Drużynowe Mistrzostwa Świata Juniorów

Podopieczni Rafała Dobruckiego nie mieli sobie równych w finale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów. W mistrzowskim składzie nie zabrakło oczywiście Maksyma Drabika, który na torze w Manchesterze wywalczył jedenaście punktów.

Przed piątkowym finałem nikt nie wyobrażał sobie innego scenariusza niż pewne zwycięstwo reprezentacji Polski. Rok temu biało-czerwoni niemal przez całe zawody mogli czuć na plecach oddech Duńczyków, jednak tym razem zabrakło dla nich godnego rywala. Najlepiej spośród Polaków zaprezentował się Bartosz Smektała (13 punktów), a dwucyfrowy wynik na swoim koncie zanotowali również Dominik Kubera i Maksym Drabik. Tak naprawdę zawodził tylko Wiktor Lampart, który trzykrotnie ukończył wyścig na ostatnim miejscu. Podopieczni Rafała Dobruckiego zapewnili sobie zwycięstwo w tych zawodach w siedemnastym biegu. Był to zarazem czwarty złoty medal dla Maksyma Drabika i Bartosza Smektały. Pomoc rywala Z biało-czerwonymi tak naprawdę równorzędną walkę nawiązywał tylko Robert Lambert, który zakończył zmagania z dwudziestoma punktami (wygrał bieg startując jako joker – przyp. RED). Co ciekawe, Brytyjczykowi na treningu przed zawodami popsuł się najlepszy motocykl. Z pomocą przyszedł mu jednak Justin Sedgmen, który pożyczył mu swój silnik. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w piątkowym finale rywalizowali również Australijczycy. Pomagając więc Robertowi Lambertowi działał on na szkodę swojego kraju. Nie wiadomo jednak, czy miało to jakikolwiek wpływ na wynik, bo żużlowcy z antypodów mieli w swoich szeregach zaledwie jednego zawodnika punktującego regularnie – Jaimona Lidseya. Srebrny medal trafił ostatecznie do reprezentantów Wielkiej Brytanii, a brąz do Duńczyków. Skandynawowie punktowali niemal w każdym wyścigu, ale zanotowali zaledwie dwa indywidualne zwycięstwa.

RED

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".

Eliminacje IMŚJ

Kolejne dwie eliminacje Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów odsiały już najsłabszych młodzieżowców.

Janowski w finale IMŚJ

Maciej Janowski wywalczył w Gnieźnie awans do finałowej rywalizacji Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów.

Maciuś Pierwszy!

Nie było mocnych na Macieja Janowskiego w tegorocznym cyklu IMŚJ. Junior Betardu Sparty Wrocław co prawda nie wygrał ostatniego turnieju w Gnieźnie, ale dziewięciopunktowa zdobycz w pełni wystarczyła do osiągnięcia pierwszego w karierze tytułu mistrza globu.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij