I Liga Mężczyzn

Zarówno Śląsk Wrocław, jak i Górnik Wałbrzych przegrały swoje mecze w ostatnich minutach. Górnik w związku z porażką w Krakowie stracił fotel lidera. Wciąż ostatnie miejsce w ligowej tabeli okupuje Doral Nysa Kłodzko. Jednym dolnośląskim zespołem, który odniósł w minionym tygodniu zwycięstwo, jest WKK.

Niespodzianka w Krakowie

Seria zwycięstw Górnika Trans.eu Wałbrzych dobiegła końca i zatrzymała się na liczbie jedenaście. Lider pierwszoligowej tabeli ulegli na wyjeździe Wiśle Chemart Kraków 77:80. Porażka miała także wpływa na kolejność w rozgrywkach. Górnik stracił fotel lidera. W przerwie meczu można było myśleć, że spotkanie jest już rozstrzygnięte. Górnik prowadził 61:51 i wydawało się, że kontroluje grę. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Wisła zaczęła mozolnie odrabiać straty, z minuty na minutę zbliżając się do lidera rozgrywek z Wałbrzycha. Jeszcze na nieco ponad trzy minuty przed zakończeniem czwartej kwarty to jednak Górnicy prowadzili 73:64. Na minutę przed końcem Kamil Zywert kapitalnie wyciągnął piłkę z kozła Michałowi Chrabocie, a po chwili wylądował na linii rzutów wolnych. Było 75:70 dla biało-niebieskich i rozgrywający wałbrzyskiego zespołu mógł „zamknąć” mecz dwoma celnymi rzutami. Tak się jednak nie stało, bo ten element gry nie należy do jego silnych stron. Dwa pudła sprawiły, że gospodarze mieli jeszcze cień szansy na odrobienie strat. Jakub Żaczek trafił za trzy na 40 sekund przed końcem (75:73), ale szybko odpowiedział mu Jakóbczyk udanym rzutem z wyskoku z półdystansu. Ostatnie pół minuty przyniosło rzadko spotykaną dramaturgię, bez happy endu dla ekipy Łukasza Grudniewskiego: na 20 sekund do końca meczu Górnik prowadził 77:73. Cztery sekundy później było już 77:76, bo bardzo trudny rzut za trzy, przez ręce obrońcy, trafił Paweł Bogdanowicz. Następnie Kamil Zywert popełnia błąd pięciu sekund przy wyprowadzaniu piłki spod własnego kosza. Chrabota fatalnie pudłuje, ale Rafał Zgłobicki wyrywa piłkę z dłoni Zywerta i wyprowadza swój zespół na prowadzenie 78:77. Pozostało 8 sekund, gdy o przerwę poprosił trener Grudniewski. Po przerwie Jan Malesa penetruje strefę podkoszową, ale wpada tam w gąszcz rywali i traci piłkę. Pozostały 4 sekundy. Górnik broni wysoko. Podanie trafia do Artura Włodarczyka, ale wmieszał się w to wszystko Malesa. Aut. Sędziowie przyznają piłkę biało-niebieskim. Awantura na całego. Po chwili konsultacji zmieniają jednak decyzję, uznając, że to nie Włodarczyk, a Malesa ostatni dotykał piłki. Ostatnie trzy sekundy… Górnicy muszą faulować. Poszkodowany Chrabota trafia dwa rzuty wolne (80:77). Kolejna przerwa dla wałbrzyszan. Po niej podanie ląduje w rękach Jakóbczyka, który z rogu boiska rzuca na dogrywkę. Ma jednak przed sobą Włodarczyka, który nie pozwala na łatwy rzut. „Mały” trafia jedynie w obręcz. Koniec spotkania. Wisła wygrywa czwartą kwartę 29:16, a cały mecz 80:77. Przed wałbrzyszanami bardzo trudne dwa tygodnie i mało czasu na otrząśnięcie się z porażki z Wisłą. Najbliższe mecze biało-niebiescy rozegrają 20 stycznia, godz. 17, z WKK Wrocław. Trzy dni później zmierzą się na wyjeździe z liderem, zespołem Czarnych Słupsk. Warto dodać, że Czarni w swojej hali jeszcze w tym sezonie nie przegrali. 30 stycznia Górnik zmierzy się u siebie z Elektrobudem-Investment ZB Pruszków – aktualnie pruszkowianie to najgorętsza drużyna ligi, która wygrała ostatnie siedem meczów.

Wisła Chemart Kraków – Górnik Trans.eu Wałbrzych 80:77 (12:15, 18:19, 21:27, 29:16)

Górnik: Bojanowski 20, Ochońko 14, Cechniak 14, Jakóbczyk 10, Malesa 8, Durski 6, Wróbel 3, Zywert 2, Koperski 0, Ratajczak 0.

Wisła: Żaczek 18, Chrabota 12, Zgłobicki 10, Czyż 9, Gorgoń 8, Rajewicz 6, Włodarczyk 5, Bogdanowicz 5, Hicks 2, Krakowiak 2, Maj 2.

GKS Tychy wygrał z TBS Śląskiem II Wrocław po raz drugi w tym sezonie Suzuki 1. Ligi. Mimo emocjonującej końcówki, podopieczni Dusana Stojkova musieli uznać wyższość rywala, który ostatecznie pokonał Trójkolorowych 81:77. Wrocławianie od początku spotkania mieli duże problemy z przebiciem się przez obronę GKS-u. Gospodarze bardzo wysoko wychodzili w defensywie, uniemożliwiając Śląskowi wejście pod kosz, sami natomiast byli skuteczni w ataku i otworzyli wynik meczu. Na trzy minuty przed końcem kwarty Śląskowi udało się objąć prowadzenie po trójce Szymona Walskiego z rogu boiska. Małą serię punktową zaliczył również Sebastian Bożenko, natomiast tyszanie w ostatnich fragmentach wyglądali na zagubionych. Pozwoliło to wygrać pierwszą ćwiartkę 17:12. Podopieczni Tomasza Jagiełki po krótkiej przerwie znaleźli rytm i bardzo sprawnie rozrzucali piłkę po boisku. Oprócz tego dominowali w strefie podkoszowej, jednak wciąż mieli spore problemy z wykończeniem akcji. WKS stracił dziewięć oczek z rzędu i to GKS wrócił na prowadzenie. Trener Dusan Stojkov poprosił o przerwę na żądanie, a po niej doszło do prawdziwej wymiany ciosów. Do przerwy na tablicy widniał wynik 37:36. W pierwszych fragmentach po przerwie dużo lepiej prezentowali się gospodarze, którzy zaczęli od serii 7-0. Trójkolorowi mieli spore problemy z upilnowaniem tak dobrze dysponowanych przeciwników, przez co często byli zmuszeni faulować. Śląsk nie przestawał walczyć, ale szanse na końcowe zwycięstwo malały z każdą minutą, było 58:52 dla GKS-u przed rozpoczęciem ostatniego rozdania. Mimo problemów ze skutecznym wykończeniem akcji, na niecałe pięć minut przed końcem meczu Śląsk złapał kontrakt i przewaga tyszan zmalała do pięciu punktów. Podopieczni Tomasza Jagiełki postanowili zwolnić tempo grania i dzięki temu zyskiwali sporo cennego czasu. Na 50 sekund przed końcem meczu, przy wyniku 77:70 dla gospodarzy, trener Stojkov poprosił o czas. Po przerwie Paweł Strzępek trafił z półdystansu, a w następnej akcji ważny przechwyt zaliczył Kacper Gordon i trafił spod kosza i zrobiło się już tylko 77:74! Gdy na tablicy widniał wynik 79:77, o kolejną przerwę dla gospodarzy poprosił trener Jagiełka. Śląsk musiał koniecznie szukać przechwytu lub celowo faulować i liczyć na nietrafione osobiste. Po upływie kilku sekund w końcu zatrzymaliśmy zegar. Niestety dla wrocławian, Radosław Trubacz zachował zimną krew i nie pomylił się na linii, ustalając tym samym wynik na 81:77 dla GKS-u Tychy.

GKS TYCHY – ŚLĄSK WROCŁAW 81:77 (12:17, 25:19, 21:16, 23:25)

ŚLĄSK: Tomczak 20, Leńczuk 13, Bożenko 12, Grodon 9, Strzępek 8, Wójcik, Walski po 5, Żeleźniak 3, Góreńczyk 2, Rompa 0

AZS POLITECHNIKA OPOLSKA – DORAL NYSA KŁODZKO 86:64 (24:19, 24:23, 20:16, 18:6)

DORAL: Nowicki 16, Krajniewski 15, Nowakowski 13, Weiss 8, Dawdo, Szymański po 3, Bernecki, Wojciechowski, Ziółko po 2, Jeziorowski, Kowalski po 0

WKK Wrocław – Kotwica Kołobrzeg 89:83 (24:20, 28:24, 14:17, 23:22)

WKK: Jędrzejewski 20, Prostak 16, Koelner 12, Rutkowski 11, Niedźwiedzki 10, Kiwilsza 9, Patoka 8, Sitnik 3, Matusiak, Uberna 0

POZOSTAŁE MECZE: Sokół Łańcut – Pogoń Prudnik 116:87, Czarni Słupsk – Dziki Warszawa 65:62, ZB Pruszków – Decka Pelplin 92:75, Księżak Łowicz – Miasto Szkła Krosno 86:83

NASTĘPNA KOLEJKA (20.01): Górnik Wałbrzyk – WKK Wrocław, Pogoń Prudnik – GTK Tychy, Śląsk II Wrocław – Doral Nysa Kłodzko, Miasto Szkła Krosno – Sokół Łańcut, Decka Pelplin – Księżak Łowicz, Dziki Warszawa – ZB Pruszków, Kotwica Kołobrzeg – Czarni Słupsk, Wisła Kraków – Politechnika Opolska

1.Czarni Słupsk                      18        33        +188

2. Górnik Wałbrzych           18        33        +177

3. WKK Wrocław                18        32        +111

4. GKS Tychy                                    18        30        +27

5. Sokół Łańcut                      18        29        +217

6. Dziki Warszawa                 18        28        +69

7. Księżak Łowicz                  18        28        +28

8. ZB Pruszków                     18        28        +10

9. Politechnika Opolska         18        26        -45

10. Śląsk II Wrocław            17        25        -19

11. Decka Pelplin                   18        25        -85

12. Miasto Szkła Krosno        17        24        -35

13. Kotwica Kołobrzeg          18        24        -48

14. Wisła Kraków                  18        24        -120

15. Pogoń Prudnik                 18        22        -140

16. Doral Nysa                      18        18        -335

ALEKSANDRA SZUMSKA

Mocny skok w Nowy Rok

Okres między świętami i Sylwestrem był z reguły czasem wolnym dla koszykarek grających w Energa Basket Lidze. Ten sezon jest jednak inny, a rozgrywki prowadzone są niemalże bez przerwy.

Derby dla WKK

Hitem 14. kolejki I ligi mężczyzn było derbowe spotkanie pomiędzy WKK Wrocław i Śląskiem.

Wciąż niepokonane

W 9. kolejce Energa Basket Ligi Kobiet CCC Polkowice w pięknym stylu pokonało Basket Bydgoszcz.

CCC niepokonane, Ślęza przegrywa w końcówce

Po niespełna trzytygodniowej przerwie koszykarki grające w Energa Basket Lidze wróciły na parkiety. W 8.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij