I liga koszykówki mężczyzn

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 9 marca 2020

Górnik Trans.eu Wałbrzych zrobił duży krok w kierunku wygrania rundy zasadniczej w pierwszej lidze koszykówki. Po zaciętym meczu zespół Łukasza Grudniewskiego pokonał na wyjeździe Rawlplug Sokół Łańcut i na trzy kolejki przed końcem ma przynajmniej o dwa zwycięstwa więcej niż pozostałe drużyny z czołówki. Ważne zwycięstwo w walce o utrzymanie zanotowała Zetkama Doral Nysa, lepsza po dogrywce od Weegree AZS Politechniki Opolskiej. WKK pauzowało.

avatar
Górnik Wałbrzych jest obecnie samodzielnym liderem w I lidze koszykarzy (fot. archiwum PZKosz)

Szanse na wyprzedzenie wałbrzyszan mają jeszcze koszykarze WKK Wrocław i STK Czarnych. Z tego grona wykruszył się w 27. kolece Rawlplug Sokół, który przegrał na własnym parkiecie z Górnikiem Trans.eu i ma niekorzystny bilans dwumeczu. Bardzo długo wydawało się, że mecz z Sokołem będzie pozbawiony historii. Do przerwy wynik oscylował co prawda wokół remisu, ale po zmianie stron biało-niebiescy zanotowali serię punktową 11:4, prowadzili już 50:39. Jeszcze w trzeciej kwarcie gospodarzy podrywał do ataku kolejnymi celnymi rzutami Bartłomiej Karolak. Przy stanie 66:59 miejscowi kibice podnieśli się z miejsc i dopingowali zespół na stojąco, czując, że to może być ten moment, gdy ich ulubieńcy doskoczą. To jednak długo nie miało miejsca, bo Górnik utrzymywał przewagę w okolicach dwucyfrowej różnicy punktowej. W czwartej odsłonie Sokół popisał się serią punktową 8:0 i nagle zbliżył się do wałbrzyszan. Zagrożenie starał się oddalać Damian Pieloch (pięć punktów z rzędu, na 71:63 i później trafienie na 75:70), ale ekipa Dariusza Kaszowskiego znajdowała odpowiedzi po drugiej stronie parkietu. Gdy Górnik prowadził zaledwie 75:74, rywale oddali dwie próby z dystansu, z niezłych pozycji. Obie jednak okazały się nieudane. Celny rzut z dalekiego półdystansu Kamila Zywerta dał za to prowadzenie 77:74, ale dwa wolne Dawida Zeguły zniwelowały przewagę do zaledwie jednego „oczka”, na mniej niż minutę przed końcową syreną. Kamil Zywert spenetrował w stronę kosza, odegrał do rogu do Damiana Pielocha, a ten do Grzegorza Kulki, który udaną „trójką” na 80:76 spowodował, że część kibiców z Łańcuta złapała się za głowę. Iskierkę nadziei punktami spod kosza rozpalił w Sokole kapitan Maciej Klima, ale czas uciekał. Zmuszeni do faulowania gospodarze posłali na linię rzutów wolnych Kamila Zywerta, nie należącego do specjalistów w tym elemencie gry. Trafił raz (81:78), co teoretycznie otworzyło szansę na doprowadzenie do dogrywki. Po chwili okazało się jednak, że rzut Kulki był strzałem w dziesiątkę, a próba Bartosza Ciechocińskiego zza łuku po drugiej stronie parkietu była niczym kul(k)ą w płot. Tradycyjnie już wielkie słowa uznania należą się wałbrzyskim kibicom, którzy swój zespół dopingują nie tylko podczas meczów domowych, ale także tych wyjazdowych. Do końca rundy zasadniczej w 1. lidze pozostały trzy spotkania. W najbliższym Górnik zagra na wyjeździe z GKS-em Tychy. Ostatnie dwa pojedynki (z Czarnymi Słupsk i ZB Pruszków) będą miały miejsce w Aqua Zdroju. W kwietniu startuje seria play-off do trzech zwycięstw. Znajdzie się w niej osiem najlepszych ekip 1. ligi. Tylko zwycięzca play-off uzyska w maju prawo gry w Ekstraklasie. W tym sezonie nie ma serii play-out. Drużyny z miejsc 9-13 kończą sezon. Ostatni w tabeli zostaje zdegradowany do 2. ligi.

RAWLPLUG SOKÓŁ ŁAŃCUT – GÓRNIK TRANS.EU WAŁB. 78:81 (19:16, 16:23, 17:25, 26:17)

SOKÓŁ: Karolak 23, Szymański 16, Zaguła 12, Klima 10, Ciechociński 9, Sewioł 4, Czerwonka 4, Kulikowski 0, Pawlak 0.
GÓRNIK: Kulka 21, Cechniak 18, Zywert 12, Pieloch 12, Jakóbczyk 9, Kamiński 5, Koperski 3, Wróbel 1, Durski 0, Glapiński 0, Ratajczak 0.

RED

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 1 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
3 zł netto
(3,69 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.