Historyczny sukces Polaków

, niedziela, 10 lipca 2011

Recepta na sukces? Kombinowany skład, hala pełna kibiców oraz wiara do samego końca. Polscy siatkarze przy czternastym podejściu do rozgrywek Ligi Światowej w końcu osiągnęli medal tej najbardziej prestiżowej siatkarskiej imprezy. Biało-czerwoni postawili tym samym bardzo ważny krok w stronę budowy drużyny na tegoroczne Mistrzostwa Europy. 

avatar
Trener Anastasi po zwycięskim meczu o brązowy medal (fot. fivb.org)

Wielkie siatkarskie święto rozpoczęło się w minioną środę. Trójmiasto (konkretniej Gdańsk i Sopot) zamieniło się w stolice światowej „siatki”, która przyciągnęła do Ergo Areny paręnaście tysięcy kibiców. Wśród nich byli rzecz jasna również Polacy, którzy i tym razem nie zawiedli wypełniając mecze biało-czerwonych do ostatniego miejsca hali Final Eight.

Sam turniej przyniósł wiele niespodziewanych wyników. Zdecydowanie in plus zaskoczyła Argentyna, która bez najmniejszych problemów (ogrywając Bułgarów oraz Włochów) zapewniła sobie awans z „polskiej” grupy. W drugiej turniejowej czwórce spotkały się: Brazylia, Kuba, USA oraz Rosja. Tutaj obyło się bez niespodzianek. Zgodnie z przewidywaniami do fazy półfinałowej dostali się Brazylijczycy oraz Rosjanie. Z jednym zastrzeżeniem… nasi wschodni sąsiedzi roznieśli wszystkich rywali w pył, nie tracąc w rozgrywkach grupowych żadnego seta. 

Polacy rozpoczęli turniej od thrillera jakim był mecz z Bułgarią. Biało-czerwoni ostatecznie wygrali po pięciosetowej walce, ale wiktorię okupili kontuzją Zbigniewa Bartmana. Podstawowy atakujący reprezentacji naderwał mięsień łydki i jasne było, że w turnieju finałowym już nie zagra. Jego zastępcami zostali Jakub Jarosz oraz… Piotr Gruszka. Doświadczony siatkarz powrócił do reprezentacji po 279 dniach i wsparł swojego młodszego kolegę w trudnych momentach. Jarosz tak naprawdę przełamał się dopiero w meczu o brązowy medal, gdzie został najlepiej punktującym zawodnikiem z dorobkiem siedemnastu oczek. 

Po wygranej z Bułgarią biało-czerwoni dostali szybką i bolesną lekcję włoskiego od rodaków Andrei Anastasiego. Porażka 0:3 spowodowała, że Polacy stanęli pod ścianą i musieli wygrać ostatnie spotkanie z rewelacyjną Argentyną. Łatwo nie było ale udało się. Piątkowa wygrana w pięciu setach dała spokój i pewność, że naszą reprezentację zobaczymy w najlepszej czwórce Final Eight Ligi Światowej 2011.

Naprzeciwko podopiecznych Andrei Anastasiego stanęli jednak Rosjanie. Sposobem na grę rywali miało być niepozwolenie na rozwinięcie skrzydeł Sbornej. Polakom skutecznie udawało się to przez trzy sety, kiedy pomimo bardzo dobrej gry przegrywali 1:2. Ostatnia partia było już jednak popisem gry naszych wschodnich sąsiadów, którzy atomową zagrywką ostatecznie wybili chęci do czegokolwiek zarówno kibicom jaki i samym siatkarzom.

Mało kto spodziewał się, że w niedzielnym meczu o brązowy medal (i zarazem historyczny sukces polskiej siatkówki) zakończy się… w trzech setach. Nasza reprezentacja zagrała jedno z najlepszych spotkań w całym tegorocznym cyklu LŚ. Rewelacyjni Argentyńczycy jedynie w trzeciej partii byli realnym zagrożeniem dla biało-czerwonych. Wtedy do roboty wziął się jednak niezawodny Bartosz Kurek, który popisał się serią skutecznych zagrywek i wyprowadził Polaków na prowadzenie. Końcowe 3:0 było piękną ozdobą tegorocznych występów biało-czerwonych podczas Ligi Światowej. Niezależnie od tego, kto zostanie zwycięzcą całego cyklu (mecz finałowy zakończył się po zamknięciu numeru przyp. eMPe) Polacy już teraz mogą nosić głowy do góry. Bo w końcu czy ktoś myślał, że bez Wlazłego, Winiarskiego, Zagumnego czy Świderskiego możemy osiągnąć jakikolwiek sukces? 

MECZE POLAKÓW

Mecze grupowe:

Polska - Bułgaria 3:2 (20, -23, -14, 22, 13)

Polska - Włochy 0:3 (-15, -20, -20)

Polska - Argentyna 3:2 (-18, 22, 20, -24, 13)

Półfinału:

Rosja - Polska 3:1 (22, 23, -22, 17)

O 3 miejsce:

Polska - Argentyna 3:0 (18, 23, 22)


źródło: własne


Proste pytanie: 7 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.