III LIGA - grupa 3

Hit weekendu dla Ślęzy, powracające Zagłębie przegrywa z Wartą Gorzów, derby dla Foto-Higieny, na Śląsku remisowo. III-ligowcy poradzili sobie z pandemią COVID-19. W 8. kolejce po raz pierwszy od rozpoczęcia rozgrywek swoje mecze rozegrały wszystkie zespoły.

ZAGŁĘBIE II LUBIN – WARTA GORZÓW 1:2 (1:0)

BRAMKI: 1:0 Czuban (2) - rzut karny, 1:1 Posmyk (66) - rzut karny, 1:2 Siwiński (74), CZERWONA KARTKA: Krauz (61)

ZAGŁĘBIE: Kalinowski - Warpas, Rogalski, Lepczyński, Romanski (52 Kasprzak), Galas, Siga, Mach (52 Zynek), Czuban, Dudziński, Laskowski

WARTA: Kosiorek - Stawikowski, Siwiński, Śledzicki, Błajewski, Szałas, Kasprzak, Zakrzewski, Mikołajczak, Poniedziałek, Krauz

Do rywalizacji po przeszło czterotygodniowej przerwie wrócili piłkarze Zagłębia Lubin, w którego szeregach wykryto przypadek koronawirusa. Miedziowi do meczu z Wartą Gorzów podchodzili  osłabieni o brak rytmu meczowego oraz kapitana – Adama Borkowskiego, który został wypożyczony do Górnika Polkowice. Z kolei gorzowianie, którym do tej pory udało się rozegrać wszystkie mecze ligowe, do Lubina jechali z sześcioma punktami i chęcią powrotu na zwycięską ścieżkę po zeszłotygodniowej przegranej ze Ślęzą Wrocław. Niestety na ich niekorzyść mecz rozpoczął się od podyktowania rzutu karnego dla gospodarzy. Bramkarz Warty faulował Daniela Dudzińskiego. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem wyprowadził on zespół gospodarzy na prowadzenie. W pierwszych minutach przeważało Zagłębie, ale z biegiem czasu inicjatywę przejmowali goście, którzy wychodząc wysokim pressingiem skutecznie przeszkadzali w rozegraniu rywalom z Lubina. Mimo to do przerwy kibice zgromadzeni na stadionie nie zobaczyli już bramek. Po zmianie stron doszło do rzadko spotykanej na tym poziomie rozgrywkowym sytuacji. Napastnik gości – Paweł Krauz został ukarany czerwoną kartką za odepchnięcie sędziego głównego. Mimo, że na pozór wydawałoby się, że miedziowym będzie łatwiej o zwycięstwo, to w rzeczywistości stało się coś zupełnie odwrotnego. Wszystko zmienił podyktowany w 65. minucie karny dla gorzowian. Piłkę na 11. metrze ustawił Posmyk, którego pierwsze uderzenie zdołał obronić Kalinowski, ale wobec dobitki był już bezradny i na tablicy wyników ponownie widniało 1:1. Chwilę później goście objęli prowadzenie. W 73. minucie z okolic 30. metra świetnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Dominik Siwiński – wiąże się z tym zabawna historia: – Na ostatnim treningu trenowaliśmy stałe fragmenty, a Dominik kilka razy ładnie trafił do bramki z podobnej pozycji. Zapytałem go wtedy, czy udało mu się kiedyś trafić w ten sposób w meczu – odpowiedział mi: „Dawno, dawno temu trenerze”. Gdy w meczu zobaczyłem, że chłopaki ustawiają piłkę, to zawołałem Dominika i zapytałem ponownie, tym razem powiedziałem: „Dominik mógłbyś mi pokazać jak strzelałeś kiedyś te bramki?” Minutę później cieszyliśmy się z gola, a ja powiedziałem do Dominika krótkie „dziękuję” – mówił trener Warty Gorzów Wielkopolski, Mariusz Misiura. W końcówce meczu goście mieli jeszcze szansę na podwyższenie wyniku, ale piłka obiła tylko poprzeczkę bramki i wróciła do gry. Mimo to i tak po końcowym gwizdku ze zwycięstwa cieszyli się właśnie oni. – Najbardziej jestem zadowolony z charakteru, jaki pokazaliśmy na boisku. Straciliśmy niefortunnie bramkę w 2. minucie, później straciliśmy zawodnika, a w mimo to, grając w dziesiątkę, potrafiliśmy odwrócić losy spotkania. Teraz skupiamy się na tym, żeby zdobywać jak najwięcej punktów i wygrać w końcu mecz na własnym stadionie. Mamy nadzieję, że uda się to już w najbliższym meczu z Polonią Bytom –podsumował występ swoich graczy trener Warty Gorzów Wielkopolski, Mariusz Misiura.

FOTO-HIGIENA GAĆ - PIAST ŻMIGRÓD 3:1 (1:0)

BRAMKI: 1:0 Bujakiewicz (4), 1:1 Trzepacz (63), 2:1 Orzechowski (69), 3:1 Krzymiński (90+)

FOTO-HIGIENA: Jaroszewski - Stachowski, Przybylski (75 Piątek), Krzymiński, Bujakiewicz (90 Krzyśków), Hawryło (46 Orzechowski), Jarczak (59 Gałaszewski), Korytek, Piórecki, Tylki, Tarnov (46 Nahrebecki)

PIAST: Przybylski - Pferzel, Sołtyński, Kohut (61 Miziniak), Banaczak, Stanclik (46 Mazurek), Moryson (Trzepacz), Majbroda, Kendzia, Gołębiowski, Chouwer (75 Sosnowski)

Derby zawsze rządzą się swoimi prawami. Nie inaczej było w tym przypadku. W sobotę na boisku w Gaci zmierzyły się ze sobą miejscowa Foto-Higiena i żmigrodzki Piast. Przed meczem w ligowej tabeli gospodarze zdołali uzbierać pięć punktów, a rywale jedno oczko więcej. To wszystko tym bardziej gwarantowało emocje i mecz na wysokim tempie. W pierwszej połowie padła tylko jedna bramka. W 4. minucie gola dla gospodarzy zdobył Bujakiewicz. Mimo szybkiego otwarcia więcej bramek w pierwszej połowie nie zobaczyliśmy. Po zmianie stron długo żaden z zespołów nie mógł się wstrzelić, aż w 63. minucie wyrównującą bramkę zdobył Trzepacz. Ostatnie pół godziny meczu należało jednak do gospodarzy. Po bramkach Orzechowskiego i Krzymińskiego Foto-Higiena wygrała 3:1, tym samym przerywając passę meczów bez zwycięstwa trwającą od pierwszej kolejki ligi.

REKORD BIELSKO BIAŁA - GÓRNIK II ZABRZE 2:3 (1:2)

BRAMKI: 0:1 Surowiec (28), 0:2 Korbecki (30), 1:2 Rucki (36), 1:3 Korbecki (57), 2:3 Szymański (60) - rzut karny

REKORD: Kucharski – Rucki (79 Mączka), Wyroba, Szymański, Sobik, Sz. Wróblewski (46 Caputa), Żołna, Iwanek (63 Mucha), N. Wróblewski (71 Ciućka), Czaicki, Kareta

GÓRNIK: Grzesiak – Szymański, Surowiec, Wingralek, Flak (90+ Skiba), Zawada (75 Wolsztyński), Baranowicz, Pranica (75 Zielonka), Szkudlarek, Korbecki (60 Kotko), Lukoszek (60 Kobylarczyk)

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. W pierwszych minutach groźniejsze akcje przeprowadzali goście, ale nie potrafili przekuć boiskowej przewagi na gole. Górnicy z kolei grali z kontry, ale byli niezwykle precyzyjni. Pierwszy gol padł z rzutu rożnego. Do dośrodkowanej w pole karne piłki najwyżej wyskoczył kapitan zabrzan Kamil Surowiec i głową skierował futbolówkę do bramki. Niespełna dwie minuty później było już 0:2. Wynik podwyższył Korbecki, który precyzyjnym strzałem pokonał Kucharskiego. Piłkarze Rekordu mimo dwóch szybkich ciosów momentalnie zabrali się za odrabianie strat i tak przed przerwą zrobiło się 1:2. Bramkę kontaktową zdobył Rucki, który wykazał się przytomnością i wykorzystując zamieszanie w polu karnym rywala umieścił piłkę w siatce. Po zmianie stron nadal było widać dużą chęć do odwrócenia losów meczu u gospodarzy. Goście wytrzymali jednak napór i w pierwszej ofensywnej akcji w drugiej połowie zdobyli bramkę. Ponownie na listę strzelców wpisał się Korbecki. Chwilę później jednak z bramki cieszyli się również gospodarze. Z rzutu karnego trafił Szymański, a mecz do końca trzymał w napięciu. Mimo to wynik nie uległ już zmianie, a „górnicy” wywieźli z Bielska-Białej ważne trzy punkty. Ważnym wydarzeniem były również pierwsze minuty Łukasza Wolsztyńskiego, który od 6 marca nie mógł pojawić się na boisku. W meczu z Rekordem zagrał 15 minut.

STAL BRZEG - MIEDŹ II LEGNICA 1:1 (0:0)

BRAMKI: 0:1 Katshima (60) - samobój, 1:1 Celuch (90+) - samobój

STAL: Szady - Borycka (60 Łukawiecki), Niemczyk (89 Budnik), Ogrodowski, Kowalski, Banach, Sypek (76 Dychus), Niewieściuk, Kuriata (46 Danielik), Kamiński, Celuch

MIEDŹ: Szpaderski - Pojasek, Lehaire, Bahaid, Katshima (64 Adamski), Maciejewski, Koziara, Świątko, Niewiadomski, Bartczak, Carlos Fontana Hereida (66 Carastoian)

- Oczywiście mam trochę żalu do zespołu, że prowadząc jedną bramką dajemy sobie strzelić gola w 95. minucie. Kilku zawodników mogło się przy tej akcji lepiej zachować, przerwać, wybić, przytrzymać piłkę. Sami do siebie czujemy żal; widząc reakcję w szatni mam świadomość, że zespół jest wściekły, podobnie jak ja. Prawda jest jednak taka, że nie zasłużyliśmy dzisiaj na trzy punkty i mamy tego świadomość. Pewnie gdybyśmy to my odrobili tę bramkę w końcówce, to bylibyśmy teraz w innych humorach. Bardzo żałujemy, że trzy oczka nie zostały w Brzegu, mimo że przeciwnik na ten punkt sobie zasłużył – powiedział po meczu trener Stali Brzeg, Marcin Domagała.

INNE MECZE:

LECHIA ZIELONA GÓRA - POLONIA-STAL ŚWIDNICA 4:2 (3:1)

BRAMKI: 1:0 Kobusiński (8), 1:1 Myrta (11), 2:1 Kobusiński (22), 3:1 Małecki (28), 3:2 Borowy (63), 4:2 Kobusiński (73) - rzut karny

ROW RYBNIK - GKS PNIÓWEK PAWŁOWICE ŚLĄSKIE 1:4 (0:2)

BRAMKI: 0:1 Caniboł (16), 0:2 Adamek (32), 0:3 Caniboł (68), 0:4 Caniboł (70), 1:4 Spratek (90+)

ŚLĘZA WROCŁAW - MKS KLUCZBORK 4:2 (2:1)

BRAMKI: 1:0 Gil (15), 1:1 Włodarczyk (23), 2:1 Pisarczuk (25), 3:1 Pisarczuk (49), 3:2 Nitkiewicz (65), 4:2 Cordeiro (90+)

POLONIA BYTOM - RUCH CHORZÓW 1:1 (0:1)

BRAMKI: 0:1 Winciersz (34), 1:1 Radkiewicz (90)

POLONIA NYSA - LKS GOCZAŁKOWICE-ZDRÓJ 0:0

1. Ślęza Wrocław      7          18        21:7

2. MKS Kluczbork     8          16        19:13

3. Ruch Chorzów       7          14        17:9

4. LKS Goczałkowice-Zdrój 8          13        14:11

5. Stal Brzeg   7          12        16:6

6. Polonia Bytom       5          11        11:5

7. Górnik II Zabrze    7          10        15:13

8. Warta Gorzów        8          9          11:19

9. GKS Pniówek Pawłowice Śl.        6          8          11:11

10. Rekord Bielsko Biała       6          8          10:10

11. Foto-Higiena Gać           7          8          8:13

12. Lechia Zielona Góra        6          7          9:13

13. Miedź II Legnica            6          7          8:12

14. Zagłębie II Lubin           4          6          9:5

15. ROW Rybnik       7          6          10:12

16. Piast Żmigród     8          6          11:20

17. Gwarek Tarnowskie Góry           4          5          5:8

18. Polonia Stal Świdnica    7          4          12:20

19. Polonia Nysa        6          4          8:18

W następnej kolejce (19-20 września) zmierzą się ze sobą: Gwarek Tarnowskie Góry – Foto-Higiena Gać, Pniówek Pawłowice Śląskie – Stal Brzeg, LKS Goczałkowice-Zdrój – ROW 1964 Rybnik, Górnik II Zabrze – Polonia Nysa, Polonia-Stal Świdnica – Rekord Bielsko-Biała, Ruch Chorzów – Lechia Zielona Góra, Warta Gorzów Wielkopolski – Polonia Bytom, MKS Kluczbork – Zagłębie II Lubin, Piast Żmigród – Ślęza Wrocław. PAUZA: Miedź II Legnica

ARTUR CIACHOWSKI

Przegrywali, wygrywali, zremisowali

Śląsk Wrocław stracił pierwsze punkty w tym sezonie PKO Ekstraklasy, ale z pewnością zyskał w oczach (i na oczach) kibiców. Zremisowany 3:3, niezwykle interesujący mecz z Lechem Poznań oglądało z trybun ponad 11 tysięcy osób.

Nie ma jak w domu

Miedź Legnica po porażce w Bełchatowie odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Przed własną publicznością pokonała Resovię 4:0, a pierwszym hat-trickiem w barwach legniczan popisał się Joan Roman.

Szczęśliwa trzynastka

W niedzielę 13 września o godzinie 13 Górnik Polkowice rozpoczął konfrontację z Hutnikiem Kraków. Konfrontację, jak się później okazało, zwycięską, o czym przesądzili Mariusz Szuszkiewicz oraz Eryk Sobków.

Wielki Chrobry

Na taki mecz w Głogowie czekali wszyscy. Renomowany rywal, kibice gości na trybunach i, co najważniejsze, piłkarze Chrobrego, którzy przez choćby moment nie zwątpili w swoje umiejętności, a tym samym z Widzewem Łódź mogli wygrać aż 3:0!

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij