Duet Niciński-Manuszewski w Głogowie

Maciej Piasecki, poniedziałek, 26 czerwca 2017

Dużo spokoju jest w obozie Chrobrego Głogów po chwilowym trzęsieniu ziemi i zmianie na stanowisku trenera. W minionym tygodniu w siedzibie klubu pojawił się Grzegorz Niciński, nowy szef pomarańczowo-czarnych, wraz ze swoją „prawą ręką”, asystentem Jackiem Manuszewskim. Głogowianie do pracy ruszają od poniedziałku, znamy sparingpartnerów, wylosowano również pary pierwszej rundy Pucharu Polski...

avatar
Grzegorz Niciński (z prawej) i jego asystent Jacek Manuszewski (z lewej) przejmują stery w Chrobrym Głogów (fot. archiwum klubu)

Szeregując to wszystko, warto rozpocząć od najważniejszego, czyli wizyty nowego trenera w Głogowie, już jako pełnoprawnego szkoleniowca Chrobrego Głogów. Grzegorz Niciński na stadionie przy ulicy Wita Stwosza pojawił się wraz ze swoim asystentem. Wyjaśniło się, że najbliższym pomocnikiem pierwszego trenera będzie Jacek Manuszewski. Dolnośląscy kibice obu panów powinni kojarzyć z czasów występów w Zagłębiu Lubin, nawet w tym samym czasie. Teraz są jednak po głogowskiej stronie barykady, gdzie z pewnością będą chcieli zbudować coś trwałego. Sytuacja nie jest zła, co więcej, wydaje się, że w porównaniu do poprzednich lat, w Chrobrym można mówić o sporym komforcie. Z zespołu odeszli tylko wcześniej już wymieniani Mateusz Wieteska i Sebastian Bonecki (wypożyczeni z innych klubów). Pierwszy ma w czym przebierać, jeśli chodzi o oferty – i to głównie z klubów LOTTO Ekstraklasy (Wieteska jest piłkarzem Legii Warszawa). Bonecki również wrócił do elity, tutaj jednak decyzja o jego pozostaniu bądź nie ma zapaść wkrótce. Póki co pomocnik, który zaliczył bardzo udaną – zwłaszcza rundę wiosenną – jest w szeregach lubińskiego Zagłębia. A co do powiedzenia po przyjeździe do Głogowa miał trener Niciński? – Każdy trener ma swoją wizję. Wchodzę do drużyny, która dobrze funkcjonowała i cieszę się, że mogę tu być. Nawet z dyrektorem nie prowadziliśmy jeszcze jakiś długich rozmów. Kilka telefonów. Sprawy poszły bardzo płynnie. Fakt, rozmawialiśmy z Irkiem, ale on z kolei ma głowę pełną pracy w Jagiellonii. Poza tym Chrobrego sam znam. To nie jest anonimowa drużyna. Sporo meczów widziałem i ma w składzie ciekawych zawodników. Nie chcę składać deklaracji, że przyjdę i będzie nie wiadomo co, lecz Chrobry ma potencjał, by funkcjonować bardzo dobrze na tym poziomie. Na ten moment jestem dodatkowo zaskoczony atmosferą. Ludzie są bardzo przychylni, a to jest bardzo ważne w pracy trenera. Dlatego cieszę się, że to wyszło – mówił Niciński, podkreślając również swoje ambicje dotyczące wyniku zespołu: – Bardzo chciałbym wygrywać wszystko, ale tak się nie da. W Gryfie Wejherowo przejąłem drużynę, która była w środkowej strefie trzeciej ligi. Gdybym wtedy powiedział prezesowi, że wkrótce awansujemy do drugiej ligi i zagramy w 1/4 finału Pucharu Polski z Legią Warszawa, nie tylko on, ale nikt w to by nie uwierzył. To dla mnie przykład, że w piłce można zdziałać dużo. Arka Gdynia to już trudne wyzwanie, głęboka woda, a jednak awans do ekstraklasy i do finału Pucharu Polski. Dla trenera to wszystko jest fajną sprawą, lecz to już historia. A Chrobry to nowy rozdział. Chcę poznać zespół, zaraz kilka gier kontrolnych, puchar, liga... Na tym się skupiam, bo czas leci bardzo szybko. Zaraz przecież możemy spotkać się w listopadzie – mówi nowy szkoleniowiec Chrobrego. Zespół rozpocznie przygotowania dokładnie dzisiaj, tj. 26 czerwca. Czy trener Niciński przewiduje jakieś zamieszanie kadrowe? – Chciałbym przyjrzeć się wszystkim. Nie przekreślam żadnego zawodnika z kadry, choć mam dużą wiedzę na temat zespołu. W każdym w przerwach pomiędzy rundami czy sezonami zachodzą jednak zmiany i nie jest wykluczone, że dwa, trzy nazwiska się pojawią. Drastycznych zmian jednak nie przewiduję – kwituje szkoleniowiec. Piłkarz, który może być jednym z „nowych” w Głogowie to dobrze znany Nicińskiemu z czasów gdyńskich, Przemysław Stolc. Obrońca, co nie jest bez znaczenia, biorąc pod uwagę brak Wieteski i chęć wzmocnienia lewej flanki defensywy. Mający 22 lata Stolc to akurat boczny defensor.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 10 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment