Impel postraszył Chemika

Maciej Piasecki, poniedziałek, 27 marca 2017

Nie ulega wątpliwości, że pojedynek Impela Wrocław z Chemikiem Police zadowolił nawet najbardziej wymagającego kibica siatkówki. Starcie na szczycie Orlen Ligi było reklamą, której nie powstydziłaby się PlusLiga. Szkoda, że kamery telewizyjnego magnata nie pojawiły się w ostatni wtorek we Wrocławiu. I pytanie: Czy Impel faktycznie stać na złoto?

avatar
Czy siatkarki Impela Wrocław będą miały się z czego cieszyć na koniec sezonu? Póki co ograły Chemika, Monika Ptak zatem słusznie się cieszy (fot. K. Ziółkowski)

O samym spotkaniu napisano już naprawdę wiele, nie powielając zatem – a będąc w zgodzie z faktami – to było po prostu starcie godne miana szlagieru. Wypełniona po brzegi hala Orbita mogła podziwiać aktualnie dwie najlepsze ekipy w kraju, które nie szczędziły sobie „kuksańców”. Twardej wymiany ciosów, która nie pozwoliła ani przez moment na złapanie głębokiego oddechu przez nikogo. Wynik co prawda zmieniał się seriami, było trochę szarpanej gry, ale prawdziwym znakiem firmowym były przedłużone akcje. Zapytaliśmy po spotkaniu trenera Impela Marka Solarewicza, ile musiał się natrudzić przy kombinacjach z parą przyjmujących. Zaczęły bowiem Natalia Mędrzyk i Megan Courtney. Co ciekawe, zazwyczaj pierwsza strzelba „Impelek” z USA od drugiej partii została zmieniona przez Andreę Kossanyiovą. I to był strzał w dziesiątkę, Czeszka spisała się na medal. – Mówiliśmy po drugim secie, że musimy ustabilizować przyjęcie zagrywki w tym meczu. Nawet powiedziałem dziewczynom, że jak to odpowiednio ustabilizujemy, nie będą nam uciekały piłki, to wygramy to spotkanie. To był klucz. Dodaliśmy też masę innych detali, grę w bloku, w obronie, kontra. Do tego gra w ataku po przyjęciu zagrywki. Faktycznie, reagowaliśmy podczas meczu. Dziewczyny prezentują równą formę. Andrea świetnie rozwinęła się w przyjęciu, Chemik grał trudne zagrywki, ale ona dała sobie radę. Kiedy coś nie gra, korzystamy z naszego pełnego składu. Na tym polega zespołowość – komentował trener Impela. Nie zabrakło także pytań o brak kamer telewizyjnych i samą atmosferę, po której można napisać list z podziękowaniami.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 6 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.