KGHM Zagłębie Lubin przed inauguracją sezonu

Maciej Piasecki, poniedziałek, 10 lipca 2017

Rok 2016 – beniaminek zostaje rewelacją rozgrywek ligowych i na finiszu sięga po brąz. Rok 2017 – kandydat do podium nie daje rady pogodzić rywalizacji na dwóch frontach i kończy w grupie spadkowej. Do którego z dwóch sezonów po powrocie KGHM Zagłębia Lubin do ekstraklasy będziemy porównywać ten nadchodzący? Występy jedynie na krajowym podwórku i kadrowe wzmocnienia wskazują na wariant numer jeden.

avatar
Do którego z dwóch ostatnich sezonów będziemy porównywać KGHM Zagłębie Lubin w tym nadchodzącym? (fot. K. Ziółkowski)

Świeża krew

Ruch w interesie, podobnie jak zimą, odbywał się bez udziału dyrektora sportowego. Po odejściu Piotra Burlikowskiego do Polskiego Związku Piłki Nożnej, na tej funkcji pozostaje wakat. Ma się to zmienić we wrześniu. Tymczasem, wobec ustalonej wcześniej strategii, poczynaniami transferowymi kierował prezes Robert Sadowski. Ten, który zakupione przez prezesa klocki ma poskładać, Piotr Stokowiec, chciał mieć w kadrze świeżą krew, więc ją dostał. Do każdej formacji (z wyjątkiem bramki), choć nie na każdą pozycję. Pięciu grajków (w miejsce czterech) mu wystarczy? Na skrzydło otrzymał Pawłowskiego, piłkarza nadal młodego, ale już po przejściach. Jego karierę obrazowo charakteryzuje schemat: łatka dużego talentu, wyjazd za granicę, zderzenie z poważnym futbolem, powrót do kraju, kontuzja. Na szpicę ofiarowano szkoleniowcowi Świerczoka, którego można opisać podobnie, tyle że w rubrykę „problemy zdrowotne” wstawić optymistyczne „powrót do dobrej dyspozycji”. Do środka pomocy sprezentowano mu Matuszczyka. A to już osobny przypadek. Całe piłkarskie życie spędził w Niemczech i dopiero będzie uczył się polskiego futbolu (reprezentacja to jednak nie to samo). Podobnie jak Pawłowski, w ostatnim sezonie praktycznie nie grał i pierwsze czego potrzebuje, to meczowy rytm. Tego z kolei nie brakuje dwóm nowym defensorom. W najlepszym momencie swojej kariery jest Czerwiński, który jako czołowy piłkarz I ligi wreszcie ma szansę zaistnieć na najwyższym szczeblu. Takie doświadczenie posiada za to Kopacz. Z zabrzańskim Górnikiem przeżył upadek i wzlot – przed rokiem degradację, nie tak dawno awans do ekstraklasy. Każdego z osobna stać na angaż w wyjściowym składzie, trzeba „jedynie” wkomponować ich w zespół. Czy pięć zaciśniętych ze sobą palców utworzy wielką, mocarną pięść?

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 8 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.