I liga mężczyzn

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 7 stycznia 2019

Za nami pierwsze mecze w nowym roku, w I lidze mężczyzn. Śląsk Wrocław pewnie wygrał z Polfarmexem Kutno. Natomiast wielkie emocje towarzyszyły meczowi Górnika Wałbrzych. Podopieczni trenera Radomskiego wygrali dzięki rzutowi za 3 pkt Ratajczaka w ostatnich sekundach meczu!

avatar
Kibice Górnika Wałbrzych oszaleli z radości po zwycięskim rzucie Ratajczaka (fot. L. Mukhamedeeva)

Pogrom w Kutnie Śląsk Wrocław nie mógł wymarzyć sobie lepszego rozpoczęcia nowego roku. W meczu w Kutnie, drużyna Radosława Hyżego od pierwszej minuty meczu dyktowała warunki gry i bezwzględnie zdominowała Polfarmex. Trójkolorowi wygrali aż 90:63! W pierwszej piątce po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się Szymon Tomczak. Wyjściowy skład uzupełnili Norbert Kulon, Robert Skibniewski, Aleksander Leńczuk i Aleksander Dziewa. Po 4 minutach gry na tablicy widniał wynik 6:6, ale od tego momentu wrocławianie włączyli szósty bieg. Świetne wykonywanie założeń taktycznych w obronie oraz jednoczesny polot i finezja w ataku poskutkowały serialem punktowym 16:2 dla WKS-u. Zza łuku trafili Robert Skibniewski i dający świetne wejście z ławki Sebastian Bożenko. Równie dobrze jako rezerwowy pokazał się Bartłomiej Pietras, a po trójce Jakuba Musiała FutureNet Śląsk prowadził 25:12. Gospodarze w pierwszej kwarcie przestrzelili aż 12 rzutów, popełnili 3 straty i tylko raz trafili za 3. Choć pierwsza część gry upłynęła pod znakiem znacznej przewagi gości, nikt nie spodziewał się skali dominacji, która miała za chwilę nastąpić. Tym bardziej, że drugą ćwiartkę lepiej rozpoczęli podopieczni Jarosława Krysiewicza – po trójkach Patryka Gospodarka i wracającego po kontuzji Tomasza Andrzejewskiego, miejscowi zbliżyli się na 10 oczek. Okazało się, że był to dla nich ostatni pozytywny moment w tym spotkaniu. Popis swojej gry dawali Jakub Musiał i Sebastian Bożenko, a punkty pod koszem dokładali Aleksander Dziewa i Szymon Tomczak. Po niezłym początku drugiej kwarty, zawodnicy Polfarmexu do przerwy z gry trafili już tylko raz, a pozostałe 5 oczek zdobyli z linii rzutów osobistych. Future-Net Śląsk przeważał za to do tego stopnia, że pierwsze oznaki rezygnacji u gospodarzy można było zauważyć już pod koniec drugiej kwarty. Po 20 minutach gry goście uzbierali dwukrotnie więcej punktów od rywali (54:27), trafili znakomite 56% rzutów z gry, 44% za 3 i rozdali aż 15 asyst.

ALEKSANDRA SZUMSKA

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 3 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.