I LIGA Kolejna wygrana

Rywale chwalą Miedziankę i mówią, że ich miejsce jest w Ekstraklasie. I legniczanie postawili ku temu następny krok dając powody do zadowolenia swoim kibicom.

Sandecja Nowy Sącz nie miała zbyt dużo okazji, by zagrozić Miedzi Legnica. Występowała w roli gospodarza na stadionie Orła Białego. Miedź dobrze weszła w ten mecz (10.10.) i to ona rozdawała karty na boisku. Dwie bramki Patryka Makucha jakby ustawiły poczynania Miedzianki, choć później w ich szeregi wkradła się nutka jakieś nerwowości. Podopieczni Wojciecha Łobodzińskiego nie dali sobie jednak wydrzeć już cennych punktów. To było ich szóste ligowe zwycięstwo.

Końcówka ciekawa

Patryk Makuch wyrasta na pierwszoplanową postać Miedzi Legnica. Tego dnia znów był bardzo aktywny. Kreował sytuacje swoim kolegom, ale też robił to, co najbardziej lubi – strzelał. Oddawał strzały z różnych pozycji. W 31. minucie, można powiedzieć, że w końcu – wpisał się na listę strzelców wykorzystując podanie z lewej flanki. Trafił też po przerwie. W 54. minucie znalazł się w sytuacji sam na sam z Dawidem Pietrzkiewiczem, którego pokonał po raz drugi. Zwykle przy takim wyniku zespół albo robi wszystko, by strzelić jeszcze więcej goli, albo uspokaja grę. Nerwowo, ale równie ciekawie, zrobiło się w 61. minucie, kiedy po powtórce VAR sędzia wskazał na wapno – Sandecja stanęła przed szansą zdobycia kontaktowej bramki. Nadzieję na korzystny wynik podtrzymał Michał Walski, bo uderzył tak celnie, że Paweł Lenarcik skapitulował. Sandecja uwierzyła, że być może zdarzy się cud, jakaś dobra kontra i uda się odrobić straty. Zdobyć punkt z wymagającym przeciwnikiem. Już w doliczonym czasie gry Damian Tront dośrodkował z rzutu rożnego. Główkował Nemanja Mijusković, a piłkę ręką zagrał Błażej Szczepanek. Arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr, a pewnym egzekutorem okazał się Nemanja Mijusković, który ustalił wynik tego starcia na 1:3.

Zrobił swoje

Miedź ma swój cel i swoje aspiracje. Ostatnimi dobrymi meczami zadomowiła się w czołówce w strefie barażowej. Duża w tym zasługa wspomnianego wcześniej Makucha – bohatera meczu przeciwko Sandecji Nowy Sącz. – Na pewno mogłem jeszcze jedną dogodną sytuację wykorzystać, ale nie ma co być zachłannym. Dobrze, że wpadły mi te dwie bramki i trzy punkty są nasze – cieszył się. Przyznawał, że na gorąco, tuż po ostatnim gwizdku sędziego, trudno było wskazać słabe strony Miedzi lub się do czegoś po prostu przyczepić. – Myślę, że zawsze znajdzie się miejsce, by coś poprawić. Wynik cieszy, gra też była niezła. I tylko tak trzymać, budować serię – zaznaczał. Za tydzień mecz z Zagłębiem Sosnowiec (16.10.) – Chcemy wygrać – zawsze. Nie patrzymy z kim gramy. Nie możemy się bać nikogo. Wychodzić pewni siebie i dawać z siebie wszystko na boisku – zapowiadał, że walki na pewno nie zabraknie.

TRENERSKI GŁOS:

Wojciech Łobodziński, Miedź Legnica: Ten mecz podzieliłbym na dwie fazy. Pierwsza to do 60 minuty meczu, czyli do utraty bramki na 1:2. Przy 99 proc. wykonywaliśmy wszystko, co sobie założyliśmy przed meczem. Graliśmy blisko tego co zawsze chcemy grać. Sandecja praktycznie nie potrafiła sobie stworzyć żadnej sytuacji i tego rzut karny spowodował u nas dużą nerwowość. Daliśmy się sprowokować. Wiedzieliśmy, że Sandecja będzie grała długą piłkę. Niestety nie ustrzegliśmy się błędów. Nie zbieraliśmy drugich piłek, było trochę zamieszania, ale to my byliśmy lepsi oraz zasłużenie wygraliśmy.

SANDECJA NOWY SĄCZ – MIEDŹ LEGNICA 1:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Makuch (31), 0:2Makuch (54), 1:2Walski (61, k), 1:3Mijusković (90,k).

Żółte kartki: Boczek, Kasprzak, Kobryń, Szczepanek – Marcate.

Sędziował:Wojciech Myć (Lublin).

Sandecja: Pietrzkiewicz - Janicki (57 Szczepanek), Sovsic, Walski (66 Bucko), Dikov, Rudol, 23. Zych, Kasprzak (57Fall), Wawszczyk (89 Wolny), Kobryń,Boczek.

Miedź: Lenarcik – Riva, Dominguez (86 Bahaid), Aurtenetxe, Tront, Stróżyński (77 Śliwa), Carolina, Mijusković, Marcate (77 Zapolnik), Lehaire (72 Chuca), Makuch (86 Bednarski).

Fot. mk_miedź (materiały prasowe Miedzi Legnica)

Miedź wyszła na ten mecz mocno zmotywowana

MATEUSZ KOMPERDA

Koniec serii

Pierwsza od miesiąca porażka KGHM Zagłębia Lubin. Po czterech zwycięstwach z rzędu (trzech w lidze, jednym w Pucharze Polski) Miedziowi musieli uznać wyższość Jagiellonii Białystok.

Koncert Hładuna

Trzecie kolejne zwycięstwo KGHM Zagłębie Lubin w PKO Ekstraklasie. W sobotę, po bramkach Tomáša Zajíca i Patryka Szysza, Miedziowi ograli Wartę Poznań 2:0 i zbliżyli się do ligowego podium.

Rozkręcają się

Zwrot akcji w meczu KGHM Zagłębia Lubin z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Po pierwszej połowie Miedziowi przegrywali z beniaminkiem 0:1, by po przerwie odrobić straty i sięgnąć po komplet punktów.

Legia (wreszcie) legła!

Przy prawie 22 tysiącach widzów, wrocławski Śląsk wreszcie – po niemal równo czterech latach – pokonał warszawską Legię! Jedyną bramkę zdobył Victor Garcia.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij