Eliminacje do ME w piłce ręcznej

To miała być formalność i tak też się stało. Podopieczne Leszka Krowickiego pewnie pokonały Włoszki oraz Słowaczki, dzięki czemu wywalczyły awans na mistrzostwa Europy, które odbędą się w tym roku we Francji.

Pierwszą część planu biało-czerwone wykonały w miniony czwartek we włoskiej miejscowości Montesilvano. Polski od samego początku kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie i potwierdziły swoją wyższość nad ostatnim zespołem grupy drugiej. Nie była to taka dominacja, jaka miała miejsce jesienią ubiegłego roku w Lubinie, gdy zespół prowadzony Leszka Krowickiego pokonał Włoszki różnicą dwudziestu siedmiu bramek. Początek czwartkowego spotkania skazywał jednak, że tak się może się stać, bo po kwadransie gry biało-czerwone miały na swoim koncie osiem bramek, natomiast Adrianna Płaczek dała się pokonać tylko raz. Polki nie forsowały tempa ani nie decydowały się na rzuty z nieprzygotowanych pozycji, a skuteczna gra w obronie i kontry w pierwsze lub drugie tempo pozwalały im sukcesywnie powiększać swoją przewagę. Po przerwie nasze szczypiornistki spuściły nieco z tonu, a Włoszki w trakcie zaledwie dziewięciu minut zmniejszyły swoją stratę o połowę. Na więcej biało-czerwone nie pozwoliły gospodyniom, bo cztery bramki z rzędu Karoliny Kudłacz-Gloc rozstrzygnęły losy spotkania. Ostatecznie Polki pokonały Włoszki 33:25 (16:8), a mecz był równocześnie okazją do debiutu dla Aleksandry Rosiak oraz Bogny Sobiech. – Nawet wtedy, gdy Włoszki traciły do nas tylko cztery bramki, odrobiwszy połowę strat, wierzyłam w naszą drużynę. Zachowałyśmy zimną głowę, choć rywalki przez chwilę mogły mieć nadzieję na dobry wynik. Zawsze to mówię i powtórzę raz jeszcze – nieważne, jak zaczynamy, liczy się to jak kończymy – podkreśliła Adrianna Płaczek, bramkarka reprezentacji Polski.

DAMIAN ORŁOWICZ

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Smutne koło historii

Począwszy od wicemistrzostwa świata wywalczonego przez ekipę Bogdana Wenty w 2007 roku, przez niemal całą następną dekadę mogliśmy liczyć na bardzo dobre wyniki reprezentacji Polski w piłce ręcznej mężczyzn. Tłuste lata są już niestety daleko za nami, a w najbliższym czasie sporym sukcesem będzie awans na jakąkolwiek wielką imprezę.

Wkalkulowane w koszty

Polacy po raz pierwszy od 2004 roku nie zdołali awansować do drugiego etapu wielkiego turnieju. Osiągnięty wynik przyjęto jednak ze zrozumieniem, bo zespół prowadzony przez Tałanta Dujszebajewa przechodzi gruntowną przebudowę.

Koniec marzeń

Reprezentacja Polski kobiet uległa Danii w pierwszym spotkaniu drugiej fazy mistrzostw Europy rozgrywanych na Węgrzech. Podopieczne Kima Rasmussena straciły szanse na awans do strefy medalowej.

Świetny początek

W inauguracyjnym meczu mistrzostw świata w Serbii lepsze pod każdym względem szczypiornistki reprezentantki Polski rozgromiły Paragwaj aż 40:6. Spory udział w zwycięstwie miały piłkarki ręczne KGHM Metraco Zagłębia Lubin Karolina Semeniuk-Olchawa i Agnieszka Jochymek, które zdobyły łącznie 9 bramek.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij