Finał Pucharu Polski siatkarzy drugi raz z rzędu we Wrocławiu!

Maciej Piasecki, poniedziałek, 5 grudnia 2016

Siatkarscy kibice, którzy bardziej gustują w męskiej odmianie swojej ukochanej dyscypliny, mogą zacierać ręce. Podobnie jak w 2016, także w 2017 roku we Wrocławiu rozegrany zostanie turniej finałowy o Puchar Polski siatkarzy. Do stolicy Dolnego Śląska w lutym zjadą się najlepsze ekipy w kraju oraz te, które wywalczą sobie miejsce po etapie kwalifikacji.

avatar
Hala Stulecia ma na swoim koncie wiele imprez siatkarskich. To widok z pamiętnych MŚ 2014, które we Wrocławiu wypadły korzystnie (fot. K. Ziółkowski)

Trochę wspomnień
Warto przypomnieć, że Wrocław ma spore tradycje pod względem sukcesów męskiej siatkówki. Gwardia, która w ubiegłym roku obchodziła 70 lat istnienia, to trzykrotny mistrz kraju, jeden z najbardziej utytułowanych klubów w klasyfikacji medalowej wszechczasów. W stolicy Dolnego Śląska rozgrywano także finałowy turniej przed laty, dokładnie... 45 wiosen wstecz. W 1971 roku gospodarz Gwardia zajęła 4. miejsce. Gwardziści po to trofeum sięgnęli jednak w 1981 roku, wówczas był to Puchar PZPS, a w zwycięskiej ekipie grały ówczesne gwiazdy, takie jak: Lech Łasko, Maciej Jarosz, Ireneusz Kłos czy legendarny trener Władysław Pałaszewski. Sukces wrocławski zespół (jedyny w historii) odniósł podczas turnieju finałowego w Bydgoszczy. Co ciekawe, Dolny Śląsk na możliwość organizacji finałów czekać aż tyle – co sama stolica regionu (tj. wspomniane 45 lat) – nie musiał, bo 1992 roku o PP zagrano w Legnicy. Swoje historyczne pięć minut miał też Chełmiec Wałbrzych, który rok później (tym razem w Opolu) sięgnął po trofeum. Tyle głębszej historii. Ta bardziej bliższa, tegoroczna, to zwycięstwo we Wrocławiu siatkarzy PGE Skry Bełchatów. Obok bełchatowian w hali Orbita zameldowały się także: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, LOTOS Trefl Gdańsk, Asseco Resovia Rzeszów, Cerrad Czarni Radom i Jastrzębski Węgiel (kwalifikuje się 6 najlepszych ekip z tabeli PlusLigi po pierwszej rundzie fazy zasadniczej). Do tego dwójka szczęśliwców, którzy przebrnęli przez siatkę wcześniejszych rund (vel kwalifikacji do finału), czyli SMS PZPS Spała oraz GKS Katowice. Finałowy pojedynek pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a ZAKSĄ był świetnym widowiskiem. Ostatecznie o losach zadecydował tie-break. Hala Orbita pękała za to w szwach, ledwo mieszcząc wszystkich chętnych. I to pomimo braku miejscowego klubu, choć trzeba przyznać, Cuprum Lubin powinno w przyszłorocznym finale się pojawić. Lubinianie w ostatnim podejściu z najlepszej „szóstki” wypadli praktycznie na ostatniej prostej.

Szykuje się wielkie święto
Co prawda oficjalnej informacji dotyczącej tego, że Wrocław będzie gościł finalistów przyszłorocznego Pucharu Polski jeszcze nie ma, ale uspokajamy – w tej kwestii niewiele powinno się zmienić. Dodatkowo wróbelki ćwierkają, że umowa na turnieje finałowe PP we Wrocławiu obowiązuje nie tylko na najbliższy rok – ale i na kolejny – czyli edycję 2018. Ważną informacją jest też to, że turniej zostanie przeniesiony z Orbity do Hali Stulecia. Z całym szacunkiem do tego pierwszego obiektu, nie ma on takiego zaplecza, jak legendarna „Ludowa”. Dodatkowo lokalizacja jest dużo lepsza, właściwie kompleks znajdujący się dookoła pozwala na większe pole manewru ze strony gospodarzy i organizatorów. Wrocław potrzebuje dużej siatkówki, tym bardziej, że niestety ME 2017 w mieście zabraknie. Dodatkowa różnica w zmianie Orbity na Stulecia polega na pojemności, czyli 3000 do 6500 (a nawet 8000, jeśli zajdzie taka konieczność). – Myślę, że przyjezdni kibice i zawodnicy nie będą żyli tylko sportem, ale również będą mieli okazję zobaczyć piękny Wrocław. To nie jest moje subiektywne stwierdzenie. To jest opinia ludzi, którzy do Wrocławia przyjeżdżają. Uważają, że jest to piękne miasto, które w dynamiczny sposób się w ostatnich latach rozwinęło. Jest co zwiedzać. Siedzący obok pan prezes Kasprzyk być może będzie miał okazję zwiedzić Afrykarium, które w ubiegłym roku zwiedziło 2 miliony osób. Do tego Narodowe Forum Muzyki, Teatr Capitol, więc przyjezdni będą mieli sporo atrakcji i możliwości, nie tylko sportowych – mówił podczas konferencji zapowiadającej ostatnie finały (luty 2016) sekretarz miasta Włodzimierz Patalas. Wówczas na spotkaniu obecny był także Jacek Kasprzyk, wówczas jeszcze „tylko” szef Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, dzisiaj prezes PZPS. Ile kolejny taki turniej może kosztować miejskich podatników? Tutaj głosy również nie powinny się zmienić, czyli... – Myślę, że impreza znacznie więcej kosztuje, niż wyniósł wkład miasta. Nie jest to na pewno wkład połowiczny, ponieważ dochodzą jeszcze sponsorzy. Myślę, że siatkarski związek w przypadku, gdyby bilety sprzedawały się bardzo dobrze, jest w stanie sprawić, żeby ta impreza się zbilansowała i żeby był nie tylko sukces sportowy, ale i organizacyjny – wyjaśniał wówczas Piotr Mazur, dyrektor Biura Sportu, Turystyki i Rekreacji. Pozostaje zacierać ręce, bez wątpienia, szykuje się kawał dobrego grania – i to na wysokim poziomie.

MACIEJ PIASECKI


źródło: własne


Proste pytanie: 4 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.