Górnik zmiażdżył Calisię

Górnik Wałbrzych przyjechał do Kalisza jak po swoje. Już pierwsze minuty meczu jednoznacznie wskazały zwycięzcę tego pojedynku. Wałbrzyszanie wyprowadzili cztery skuteczne ciosy, dzięki którym zameldowali się na pozycji wicelidera II ligi.

Wałbrzyszanie już w pierwszych piętnastu minutach ustawili mecz pod swoje dyktando. Gole Dariusza Michalaka i Daniela Zinke pozwoliły Górnikowi grać z większym spokojem. Choć założenia na pierwsze minuty były inne. – Chcieliśmy przetrwać pierwszych 20 minut. Calisia szybko rzuciła się do ataku, a my odpowiedzieliśmy na to dwoma golami. Po stracie bramek gospodarze nadal atakowali, ale potrafiliśmy rozbijać ich akcje i w konsekwencji nie uddało się przeciwnikom zagrozić naszej bramce – skomentował trener Jaworski. Górnik jeszcze przed przerwą podwyższył na 3:0 i druga połowa właściwie mogłaby się nie odbyć. Podczas niej goście rozgrywali piłkę z dala od własnego pola karnego. Kaliszanie sporadycznie znajdowali się w okolicach bramki strzeżonej przez Damiana Jaroszewskiego. Cierpliwa gra Górnika zaowocowało zdobyciem jeszcze jednego gola. Tym razem autorstwa Marcina Folca, dla którego było to premierowe trafienie. – Zawsze powtarzam, że nie liczy się kto strzela gole. Jednak teraz trzeba przyznać, że zarówno Daniel Zinke, jak i Marcin Folc mają satysfakcję. Dla nich obu to były bramki na przełamanie i z tego się cieszę – nie ukrywał trener Górnika. Wałbrzyszanie dzięki zwycięstwu wskoczyli na pozycję wicelidera. Póki co nikt nie zachłysnął się tym sukcesem. W Wałbrzychu zdają sobie sprawę, że tak naprawdę to dopiero początek sezonu i na siadanie na laurach jest zdecydowanie za wcześnie. – Cieszy fakt, że jesteśmy tak wysoko w lidze. To zasługa całej drużyny, która przed meczami się fantastycznie motywuje. Nie zmienia się nasze podejście. W każdym meczu chcemy zagrać jak najlepiej i koncentrujemy się na najbliższej przeszkodzie. A ta będzie wymagająca, bo Ruch Zdzieszowice zagrał naprawdę dobre zawody ze Stargardem Szczecińskim – dodał Maciej Jaworski.

CALISIA KALISZ –

GÓRNIK WAŁBRZYCH 0:4 (0:3)

Bramki: 0:1 D. Michalak (9), 0:2 Zinke (15), 0:3 Moszyk (40-karny), 0:4 Folc (78). Żółte kartki: Stojczew, Cieślak oraz Moszyk. Sędziował: Grzegorz Pożarowszczyk. Widzów: 100.

KALISZ: Kołba – Cieślak, Wieczorek (65 Stojczew), Fechner, Paczkowski, Gawlik, Kotwica, Kuciński (70 Zając), Bujalski (46 Jasiński), Sobczak, Wandzel (46 Sierzputowski).

WAŁBRZYCH: Jaroszewski – D. Michalak, Łaski, Orzech, Bartos, Wepa, Rytko, Szuba, Moszyk (81 Chajewski), Zinke (62 Sawicki), Folc.

GRZEGORZ BARYLAK

Król Chrobry

Takie okrzyki radości można było usłyszeć w piątkowy wieczór na stadionie Chrobrego Głogów. Kibice mieli uzasadnione powody do radości, bo nie dość, że pomarańczowo-czarni wygrali 4:1, to jeszcze ze znienawidzoną Odrą Opole.

Gonią Chojniczankę

olejny udany tydzień mają za sobą piłkarze KS Polkowice. A formą strzelecką nadal imponuje ich najlepszy napastnik – Szymon Skrzypczak.

Derby dla Polkowic

Tak wysokiego wyniku w derbach derbów pomiędzy KS Polkowice, a Górnikiem Wałbrzych chyba nikt się nie spodziewał. Podopieczni Roberta Bubnowicza przełamali niechlubną passę pięciu meczów bez straconego gola.

Bomba Szczepaniaka

Piłkarze Chrobrego Głogów najwyraźniej w końcu włączyli wyższy bieg. Podopieczni trenera Ireneusza Mamrota w minionym tygodniu wygrali dwa mecze ligowe, dzięki czemu sytuacja pomarańczowo-czarnych w ligowej tabeli robi się… coraz ciekawsza.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij