Grand Prix Challenge, Lonigo

, poniedziałek, 22 września 2014

Żadnemu z trójki Polaków nie udało się bezpośrednio awansować do cyklu GP 2015, ale Maciej Janowski jest o włos od zameldowania się w tym gronie! Trójka zawodników – Matej Zagar, Jason Doyle oraz niespodziewanie Chris Harris zdominowała turniej i wywalczyła przepustki do GP. Nadspodziewanie dobrze radził sobie reprezentant gospodarzy Nicolas Covatti.

avatar
Maciej Janowski (w środku) jest o krok od awansu do cyklu GP 2015

Dziwną decyzję podjął Adrian Miedziński, który mógł zastąpić kontuzjowanego Kennetha Bjerre, ale nie zdecydował się przyjechać do Włoch, a miejsce Duńczyka zajął Peter Ljung. Od początku turnieju znakomicie na trudnej nawierzchni radziła sobie trójka zawodników. Postawa Zagara nie była niespodzianką, bo to już zaprawiony w bojach zawodnik, który stawał na podium turniejów GP. W Lonigo oglądał plecy tylko dwóch rywali – Petera Kildemanda oraz, o dziwo, rewelacji turnieju Covattiego! Doyle to świetny materiał na przyszłego mistrza i dobrze, że będziemy go oglądać za rok w cyklu GP. Australijczyk pewnie wygrał trzy pierwsze wyścigi, ale w końcu znalazł pogromców w osobach Zagara oraz Harrisa. Ten ostatni sprawił sporą niespodziankę przede wszystkim sobie. On przegrał tylko z Doylem oraz naszym Janowskim i powróci do grona ścigantów GP. Pytanie tylko, po co? Od kilku lat (od 2007 r.) startuje tam i niestety, delikatnie mówiąc, nie najlepiej mu się wiedzie. Tylko w 2010 r. udało mu się obronić miejsce w stawce najlepszych zawodników świata. W tym sezonie jest najsłabszy ze stałych uczestników. No i niestety ponownie będziemy „Bombera” oglądać w cyklu. Można zatem powiedzieć, że Harris jest spadkobiercą rodaka Andy`ego Smitha, który startował w cyklu w latach 1995-2002 i zawsze był pod koniec stawki, a jednak niczym Wańka-wstańka ponownie meldował się w cyklu, albo z dziką kartą, albo dzięki udanym startom w Challengu. Cała trójka najlepszych zawodników uzyskała po 13 pkt i o układzie na podium decydował wyścig dodatkowy. Wygrał Zagar. Dla nas najlepszą informacją jest ta, że Słoweniec jest w znakomitej sytuacji w obecnym cyklu, więc wszystko wskazuje na to, że utrzyma się w ósemce, a to będzie oznaczało, że do stawki walczącej o medale 2015 wskoczy czwarty zawodnik z Lonigo. A kto nim był? Maciek Janowski! To świetna informacja dla wrocławskich fanów, bo żadnego wychowanka naszego klubu nie było jeszcze wśród walczących o tytuł IMŚ w formule GP! Janowski startował tam tylko z dziką kartą i w Toruniu w 2012 roku spisał się bardzo dobrze, bo przebił się do ósemki, co jak na debiut było bardzo obiecujące. Teraz zatem trzymamy kciuki za Zagara, by nie wypadł z tegorocznej ósemki, a wówczas Maciek będzie jeździł na zawody ze swoim mentorem i przyjacielem Gregiem Hancockiem.
Pozostała nasza dwójka wypadła słabiej. Szczególnie zawiódł Janusz Kołodziej. „Koldi” jednak po upadku w jednym z wyścigów doznał urazu ręki i wycofał się z turnieju. Przemek Pawlicki słabiej pojechał środkową część zawodów, gdy dwa razy dotarł do mety na trzeciej pozycji i zabrakło mu punktów, by uplasować się nieco wyżej. Wspólnie z Jonassonem i Covattim zdobyli po 10 pkt. Ten ostatni, Argentyńczyk startujący z włoską licencją, był o krok od sprawienia sensacji. W ostatnim swoim wyścigu prowadził, gdy upadli Kildemand z Jonassonem. W powtórce nie poszło mu już tak dobrze i do mety dotarł na pozycji trzeciej, co zepchnęło go z pozycji, którą ostatecznie zajął Janowski. Dużą niespodzianką in minus była postawa Kildemanda, który chyba za bardzo chciał i dwa razy był wykluczany za spowodowanie upadku rywala. A zaczął znakomicie i po trzech startach (8 pkt) nic nie zapowiadało katastrofy. Jeszcze gorzej wypadł jego rodak, reprezentant Danii Mads Korneliussen.

Wyścig po wyścigu:
1. Harris, Covatti, Ljung, Berntzon (d3)
2. Janowski, Andersen, Sundstroem, Korenliussen
3. Kildemand, Zagar, Kołodziej, Carpanese
4. Doyle, Pawlicki, Jonasson, Klindt
5. Zagar, Harris, Jonasson, Andersen
6. Pawlicki, Kołodziej, Ljung, Sundstroem
7. Doyle, Janowski, Covatti, Carpanese
8. Kildemand, Klindt, Berntzon, Korneliussen
9. Harris, Klindt, Sundstroem, Carpanese
10. Doyle, Kildemand, Ljung, Andersen
11. Covatti, Zagar, Pawlicki, Korneliussen
12. Jonasson, Berntzon, Janowski, Kołodziej (w/u)
13. Janowski, Harris, Pawlicki, Kildemand (w/su)
14. Ljung, Jonasson, Korneliussen, Carpanese
15. Covatti, Andersen, Klindt, Castagna
16. Zagar, Doyle, Sundstroem, Berntzon (d4)
17. Harris, Doyle, Korneliussen, Vicentin (u)
18. Zagar, Janowski, Ljung, Klindt
19. Jonasson, Sundstroem, Covatti, Kildemand (w/su)
20. Pawlicki, Andersen, Berntzon, Carpanese
Bieg dodatkowy o 1 miejsce:
21. Zagar, Doyle, Harris

Wyniki:
1. Matej Zagar    (Słowenia)    13+3 (2,3,2,3,3)
2. Jason Doyle    (Australia)    13+2 (3,3,3,2,2)
3. Chris Harris    (Wielka Brytania)     13+1(3,2,3,2,3)
-------------------------------------------------------------------------------------------
4. Maciej Janowski    (Polska)    11 (3,2,1,3,2)
5. Thomas H. Jonasson    (Szwecja)    10 (1,1,3,2,3)
 Nicolas Covatti    (Włochy)     10 (2,1,3,3,1)
 Przemysław Pawlicki    (Polska)     10 (2,3,1,1,3)
8. Peter Kildemand    (Dania)     8 (3,3,2,w,w)
9. Peter Ljung    (Szwecja)     7 (1,1,1,3,1)
10. Hans Andersen    (Dania)     6 (2,0,0,2,2)
11. Nicolai Klindt    (Dania)     5 (0,2,2,1,0)
12. Linus Sundstroem    (Szwecja)     5 (1,0,1,1,2)
13. Oliver Berntzon    (Szwecja)     4 (d,1,2,d,1)
14. Janusz Kołodziej    (Polska)     3 (1,2,w,-,-)
15. Mads Korneliussen    (Dania)     2 (0,0,0,1,1)
16. Mattia Carpanese    (Włochy)     0 (0,0,0,0,0)
17. Michele Paco Castagna    (Włochy)     0 (0)
18. Nicolas Vicentin    (Włochy)     0 (u)
DJ


źródło: brak danych


Proste pytanie: 3 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.