Dolnośląskie derby o lidera dla Świdnicy!

Maciej Piasecki, poniedziałek, 6 lutego 2017

W sobotę w Jaworze doszło do dolnośląskich derbów na poziomie II ligi kobiet. Naprzeciwko stanęły miejscowa KS Olimpia oraz MKS Polonia Świdnica. Przed spotkaniem liderem były jaworzanki, po meczu cieszyć mogły się już tylko przyjezdne. Gospodynie przegrały pierwszy mecz w sezonie na swoim parkiecie, MKS Polonia za to wygrała w Jaworze po wielu latach.

avatar
Tak po zwycięstwie w Jaworze cieszyły się siatkarki oraz sztab szkoleniowy i ludzie związani z MKS Polonią Świdnica (fot. M. Piasecki)

Atmosfera pojedynku była gorąca od pierwszego punktu. Trzeba przyznać, że pomimo faktu biletowania spotkania – co akurat nie musi być elementem przyciągającym – zainteresowanie siatkówką w Jaworze jest duże. Co więcej, dokładając do tego kibiców, którzy przyjechali wspierać zespół ze Świdnicy, na trybunach mieliśmy prawdziwe święto. Do pozazdroszczenia na poziomie nie tylko II ligi kobiet, myślę, że śmiało i w I lidze mężczyzn znalazłoby się parę mniej głośnych obiektów. W kwestii samego meczu, od początku inicjatywę przejęły siatkarki Olimpii. Wychodząc na prowadzenie 21:17 niewiele wskazywało, że to przyjezdne wygrają pierwszego seta. A jednak, na zagrywkę weszła Natalia Gezella i utrudniła życie przyjęciu drużyny trenera Lesława Chrzanowskiego. Dodatkowo w szeregi gospodyń wkradła się spora, niepotrzebna nerwowość, z czego wynikały indywidualne, proste błędy. Efekt? Z 21:17 dla Olimpii zrobiło się 22:21 dla MKS Polonii. – Jawor dzisiaj nie zagrał swojego dobrego meczu. Dużo zagrywek było popsutych. Znają dobrze nasz zespół, tak że podwójny blok był dość często. U nas jednak chyba zadecydowała siła plus przewaga doświadczenia – mówiła po spotkaniu rozgrywająca świdnickiego klubu, Aleksandra Druciak. Raz złamane siatkarki z Jawora nieco straciły ze swojego optymizmu, nie mogąc dobrze wejść po przegranej partii w drugiego seta. Zaczęło się od 4:7, następnie 5:8, 7:13 i właściwie tylko fragmentami wygrana świdniczanek była zagrożona. Przy 0:2 trener Chrzanowski dużo częściej korzystał z Wiktorii Gul, drugiej rozgrywającej Olimpii. Jaworzanki podjęły raz jeszcze rękawicę i pomimo słabego początku trzeciego seta (6:11, 12:14), doskoczyły do rywalek. Jeszcze większa wrzawa zrobiła się, kiedy Olimpia miała piłki setowe na 1:2 w górze. Przyjezdne ze Świdnicy wytrzymały jednak ciśnienie, udowadniając, że mają bardziej doświadczony zespół. Bo tylko dzięki spokojnej głowie można wygrać końcówkę na przewagi 32:30. Siatkarki takie jak Aleksandra Małodobra (kapitan drużyny) czy Ewa Woźniak (atakująca) wzięły na siebie ciężar odpowiedzialności za wynik.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w poniedziałkowym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 0 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.