Euroliga za nami, mistrzostwo Polski przed nami

Maciej Szumski, poniedziałek, 25 marca 2013

To był historyczny tydzień dla drużyny koszykarek CCC Polkowice. Pomarańczowe po raz pierwszy wzięły udział w finałach Euroligi i choć nie udało im się awansować do półfinału, pokazały się z bardzo dobrej strony. A już w tym tygodniu podopieczne Jacka Winnickiego powalczą z Energą Toruń o awans do finału mistrzostw Polski.

W turnieju Euroligi, który w tym roku rozgrywany był w Jekaterynburgu, wzięło udział osiem najlepszych europejskich zespołów. Podzielone zostały na dwie grupy. CCC znalazło się w grupie A wraz z gospodyniami zawodów, a także drużyną z Koszyc i Stambułu. Swój pierwszy mecz polkowiczanki rozegrały z bardzo silną ekipą z Jakaterynburga. Niestety, uległy Rosjankom 45:68. O takim wyniku w dużej mierze zadecydowała kwarta nr 4, którą pomarańczowe przegrały 6:20. Najskuteczniejszymi zawodniczkami w tym pojedynku były Magdalena Leciejewska oraz Nnemkadi Ogwumike. W kolejnym meczu CCC rywalizowało z Galatasaray Stambuł. Tym razem to ekipa z Polkowic wyszła z tej potyczki zwycięsko, chociaż pierwsza kwarta nie zapowiadała sukcesu. Pomarańczowe zaczęły nie najlepiej, natomiast Turczynki grały bardzo agresywnie. W efekcie tego wygrały pierwszą kwartę 19:10. W drugiej natomiast to podopieczne trenera Winnickiego zagrały koncertowo. Zdobyły 27 oczek, podczas gdy ich rywalki zaledwie 9. W ciągu pierwszych czterech minut sama Belinda Snell zdobyła 10 pkt. Rewelacyjnie spisywała się też Ogwumike, która trafiała zarówno spod kosza, jak i z dystansu. Do przerwy Amerykanka uzbierała 17 pkt, a Laia Palau zaliczyła siedem asyst! Koszykarki z Polkowic grały rewelacyjnie i w ofensywie, i w defensywie, co powodowało, że ich rywalki były zdezorientowane i nie potrafiły rozegrać do końca akcji. Na przerwę CCC schodziło przy 9-punktowym prowadzeniu. Po zmianie strony obie drużyny grały bardzo dobrze w defensywie, co powodowało, że zdobywanie kolejnych oczek jednym i drugim sprawiało spore problemy. Jednak lepiej, przynajmniej na początku trzeciej kwarty, radziły sobie Turczynki. Głównie dzięki doświadczonej Ann Wauters zniwelowały stratę do 4 pkt. Polkowiczanki szybko jednak przezwyciężyły moment słabości i przed ostatnią odsłoną znów prowadziły 9 oczkami. Końcówka była nerwowa, ale dzięki temu, że Magdalena Leciejewska potrafiła zachować zimną krew, a Belinda Snell nie myliła się w rzutach z dystansu, CCC zwyciężyło 58:51. Trzeci mecz zadecydować miał, która z drużyn awansuje do półfinałów. To było decydujące starcie dwóch teamów debiutujących w Final Eight. Po pierwszych 5 minutach gry koszykarki z Polkowic prowadziły 9:6. Niestety, dobra passa nie trwała długo. Pomarańczowe zagrały bardzo słabą 2. kwartę. Bardzo długa trwała strzelecka niemoc CCC, podczas gdy zespół ze Słowacji zdołał w tym czasie zapisać na swoim koncie 12 oczek. Po 30 minutach Good Angels prowadziło 47:34 i powoli stawało się jasne, że to właśnie ta drużyna zagra w półfinale Euroligi. Ostatecznie spotkanie zakończyło się przegraną CCC 54:66. Choć polkowiczanki na tym etapie zakończyły udział w finałach Euroligi, to trzeba przyznać, że jak na debiut w tej fazie rozgrywek zaprezentowały się z bardzo dobrej strony. I jeżeli co roku zespół będzie robił takie postępy, to za dwa lata wygrywamy Euroligę! Póki co skupić się jednak trzeba na zdobyciu mistrzostwa Polski w tym sezonie. Już w najbliższą środę w hali przy ulicy Dąbrowskiego 1a w Polkowicach, o godz. 17.45 pomarańczowe rozegrają pierwsze półfinałowe spotkanie z Energą Toruń. Zapraszamy do kibicowania!
OSZ


źródło: brak danych


Proste pytanie: 8 + 1 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.