I liga koszykówki mężczyzn

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 11 marca 2019

FutureNet Śląsk Wrocław bez większych problemów wygrał zaległe spotkanie z AZS-em AGH Kraków, ale cztery dni później poległ na gorącym terenie w Słupsku. WKK Wrocław niespodziewanie przegrał we własnej hali, a pewne dwa punkty dopisał do swojej puli Górnik Trans.eu Wałbrzych.

avatar
Górnik Wałbrzych był jedynym dolnośląskim zespołem w I lidze, który wygrał swój pojedynek w 27. koleje rozgrywek (fot. archiwum klubu)

Obowiązek spełniony

FutureNet Śląsk Wrocław pokonał we własnej hali AZS AGH Kraków 72:52. Mecz miał zostać rozegrany w lutym w ramach 22. kolejki, ale został przełożony na środę – 6 marca, na prośbę zespołu z Małopolski. Po raz trzeci z rzędu Trójkolorowi musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Aleksandra Dziewy. Najlepszy strzelec I ligi do gry wróci prawdopodobnie 17 marca, kiedy Śląsk podejmie Enea Astorię Bydgoszcz. Początek spotkania z AZS-em był nieco zaskakujący. Skazywani na porażkę przyjezdni (15. miejsce w tabeli) dzielnie stawiali czoła faworytowi i po ośmiu minutach wygrywali 14:8. Po chwili spod kosza trafił Bartłomiej Pietras, a dwa rzuty wolne wykorzystał Norbert Kulon. Wrocławianie mogli wyjść na prowadzenie, ale rzut Jakuba Musiała równo z syreną nie znalazł drogi do kosza. W kolejnej kwarcie Śląsk dogonił rywali, ale pod nieobecność Dziewy wciąż nie potrafił rozkręcić się w ofensywie. Dobrze funkcjonowała za to obrona. Obraz gry nie zmieniał się w trzeciej odsłonie, Trójkolorowi nie błyszczeli, ale stopniowo powiększali przewagę. Na początku czwartej kwarty za trzy trafił Krzysztof Jakóbczyk, a następnie trójki dołożyli kolejno Robert Skibniewski i Musiał, wyprowadzając Śląsk na prawie dwudziestopunktowe prowadzenie. AZS nie zdołał już odrobić strat, wrocławianie bez problemu dowieźli korzystny rezultat do końca. – Jestem bardzo zadowolony z obrony. Dzisiaj pokazywaliśmy solidną defensywę jeden na jeden, szczególnie patrząc na Skibińskiego, Kulona i Musiała. Nie przegrywali pojedynków, tak jak to było w poprzednich spotkań. Walczyli o każdą piłkę, aktywnie grali rękami. To był pierwszy mecz, który wygraliśmy obroną. Czasami rzut nie wchodzi i trzeba szukać innej drogi do zwycięstwa – mówił Radosław Hyży, trener Future-Net Śląska Wrocław.

KACPER MARCINIAK

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 9 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.