FORTUNA I LIGA Przełamanie w meczu ze Stomilem

Tak jak w ostatnich kolejkach Chrobremu nie układało się nic, tak w meczu ze Stomilem (3:0) ułożyło się wszystko. Od niesłusznie podyktowanego karnego wykorzystanego przez Mateusza Machaja, po skuteczną drugą połowę. Głogowianie wygrali pierwszy mecz od 19 września.

Należy oddać Stomilowi, że do momentu pierwszej bramki był lepszym zespołem od Chrobrego. Gospodarzy udanymi interwencjami utrzymywał na powierzchni fenomenalny Kacper Bieszczad. Raz ekipę Ivana Djurdjevicia uratował także słupek. Na szczęście dla gospodarzy po w 32. minucie Tomasz Cywka wpadł w pole karne, a młody sędzia Patryk Gryckiewicz dopatrzył się faulu Tomasza Byrtka. Jedenastkę na gola zamienił Mateusz Machaj, strzelając drugą bramkę w sezonie. Po przerwie wydawało się, że podrażnieni olsztynianie odważnie ruszą do ataków. Tak się stało, a przestrzeni do kontr dla gospodarzy zrobiło się znacznie więcej. Rywalom brakowało jednak dobrego rozegrania ostatniego etapu akcji. Za to w zespole Chrobrego przebudził się Mikołaj Lebedyński. Po prostopadłym podaniu od Michała Ilkowa-Gołąba wpadł w pole karne, dwukrotnie przełożył obrońcę i pewnie wpakował piłkę do siatki. Wynik ustalił Maksymilian Banaszewski. Wypracował rzut karny i go wykorzystał, choć poślizgnął się tuż po uderzeniu piłki. Ta sytuacja dobrze obrazowała cały mecz w wykonaniu Chrobrego – wiele nie szło po ich myśli, ale ostatecznie mieszanka szczęścia i waleczności pozwoliła przerwać passę bez zwycięstwa.

Ivan Djurdjević jest zadowolony z postawy zespołu w dość eksperymentalnym ustawieniu. Apeluje o to, by dać czas tej drużynie, wstrzymać się z mocnymi ocenami. A jednocześnie ma świadomość, że przed drużyną trudny czas – dwa mecze w ciągu sześciu dni. Starcia z Odrą Opole i Zagłębiem Sosnowiec będą istotne w kontekście awansu w tabeli i dalszego budowania wciąż rozregulowanej drużyny.   

TRENERSKI DWUGŁOS

Ivan DJURDJEVIĆ (trener Chrobrego): – To był dla nas bardzo ważny mecz, nie tylko po trudnym sportowo czasie, ale też zdrowotnie. Mieliśmy dłuższą przerwę, brakowało rytmu, a w tym dziwnym okresie trzeba się odnaleźć. Po dwóch bardzo trudnych meczach, zwłaszcza tym ostatnim, mieliśmy wewnętrzne rozmowy. Chwała drużynie, że się w tym odnalazła i zareagowała. W takich momentach liczą się reakcja i duch zespołu. Widać, że go mamy. Potrzebujemy czasu.

W pierwszej połowie gra była nerwowa, czego się spodziewaliśmy, zwłaszcza, że w tym ustawieniu nie graliśmy od dłuższego czasu. Wielu zawodnikom brakuje rytmu i tego w piłce się nie oszuka. Przetrzymaliśmy gorszy okres 25 minut. Bramka na 1:0 pomogła w nastrojach. Na drugą połowę wyszliśmy po lekkiej korekcie dokonanej razem z drużyną. Weszliśmy w tę cześć dobrze, a bramki dawały więcej spokoju i perspektywę, horyzont na przyszłość. Zespół potrzebuje czasu i jest tego świadomy. Przed nami wiele meczów, sporo będzie ich w najbliższym miesiącu. Wszyscy są bardzo potrzebni. Dziś powrócił do nas Przemek Stolc, dał potrzebną jakość i mam nadzieję, że tak będzie z kolejnymi zawodnikami czekającymi na swoją szansę. Idziemy dalej.

Adam MAJEWSKI (trener Stomilu): –  Gratuluję wygranej Chrobremu i Ivanowi. Paradoks jest taki, że przegraliśmy 0:3 – dwie bramki były po rzutach karnych, a trzecia po kontrataku – a do momentu stracenia pierwszej z karnego byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Moim zdaniem karny był z kapelusza i jestem tego pewien, bo zawodnik Chrobrego najpierw zagrywa ręką, a później niby jest faulowany. Ta sytuacja wpłynęła na wynik. Mieliśmy dwie, trzy sytuacje i na tym polega sztuka, żeby je wykorzystać. My tego nie zrobiliśmy, a Chrobry kolejny gol – z kontry, trzeci jako konsekwencja naszego odkrycia, dlatego ponieśliśmy porażkę na własne życzenie.

CHROBRY GŁOGÓW – STOMIL OLSZTYN 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Machaj 33 (k), 2:0 Lebedyński 63, 3:0 Banaszewski 72 (k). Żółte kartki: Kowalczyk – Spychała, Kuświk, Szota, Bucholc. Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).

CHROBRY: Bieszczad – Ilków-Gołąb, Michalec, Juraszek (46 Stolc), Oleksy, Banaszewski (78 Piotrowski), Cywka, Kolenc, Bryła (74 Piła), Machaj (70 Ziemann), Lebedyński (78 Kowalczyk). 

STOMIL: Skiba – Spychała, Kuświk (78 Jarosz), Łuczak (80 Szramka), Hinokio, Staszak (78 Carolina), van Huffel, Byrtek, Sierant (46 Bucholc), Szota, Biedrzycki (80 Sadowski).

DOMINIK MAZUR

Idą po awans?

Górnik Polkowice się nie zatrzymuje. W ubiegłym tygodniu zielono-czarni pokonali Błękitnych Stargard oraz Skrę Częstochowa i uczynili to, na co zakusy mieli od kilku tygodni.

Remis bez wskazania

Patrząc na wyjściowy skład Górnika w starciu ze Śląskiem, można było prognozować, że ewentualny remis będzie dla niego sukcesem. Tymczasem zabrzanie mogą czuć spory niedosyt.

Piast z oceną 6 po meczu z ROW-em!

Wysoka wygrana Piasta, przełamanie Polonii Stali i zacięty mecz w Goczałkowicach, gdzie gospodarze odwrócili losy spotkania i przegrywając 0:2, wygrali 3:2. W piętnastej kolejce przymusowo pauzował zespół Warty Gorzów Wielkopolski, a poza tym nie zobaczyliśmy na III ligowych boiskach liderów – Ślęzy Wrocław, która zmaga się z COVID-19.

Zraniona Duma

Po dwóch wyjazdowych porażkach Śląsk Wrocław przełamał się na własnym stadionie. WKS pokonał Dumę Podlasia – Jagiellonię Białystok po bramce młodzieżowca, Mateusza Praszelika.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij