Już w niedzielę 51. derby Chrobrego Głogów z Miedzią Legnica

Maciej Piasecki, poniedziałek, 28 sierpnia 2017

W piłce nożnej jest kilka prawd, które nie podlegają dyskusji. Jedną z nich są mecze derbowe, które niezależnie od rodzaju rywala – z tego samego miasta czy regionu – powodują stan wrzenia. Najbardziej taką rywalizację przeżywają kibice, choć i z piłkarzami oraz trenerami, wbrew ich słowom, jest podobnie. Na Dolnym Śląsku takie mecze są dwa: w elicie Śląsk Wrocław z Zagłębiem Lubin, a w Nice 1 lidze Chrobrego Głogów z Miedzią Legnica.

avatar
Ten komunikat idealnie obrazuje, jak kibice czekają na kolejne starcie głogowsko-legnickie (fot. K. Ziółkowski)

Zaznaczamy, dolnośląskich derbów bez wątpienia znajdziemy więcej (chociażby między Bielawianką Bielawa a Lechią Dzierżoniów, wałbrzyskie derby sprzed lat), ale te sztandarowe – w obecnym układzie sił – chyba jednak nie. Konia z rzędem temu, kto spodziewał się, że najbliższe starcie głogowsko-legnickie będzie grą dwóch zespołów z czołowej grupy Nice 1 ligi. Miedź swoje aspiracje na LOTTO Ekstraklasę ma od dawna, tu mniejsze zaskoczenie, a prawdziwą rewelacją jest Chrobry Głogów. Ekipa ze stadionu przy Wita Stwosza co prawda przyzwyczaiła do pozytywnego zaskakiwania ekspertów, ale było to jeszcze za czasów trenera Ireneusza Mamrota. Ten pofrunął jednak w letniej przerwie do Białegostoku. Jagiellonia zyskała, wydawało się, wyjątkowo mocną, głogowską kartę, z której zastąpieniem mogą być problemy. Ostatecznie w zamian Chrobry postawił na Grzegorza Nicińskiego. Człowieka, który nie tak dawno, w sezonie 2015/16, wprowadził Arkę Gdynia do piłkarskiej elity w Polsce. I to z pierwszego miejsca, z zapasem 17 punktów nad miejscem trzecim, bez promocji wyżej. Niciński z gdyńskim zespołem żegnał się już w mniej pozytywnych okolicznościach, trochę odpoczął i z nowymi siłami z kopyta ruszył do zdobywania punktów w Głogowie. Za to w Legnicy przed sezonem postawiono na trenera Dominika Nowaka. Człowieka, który z Dolnym Śląskiem związany jest od dawna (także tu mieszkając), w przeszłości chociażby pracując w Polkowicach, a nawet... w Głogowie. Tak, tak. Dokładnie za czasów trenera Mamrota, będąc na dyrektorskim stołku. Klimat głogowski szkoleniowiec Miedzi zna zatem wyjątkowo dobrze. Co do sukcesów, było blisko, żeby i Nowak mógł pochwalić się ekstraklasowym awansem. Przed kilku laty dowodził Flotą Świnoujście, która liderowała po rundzie jesiennej w I lidze. Niestety, wiosna nie była już na tyle udana, a dzisiaj Floty próżno szukać na ogólnopolskim szczeblu rozgrywek (obecnie szczecińska liga okręgowa). Tak czy owak obaj panowie mają dobre, nadmorskie skojarzenia.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 10 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.