Jerzy Janowicz i Agnieszka Radwańska półfinalistami Wimbledonu

Andrzej Czech, poniedziałek, 8 lipca 2013

Wimbledon 2013 był najwspanialszym turniejem w historii polskiego tenisa. Po raz pierwszy dwoje naszych reprezentantów dotarło do półfinału Wielkiego Szlema, a oprócz tego mieliśmy również bratobójczy ćwierćfinał! Jerzy Janowicz pokonał Łukasza Kubota i dopiero w półfinale musiał uznać wyższość Brytyjczyka Andy`ego Murraya. Walkę o finał po dramatycznym spotkaniu przegrała także Agnieszka Radwańska, która nie sprostała Niemce Sabine Lisicki.

avatar

Przed turniejem mało kto spodziewał się, że Londyn będzie świadkiem aż tak wspaniałej polskiej szarży. Na szczęście dla naszych tenisistów tegoroczny Wimbledon obfitował w mnóstwo niespodzianek. Po porażkach Rogera Federera i Rafaela Nadala znacznie wzrosły szanse na ćwierćfinał Jerzego Janowicza z Łukaszem Kubotem! Obaj powoli zbliżali się do tego wydarzenia. Pewnie przetrwali pierwszy tydzień i tylko jedna wygrana dzieliła ich od meczu o olbrzymią stawkę.
Sportowa rywalizacja
Polacy wygrali swoje pojedynki w odstępstwie zaledwie czterech minut! Pierwszy fazę ćwierćfinałową osiągnął Janowicz, który pokonał Austriaka Jurgena Melzera 3:6, 7:6(1), 6:4, 4:6, 6:4. Było to jak dotąd dla łodzianina najtrudniejsze starcie. Rozpoczął ospale, ale później powrócił do dobrej dyspozycji. W decydującej odsłonie odskoczył na 3:1 i nie pozwolił już przeciwnikowi powrócić do gry. Osiągnął tym samym życiowy sukces w karierze. Podobnie zresztą jak Kubot, który wygrał z Francuzem Adrianem Mannarino 4:6, 6:3, 3:6, 6:3, 6:4. Łukasz przetrwał trudne chwile, przegrywał 1:2 w setach, ale tym razem do końca zachował zimną krew. Miał w pamięci bolesną porażkę z Feliciano Lopezem sprzed dwóch lat. Tym razem pomógł mu serwis (26 asów) i znów mógł z radości zatańczyć kankana. Historyczny polski ćwierćfinał stał się faktem. Było pewne, że jeden z nich będzie półfinalistą Wimbledonu i pobije osiągnięcie Wojciecha Fibaka, który grał w najlepszej ósemce turnieju w 1980 roku. Co ciekawe, w Londynie spotkało się już kiedyś dwóch Polaków. Władysław Skonecki wygrał w drugiej rundzie z Ignacym Tłoczyńskim w 1951 roku. Jerzyk i Łukasz pozowali z narodową flagą przed tym jakże ważnym dla polskiego tenisa pojedynkiem. Było to ich pierwsze spotkanie. Janowicz (30 asów) trzykrotnie przełamał Kubota i to wystarczyło mu do trzysetowego, choć wcale niełatwego (7:5, 6:4, 6:4) zwycięstwa. W pierwszej partii to lubinianin miał setbola w dziesiątym gemie. Mecz stał na dobrym poziomie, obaj dali z siebie wszystko, a po ostatniej piłce padli sobie w ramiona i trwali tak przez dłuższą chwilę. Później zwyczajem z piłkarskiego boiska wymienili się koszulkami i razem opuścili kort. Doskonale rozumieli znaczenie tej chwili. Pokazali wzajemny szacunek i udowodnili jak przyjazna może być sportowa rywalizacja w XXI wieku.


źródło: brak danych


Proste pytanie: 5 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment