nam wygrać 4:2. Wyszliśmy z bardzo głębokiego dołka i udało się nam strzelić dwie bramki. Baliśmy się tej drugiej połowy, ale wiedzieliśmy, że Miedź ma za sobą dobre spotkanie, które kosztowało ich dużo zdrowia. Ja jestem dumny z tego, że wchodzą na boisko młodzi chłopcy i radzą sobie przyzwoicie. Ten zespół ma charakter, swoją tożsamość, jest coraz więcej kibiców, którzy nas dopingują.

ŁUKASZ HARAŹNY


źródło: własne


Proste pytanie: 2 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.