Dolnoślązak postrachem faworytów

Emilian Siemsia, środa, 29 czerwca 2011

Łukasz Kubot kilka miesięcy czekał na powrót do pełni zdrowia, a tym samym do formy, która w pewnym momencie wywindowała najlepszego polskiego tenisistę do pierwszej pięćdziesiątki rankingu ATP. Na krótko przed wielkoszlemowym Wimbledonem znalazł się nawet poza setką czołowych tenisistów świata. To zmusiło urodzonego w maju 1982 roku w Bolesławcu sportowca do wzięcia udziału w kwalifikacjach do turnieju na londyńskich kortach.

Kubot, na co dzień mieszkaniec Lubina i czeskiej Pragi, pomyślnie przeszedł trzy rundy (już w momencie rozpoczynania Wimbledonu awansował do pierwszej setki, zwalniającej z kwalifikacji) i rozpoczął podbój stolicy Anglii. W I i II rundzie turnieju głównego pokonał faworyzowanych rywali, by w pojedynku o awans do 1/8 finału zmierzyć się z ósmą w rankingu ATP rakietą świata, trochę szalonym Gaelem Monfilsem. I po świetnej grze – tenisista KKT Wrocław i TK Nerida imponował nie tylko mocnym serwisem, ale przede wszystkim śmiałymi, skutecznymi atakami do siatki – Dolnoślązak z krwi i kości zwyciężył wysoko notowanego Francuza 6:3, 3:6, 6:3 i 6:3. W grze o ćwierćfinał Łukasz (już dziś zgłaszamy jego kandydaturę do plebiscytu na najlepszego sportowca regionu w roku 2011) zmierzy się z Hiszpanem Feliciano Lopezem – drugim obok Polaka nierozstawionym tenisistą, jacy jeszcze pozostali w tym turnieju.

Niestety, to jedyny pozytywny akcent występów naszych rodaków w Londynie. Zawiodła (który to już raz?) Agnieszka Radwańska, skompromitował się debel Matkowski – Fyrstenberg, nie podbiła Wimbledonu żeńska para Jans – Rosolska. Teraz pozostaje trzymać kciuki za Kubota, który dzięki udanemu występowi znacznie awansuje w światowym rankingu.

 

WALDEMAR NIEDŹWIECKI


źródło: Słowo Sportowe


Proste pytanie: 2 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.