FORTUNA 1. LIGA Miedź z kompletem punktów

Trzy bramki w pierwszej połowie, dwa gole nowego napastnika, pełna kontrola nad spotkaniem i wreszcie trzy punkty. Miedź Legnica wyśmienicie rozpoczęła sezon 2020/21. Pokonując Sandecję Nowy Sącz 3:1 potwierdziła, że jej celem jest awans do PKO Ekstraklasy.

Po nieudanym występie w Pucharze Polski wielu było ciekawych, czy był to jedynie wypadek przy pracy, czy jednak zatrudnienie trenera Skrobacza będzie niosło za sobą dalsze negatywne konsekwencje.

I tak jak przed rozpoczęciem meczu wielu mogło mieć jeszcze wątpliwości, tak po pierwszej połowie starcia z Sandecją wielu niedowiarków mogło złapać się za głowę. Bo nie dość, że Miedzianka prowadziła aż 3:0, to dwie bramki strzelił nowy nabytek legniczan, Kamil Zapolnik. Były zawodnik Górnika Zabrze świetnie zaprezentował się na stadionie Orła Białego i kto wie, czy jego dwie bramki nie były zapowiedzią tego, że w Legnicy doczekali się w końcu napastnika z prawdziwego zdarzenia, który nie będzie miał problemu, aby w sezonie zaliczyć choćby 15 trafień. Z tym do tej pory był spory problem, a pamiętajmy, że w blokach startowych czeka jeszcze inny snajper, Michał Bednarski.

Poza Zapolnikiem na liście strzelców zameldował się jeszcze Nemanja Mijusković i w zasadzie mieliśmy po meczu. Sandecja z rezerwowym bramkarzem między słupkami została tego dnia mocno obita. Jej jedyną odpowiedzią był gol Kamila Ogorzałego z końcówki spotkania, który jednak nie zmienił nastrojów w Miedzi. Ta mogła świętować udaną inaugurację sezonu oraz w spokoju rozpocząć przygotowania do wyjazdowego spotkania z GKS-em Bełchatów.

TRENERSKI DWUGŁOS

Jarosław Skrobacz (trener Miedzi): – Bardzo się cieszymy, bo zawsze pierwszemu spotkaniu towarzyszy spora niepewność. Drużyna jest bardzo mocno przemeblowana, więc potrzebujemy czasu, by wszystko się zazębiło i funkcjonowało tak jak zamierzamy. Były momenty, które chcemy zaszczepić w tym zespole, czyli bardzo wysoka próba odbioru piłki, bezpośredni atak po stracie. Oczywiście musi być jakość rozegrania, by tych strat było jak najmniej. Myślę, że w pierwszej połowie właśnie tak było. W drugiej połowie przyszło pewne rozluźnienie, może nawet momentami samozadowolenie i gra już nie wyglądała tak płynnie. Były też okazje, żeby stworzyć dobre sytuacje, kończące się uderzeniem w światło bramki. Tego nam brakło. Niemniej jesteśmy zadowoleni. Trzy punkty na rozpoczęcie są naprawdę bardzo ważne w naszym przypadku.

Piotr Mandrysz (trener Sandecji): – Spotkanie zakończyło się naszą zasłużoną porażką. Pierwsza połowa nie wyglądała tak, jakbyśmy chcieli. Boli zwłaszcza pierwszy stracony gol, bo nie dość, że po kardynalnym błędzie, to jeszcze przy okazji straciliśmy bramkarza. Na szczęście zmiennik Dominika Budzyńskiego, Szymon Tokarz spisał się dzielnie. Przy dwóch pozostałych golach, które znalazły się w naszej sieci, nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Na pewno wszedł w trudnym momencie, bo z reguły na tej pozycji nie dokonuje się zmian. W przerwie parę mocnych słów padło, bo musieliśmy się mocno sprężyć, aby nie wyjechać stąd z większym bagażem goli, bo jak wiemy, wcześniejsze spotkania kończyły się wysokimi wynikami. Cieszę się, że w drugiej połowie przeciwstawiliśmy się przeciwnikowi. Udało nam się zdobyć niestety tylko jedną, honorową bramkę, ale myślę, że drużyna na to zasłużyła swoją postawą w drugiej połowie. Kończyliśmy mecz dużą liczbą młodych piłkarzy, ale nie ulękli się oni wyżej notowanego przeciwnika. Kończąc chcę podkreślić, że przegraliśmy zasłużenie, z bardzo dobrą drużyną, która będzie się liczyła w walce o ekstraklasę.

MIEDŹ LEGNICA – SANDECJA NOWY SĄCZ 3:1 (3:0)

Bramki: 1:0 Kamil Zapolnik (10), 2:0 Nemanja Mijušković (40), 3:0 Kamil Zapolnik (45), 3:1 Kamil Ogorzały (90).

Żółte kartki: Musa, Roman, Bartkowiak oraz Chmiel, Kamiński

Sędziował: Artur Aluszyk (Szczecin). Ograniczona liczba widzów.

MIEDŹ: Hewelt - Drzazga (69 Danielewicz), Matuszek, Roman (72 Łukowski), Tront (81 Panka), Tupaj (72 Śliwa), Zapolnik (81 Bartkowiak), Pietrowski, Mijusković, Musa, Zieliński.

SANDECJA: Budzyński (14 Tokarz) - Korzym (81 Palacz), Boczek, Kamiński, Basta, Chmiel (66 Mandrysz), Piter-Bućko, Małkowski (66 Kuźma), Danek, Kałahur (46 Ogorzały), Walski.

ŁUKASZ LESKI

Piast nie taki mocny

Nowy nabytek Fabian Piasecki oraz weteran Piotr Celeban zdecydowali o zwycięstwie Śląska Wrocław z Piastem Gliwice w pierwszym meczu nowego sezonu PKO Ekstraklasy.

Łyknęli Lecha

Damjan Bohar po raz kolejny potwierdził jak ważnym jest piłkarzem dla KGHM Zagłębia Lubin. Jego dwa dośrodkowania z rzutów rożnych w końcówce meczu z Lechem Poznań pozwoliły odwrócić niekorzystny wynik i sięgnąć po komplet punktów na inaugurację nowego sezonu PKO Ekstraklasy.

Skra rozbłysła na nowo

Skra Wojnowice to klub, który obecnie gra we wrocławskiej B klasie. Założony został w 1966 roku i z biegiem lat przechodził różne etapy.

Czas na sukces!

Odejście Przemysława Płachety, przyjście Waldemara Soboty, złamanie reżimu sanitarnego przez dwóch zawodników i zakażenie się koronawirusem jednego z nich – sporo mówiło się ostatnio o Śląsku Wrocław, a przecież przerwa między sezonami trwała zaledwie miesiąc.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij