III liga

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 19 listopada 2018

Wydarzeniem 16. kolejki były dolnośląskie derby w Polkowicach. Po zaciętym meczu Górnik pokonał Ślęzę. Ważne punkty zdobył beniaminek z Gaci, który po trzech bramkach Marka Gancarczyka pokonał spadkowicza z Kluczborka. Z cennej wygranej nad Miedzią II cieszą się też w Żmigrodzie.

avatar
Ślęza Wrocław uległa w Polkowicach Górnikowi (fot. Ł. Haraźny)

GÓRNIK POLKOWICE – ŚLĘZA WROCŁAW 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 Szuszkiewicz (27), 1:1 Jakóbczyk (83), 2:1 Staśkiewicz (90). Czerwona kartka: Tomaszewski (87-za akcję ratunkową).

GÓRNIK: Furtak – Magdziak, Kowalski – Haberek, Ciupka (61 Staśkiewicz), Radziemski (63 Azikiewicz), Bancewicz, Szuszkiewicz (69 Karmelita), Ekwueme (76 Galas), Fryzowicz, Wacławczyk, Opałacz.
ŚLĘZA: Szermach – Stempin (57 Matusik), Bohdanowicz (57 Jakóbczyk), Traczyk (76 Berkowicz), Kluzek (81 Lewkot), Molski, Łątka, Wdowiak, Olejniczak, Muszyński, Tomaszewski.

Górnik pozostaje jedyną drużyną w stawce, która w tym sezonie zgromadziła komplet punktów na własnym obiekcie. Podopieczni Enkeleida Dobiego zostali jednak poddani w sobotę trudnemu egzaminowi, bo Ślęza również ma w obecnym sezonie spore aspiracje i do Polkowic przyjechała po pełną pulę. Od pierwszych minut obie strony toczyły zacięty pojedynek. W 26. minucie jedną z najlepszych sytuacji w pierwszej połowie stworzyli goście. Po dokładnym zagraniu Traczyka świetną okazję bramkową zmarnował Stempin. A że niewykorzystane sytuacje się mszczą, chwilę później z pierwszej bramki cieszyli się gospodarze. Wymiernie przyczynił się do tego bramkarz Ślęzy, który popełnił duży błąd, a zimną krwią wykorzystał to lider klasyfikacji strzelców Mariusz Szuszkiewicz. Na kolejne większe emocje trzeba było czekać ponad 50 minut. Najpierw bliski doprowadzenia do wyrównania był Jakóbczyk, jednak po jego uderzeniu ze swoich obowiązków znakomicie wywiązał się Furtak. Wrocławianie mieli jednak olbrzymi apetyt na wyrównanie i w końcu dopięli swego. W 84. minucie, po wrzutce Łątki, piłka odbita od jednego z obrońców trafiła do Jakóbczyka, a grający w sobotę 150. ligowy mecz w barwach Ślęzy piłkarz strzałem po ziemi umieścił piłkę w siatce. Goście chcieli pójść za ciosem, ale kilkadziesiąt sekund później... stracili Tomaszewskiego, który nieprzepisowo przerwał kontrę Górnika i wyleciał z boiska. Grający w przewadze gospodarze w samej końcówce zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W samej końcówce polkowiczanie egzekwowali aż cztery rzuty rożne z rzędu, a przy ostatnim z nich Szermach minął się z piłką i w potwornym zamieszaniu na linii bramkowej piłkę do bramki wepchnął Staśkiewicz.

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 3 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.