FORTUNA 1. LIGA Miedź remisuje z Koroną

Miedź Legnica zremisowała przed własną publicznością z Koroną Kielce 1:1. Dla legniczan był to pierwszy podział punktów w tym sezonie, choć gdyby nie niewykorzystany rzut karny kielczan, mogła być to druga niechlubna porażka z rzędu.

Po wyjazdowym koszmarze w Gdyni przyszedł czas na to, co Miedzianka lubi najbardziej – mecz u siebie. Traf jednak chciał, że tym razem do Legnicy nie przyjechał zespół walczący o utrzymanie, a taki, który potencjał sportowy ma nawet na pierwszą szóstkę.

Z tego też powodu plany gospodarzy na to spotkanie zostały szybko zweryfikowane, a już w 2. minucie na listę strzelców wpisał się Marcel Gąsior. Patrząc z przebiegu gry, to Miedź i tak miała sporo szczęścia, bowiem gdyby nie świetne interwencje Mateusza Hewelta, mogło być nawet dwa, jeśli nie trzy do zera, a wtedy mielibyśmy już dawno po meczu.

Po zmianie stron gospodarze wciąż zawdzięczali utrzymanie jednobramkowej straty gościom, którzy cały czas nie potrafili zamknąć meczu. Trudno zresztą przypisać to komuś innemu, gdy najpierw Długosz wyprzedza Biernata, niczym Pendolino psujące się TLK, po czym zostaje sfaulowany w polu karnym, czego w tragiczny sposób nie wykorzystuje Gąsior.

Pech chciał, że momentalnie zemściło się to po drugiej stronie boiska, bo też z jedenastu metrów nie miał zamiaru pomylić się Kamil Zapolnik, dla którego było to już czwarte trafienie w tym sezonie.

Na więcej jednak legniczan nie było już stać, choć trzeba przyznać, że remis tego dnia był dla nich i tak bardzo korzystnym wynikiem.

TRENERSKI DWUGŁOS

Jarosław Skrobacz (trener Miedzi): – Kolejny mecz, w którym musimy gonić wynik. Tracimy bardzo szybko bramkę w juniorski sposób. Mecz ułożył się dla drużyny gości, której grało się w tej sytuacji o wiele lepiej. Mogli czekać na błędy przeciwnika. Dzisiaj na bardzo szybkim boisku o ten błąd było łatwo.  Straciliśmy mnóstwo sił, goniąc wynik. Oczywiście, że mieliśmy swoje sytuacje, które mogliśmy wykorzystać już w pierwszej połowie. Tak się nie stało. Później rzut karny dla przeciwnika i można powiedzieć, że wróciliśmy z dalekiej podróży. Wyrównaliśmy, ale przez to, że naprawdę bardzo długo musieliśmy gonić wynik, grać bardzo agresywnie na całym boisku, zabrakło nam sił, żeby postawić tę przysłowiową kropkę nad „i”. Stąd remis w końcowym rozrachunku. Przy wyniku 0:1 przeciwnik nie wykorzystał rzutu karnego, więc trzeba ten remis przyjąć, mimo, że to mecz u siebie.

Maciej Bartoszek (trener Korony): – Mecz w naszym wykonaniu był bardzo dobry. Bardzo dobrze wykonywaliśmy stałe fragmenty gry, które powinny przynieść przynajmniej jeszcze jedną bramkę. Myślę, że trochę ten niewykorzystany rzut karny podciął nam skrzydła w drugiej połowie, a może bardziej napędził Miedź. Mimo wszystko uważam, że z przebiegu całego meczu byliśmy lepszym zespołem. Powinniśmy odnieść tutaj zwycięstwo, i to pewne. Ale tak to już jest. Zawsze powtarzam, że jak nie możesz wygrać, to zremisuj. Dzisiaj mogliśmy wygrać, ale zremisowaliśmy. Ale na pewno walczyliśmy o pełną pulę, co było widać i tego oczekuję od swojej drużyny. Za to w jaki sposób, jak konsekwentnie graliśmy dzisiejsze spotkanie, jak wyglądaliśmy jako drużyna, muszę swoim zawodnikom podziękować i ich za to pochwalić. Myślę, że ten mecz pokazuje to, co mówiłem wcześniej, że zespół potrzebuje czasu i każdy mecz będzie nas przybliżał do takiej gry, jaką byśmy oczekiwali. Dzisiaj naprawdę dobrze wyglądaliśmy. Trudno, musimy się pogodzić z tym rezultatem i myśleć już o kolejnym meczu, by zdobyć w nim komplet punktów.

MIEDŹ LEGNICA – KORONA KIELCE 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Marcel Gąsior (2), 1:1 Kamil Zapolnik (79 k.).

Żółta kartka: Matuszek, Panka, Biernat oraz Thiakane, Łysiak, Gąsior, Szywacz.

Sędziował: Tomasz Marciniak (Płock). Ograniczona liczba widzów.

MIEDŹ: Hewelt – Zieliński, Biernat, Mijušković, Tupaj – Matuszek, Tront – Zapolnik, Roman (42 Śliwa), Łukowski (70 Bartkowiak) – Drzazga (46 Panka).

KORONA: Kozioł – Podgórski, Szarek, Szywacz, Kordas – Kiełb, Kaczmarski (81 Cetnarski), Gąsior, Łysiak, Thiakane (46 Długosz) – Firlej (88 Piróg).

ŁUKASZ LESKI

Łebscy goście

Trafienie Lorenco Šimica przesądziło o wyjazdowym zwycięstwie KGHM Zagłębia Lubin z Jagiellonią. Trudno dopatrywać się tu niespodzianki, Miedziowi wygrywają przecież w Białymstoku od kilku sezonów, większą ciekawość budzi fakt, że był to ich piąty gol zdobyty głową, ze wszystkich sześciu w tych rozgrywkach PKO Ekstraklasy.

Przegrywali, wygrywali, zremisowali

Śląsk Wrocław stracił pierwsze punkty w tym sezonie PKO Ekstraklasy, ale z pewnością zyskał w oczach (i na oczach) kibiców. Zremisowany 3:3, niezwykle interesujący mecz z Lechem Poznań oglądało z trybun ponad 11 tysięcy osób.

Nie ma jak w domu

Miedź Legnica po porażce w Bełchatowie odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Przed własną publicznością pokonała Resovię 4:0, a pierwszym hat-trickiem w barwach legniczan popisał się Joan Roman.

Fotel lidera dla Ślęzy Wrocław!

Hit weekendu dla Ślęzy, powracające Zagłębie przegrywa z Wartą Gorzów, derby dla Foto-Higieny, na Śląsku remisowo. III-ligowcy poradzili sobie z pandemią COVID-19.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij