Impel przegrał na własne życzenie

Maciej Piasecki, poniedziałek, 6 lutego 2017

Siatkarki Impela Wrocław z pewnością wymazałyby z pamięci to, co wydarzyło się w ostatnią sobotę. Podczas turnieju finałowego o Puchar Polski siatkarek wrocławski klub mimo prowadzenia 2:0 w setach i 22:17 w partii trzeciej nie był w stanie dobić przeciwnika. A jak się nie wygrywa 3:0, kończy się... Choć akurat w tym wypadku dramat był jeszcze większy.

avatar
Megan Courtney (nr 17) była jedną z najlepszych "Impelek" w sobotę, niestety, do zwycięstwa zabrakło trochę szczęścia i... zimnej głowy wrocławskiemu zespołowi (fot. K. Ziółkowski)

Trudno inaczej opisać fakt, że oprócz takiego a nie innego wyniku w secie numer trzy, w tie-breaku „Impelki” dodatkowo prowadziły 12:6. Następnie zrobiło się 12:12 i końcówka po raz trzeci z rzędu należała do drużyny z Łodzi. Smutne to o tyle, że „Impelki” wcale nie zasłużyły sobie na taki los. Przynajmniej na podstawie tego, co można było zaobserwować w dwóch i pół seta otwierających spotkanie. Podopieczne trenera Marka Solarewicza wyglądały na zespół lepiej poukładany, który potrafi grać bardziej urozmaiconą siatkówkę. Dlatego trzeba raczej stawiać na przegraną, jak to się mawia, w głowach – tego pojedynku. Nagle przestało działać przyjęcie, dobra zagrywka też odeszła w zapomnienie. Mówiąc krótko, podstawy do zdobycia brakujących punktów (zarówno w trzecim, jak i piątym secie zabrakło po trzy oczka) odjechały i zaczęła się nerwówka i szarpane granie. A Grot Budowlani zaczęli się nakręcać do coraz lepszej gry. Siatkarki z Łodzi na czele z Kają Grobelną (26 punktów w całym meczu, łącznie 54 ataki) nie traciły wiary w zwycięstwo do samego końca. Co więcej, to właśnie Grobelna weszła na zagrywkę przy 6:12 w tie-breaku i miała spory wpływ na drugie wejście z piwnicy zespołu w Łodzi w sobotę. Słodko-gorzka była też sytuacja, którą relacjonowali telewidzowie śledzący w telewizji z legendarnym słoneczkiem w logo (przed laty). Spotkanie półfinałowe trwało bowiem łącznie 137 minut, czego chyba nie spodziewali się układający ramówkę dygnitarze. A dołożyć trzeba jeszcze wcześniejszy mecz, pierwszy półfinał, który też się przeciągnął. W efekcie nagle okazało się, że po IV secie tie-breaka można było oglądać... na innym kanale. Niekoniecznie dla wszystkich dostępnym, co brzmi niczym żart rodem z Monty Pythona. Zostawiając jednak z boku takie „atrakcje” dla kibiców siatkówki przed telewizorami, „Impelki” na sobocie zakończyły swój udział w turnieju w Zielonej Górze. W drugim półfinale Chemik Police zgodnie z planem choć... nadzwyczaj długo męczył się z pokonaniem Developresu SkyRes Rzeszów. Mistrzynie Polski wygrały ostatecznie 3:2 (18, -17, 19, -22, 9) i zameldowały się w finale, gdzie miały już dużo łatwiejszą przeprawę.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 9 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.