Legnicki Real zatrzymany

Jednym smutek, innym radość. Tak można opisać ostateczne rozstrzygnięcie w derbach pomiędzy Chrobrym a Miedzią. Legniczanie liczyli na trzy punkty i efektowny początek sezonu ale trafili na ambitny i dzielnie walczący zespół Ireneusza Mamrota. - Poszła taka fama o Miedzi Legnica, że to jest taki drugoligowy Real – mówił po spotkaniu trener gości Bogusław Baniak. Chrobry nie ma więc na co narzekać – w końcu remis z Realem to żaden wstyd. 

Tuż przed inauguracją oba zespoły rozegrały mecze w ramach rundy przedwstępnej Pucharu Polski. Chrobry poradził sobie z Czarnymi Żagań (zwycięstwo 2:1 przyp. eMPe) natomiast Miedź zaliczyła udany wyjazd do Namysłowa (wygrana z miejscowym Startem 3:0 przyp. eMPe). Konia z rzędem temu, kto zabawił się w bukmachera i trafnie obstawił wynik derbowego pojedynku: - Obawialiśmy się tego meczu. Skończyło się szczęśliwie, ale baliśmy się i braliśmy pod uwagę różne scenariusze np. tragiczne 0:4 na początek (śmiech) – mówił po meczu już spokojny rzecznik prasowy Chrobrego Paweł Chruszcz.


Pierwszy mecz drugoligowego sezonu zgodnie z oczekiwaniami wypełnił stadion przy ulicy Wita Stwosza do ostatniego miejsca. Początkowo ścisk był również w sektorze gości. Kibice Miedzianki cieszyli się możliwością oglądania swoich kibiców jednak jedynie… niecałe pięć minut meczu. I tutaj bura w stronę fanów przyjezdnych. Do Głogowa przyjechało więcej (ok. 20-30 osób różnicy) aniżeli wskazywała „lista obecności” przekazana miejscowej policji. Efekt? Solidaryzując się z pozastadionowymi nieszczęśliwcami kibice Miedzi jak jeden mąż resztę meczu oglądali więc… z wysokości płotu, okalającego stadion.

Samo spotkanie nie zawiodło. Trener Mamrot nie przestraszył się podopiecznych Bogusława Baniaka i ustawił swój zespół ofensywnie z trzema nominalnymi napastnikami (Ochmański, Stasiak, Grzybowski): - Widać było troszeczkę bojaźni w chłopakach na początku. Chłopaki zostawili mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo zdrowia na boisku. I chciałem chłopakom za to bardzo podziękować – mówił na pomeczowej konferencji trener Chrobrego. Faktycznie, przy większej skuteczności Miedź mogła spokojnie prowadzić po pierwszych 45 minutach dwa bądź trzy do kółka: - Mając przewagę w posiadaniu piłki 80 do 20 procent mecz się wygrywa, i to nie jedną bramką – pomstował na konferencji pomeczowej trener Baniak. Przyjezdni nie zawiedli jedynie w 17. minucie. Wtedy to akcje gości efektownie wykończył wyróżniający się lewoskrzydłowy Hempel, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie.


Chciałoby się powiedzieć: od czego ma się jednak Zbigniewa Grzybowskiego. Popularny Grzybek nie zawiódł głogowskich kibiców. Pociągnął mało (może poza Maciejem Soboniem) doświadczony zespół, strzelając jeszcze w pierwszej połowie dwie bramki. Jedna padła ze spalonego, druga wespół z Przemysławem Stasiakiem – została zaliczona. I to dodatkowo w ostatniej akcji pierwszej połowy. - Gratuluje Ci Grzybek bo zawsze patrzyłem z przyjemnością na Piotrka Reissa a teraz patrzę na Ciebie, że stare wino jest nadal bardzo fajne – mówił po meczu z uznaniem Baniak. W drugiej połowie było bardzo dużo walki, niekoniecznie w pełni czystej. Mecz mógł rozstrzygnąć… ponownie Grzybowski. W decydującym momencie zabrakło jednak precyzji: - W drugiej połowie zagraliśmy już lepiej taktycznie z czego wzięły się też późniejsze sytuacje. Gdyby Konrad Kaczmarek lepiej piłeczkę przyjął albo Zbysiu Grzybowski celniej strzelił – można było się pokusić nawet o trzy punkty – mówił po ostatnim gwizdku zadowolony z wynik kapitan Chrobrego Mateusz Hałambiec.

Emocje w derbowym pojedynku były do samego końca. – Cholera jasna…można dostać… meksykańskiej czkawki – mówił podczas końcówki jeden z głogowskich kibiców. Nie popisał się z pewnością Niedźwiedź, który na pięć otrzymanych piłek cztery… odegrał gorzej niż źle: Niezależnie od tego, wynik do ostatniego gwizdka już się nie zmienił. - Jeśli się nie mylę, to chyba pierwszy raz odkąd jestem w Głogowie udało się zamienić niekorzystny wynik na korzystny – słusznie zauważył trener Mamrot. Pointą końcową popisał się za to vis a vis, czyli… niezawodny Bogusław Baniak: - Panowie najważniejsze, że punkty zostały w zagłębiu miedziowym, tak? Dziękuje bardzo. – zakończył… całą konferencję prasową szkoleniowiec Miedzi. Nic dodać, nic ująć.  

CHROBRY GŁOGÓW – MIEDŹ LEGNICA 1:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Hempel (17), 1:1 Grzybowski (45). Żółte kartki: Bukraba, Ochmański, Stasiak, Soboń (Chrobry) oraz Woźniczka, Paszliński, Nowacki (Miedź). Sędziował: Marcin Liana z Bydgoszczy. Widzów: 2800. 

CHROBRY: Augustyn - Ziemniak, Samiec, Michalec, Bukraba, Kaczmarek (70 Machaj), Hałambiec (83 Niedźwiedź), Soboń, Ochmański, Stasiak, Grzybowski (87 Suchecki).

MIEDŹ: Bledzewski - Piotrowski (70 Gawlik), Kucharzak, Woźniczka, Zasada, Paszliński, Nowacki, Garuch (74 Grzegorzewski), Madejski (89 Kajca), Hempel, Zakrzewski. 

Starosta w Miedzi?

Jak podaje portal 90minut.pl Ben Starosta będzie testowany przez Miedź Legnica.

Kajakiem do I ligi

Wspólny grill, spacery, regaty kajakowe i trening sztuk walki – to wszystko, oprócz piłkarskich zajęć, zafundował swoim graczom podczas przygotowań do sezonu nowy trener Miedzi Bogusław Baniak. Brzmi niepoważnie?

Wan w Chrobrym

Grzegorz Wan został nowym piłkarzem beniaminka drugiej ligi - Chrobrego Głogów. Z klubem podpisał roczną umowę.

Skarb kibica Chrobrego

Piłkarze Chrobrego Głogów po kilku latach piłkarskiego letargu powracają do rozgrywek o charakterze ogólnopolskim. Pomarańczowo-czarni, mimo roli beniaminka rozgrywek, nie muszą się wstydzić tego, z czym przywitają II ligę.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij