Dobry koniec dobrego roku Ślęzy Wrocław

Po dwóch niespodziewanych porażkach piłkarze Ślęzy Wrocław odzyskali prawidłowy rytm. W sobotę na boisku przy ul. Wróblewskiego rozgromili 4:0 Piasta Karnin. – To co działo się z nami ostatnio, w ogóle nie powinno mieć miejsca. Mimo wszystko cieszę się, że kończymy ten dobry dla nas rok w dobrym stylu – mówi trener IKS Grzegorz Kowalski.

Piłkarze Ślęzy Wrocław udowodnili w sobotę, że ich dwie ostatnie porażki były tylko wypadkiem przy pracy. A sportową złość za niepowodzenia w Mostkach i w Kobierzycach odreagowali na zupełnie bezradnym wobec nich Piaście Karnin. Swoją drogą ekipa spod Gorzowa Wielkopolskiego nie ma w tym sezonie szczęścia do wrocławskiego zespołu. Przecież na inaugurację rozgrywek uległa mu na własnym boisku aż 0:5. W sobotę miejscowi znów byli drużyną przynajmniej o klasę lepszą i spokojnie wypunktowali przeciwników. Wynik 4:0 był w tym przypadku najniższym wymiarem kary. – Dobrze, że w tym sezonie nie będziemy już grać ze Ślęza – próbował rozluźnić atmosferę w swojej drużynie trener Piasta Mariusz Niewiadomski. Udany finisz zachęcił do rozmowy także trenera wrocławian Grzegorza Kowalskiego, który po ostatnim gwizdku pokusił się o krótkie podsumowanie ostatnich wydarzeń w swoim zespole.

W meczu z Piastem przełamaliście się po dwóch ostatnich porażkach? A może z tym przeciwnikiem inny wynik, jak wysokie zwycięstwo, był niemożliwy?

GRZEGORZ KOWALSKI: – Na pewno trzeba szanować to zwycięstwo, choć nie ma co ukrywać, że przyszło nam łatwo. Ale mimo wszystko musieliśmy wyjść z dołka po tym co, się ostatnio wydarzyło. Nie możemy sobie więcej na coś takiego pozwolić. Cieszę się, że w pozytywnych nastrojach schodzimy z boiska po tym ostatnim meczu. Przecież w sumie był to dla nas dobry rok i nie ma co tego psuć.

Chyba jednak kończycie ten rok z niedosytem. Mogliście spędzić zimę w fotelu lidera?

– Na pewno można tego żałować. Jeśli chodzi o wyniki, ta runda była dla nas dobra tylko do pewnego momentu. Ale był też taki moment, że nie byliśmy zadowoleni z grania. Chociażby w ubiegłym sezonie, kiedy rywalizowaliśmy o awans do II ligi z Lechią Zielona Góra, w wielu meczach graliśmy lepszą piłkę, niż tej jesieni. W tym sezonie coś się zmieniło i być może to właśnie świadomość prowadzenia w tabeli trochę nam ciążyła. Nie graliśmy tak jak powinniśmy. Było kilka meczów, kiedy przesądzaliśmy o końcowym sukcesie jedną bramką. Tak więc nawet gdybyśmy dziś prowadzili w tabeli, to pełnego zadowolenia w naszych szeregach by nie było. Więc może nic aż tak złego się nie stało. Przekazaliśmy prowadzenie w tabeli innym i popatrzymy na tę III ligę z innej perspektywy. Sytuacja nie jest zła. A już na pewno inna niż w ubiegłym roku, kiedy kończyliśmy pierwszą część sezonu ze stratą siedmiu punktów do lidera i za bardzo nie było widać zespołów, które mogłyby temu liderowi podebrać punkty na wiosnę.

Tej jesieni kilka razy dała się wam we znaki krótka ławka rezerwowych...

– Przed sezonem okroiliśmy skład ze względu na oszczędności, ale to miało swoje negatywne odbicie na naszych możliwościach. Jesteśmy w tej lidze drużyną, która korzysta z najmniejszej ilości zawodników. Prawdopodobnie odbiło się to na nas w końcówce rundy, kiedy ponieśliśmy te dwie porażki.

A jak na Pańskiej drużynie odbija się to, że nie macie swojego stałego obiektu we Wrocławiu?

– Chciałbym, aby nie miało to na nas żadnego wpływu. Natomiast zdaję sobie sprawę, że trudno nam powiedzieć, że gdzieś tu we Wrocławiu gramy u siebie. Nie mamy takiego elementu motywacyjnego, że nasz stadion jest naszą twierdzą. Gdzie indziej gramy, gdzie indziej trenujemy. Na pewno nie jest to normalna i komfortowa sytuacja.

ŚLĘZA WROCŁAW –

PIAST KARNIN 4:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Przystalski (11), 2:0 Niewiadomski (14), 3:0 Flejterski (57-karny), 4:0 Rajter (77). Żółta karta: Korczyński. Sędziowali: Robert Parysek oraz Tomasz Baruch, Tomasz Skrzyński (Głogów). Widzów: 100

ŚLĘZA: Węglarski – Zieliński, Bielski, Przystalski, Stawowy, Flejterski, Kątny (82 Celuch), Niewiadomski, Bohdanowicz (70 Korytek), Brusiło (59 Janas), Góral (59 Rajter).

PIAST: Fabiański – Bednarz (67 Pakuła), Buda, Korczyński (82 Waskunowicz), Rutkowski, Spilaszewski, Startek (24 Raćko), Szamotulski, Wawrzyniak, Zdrojewski, Żeno (85 Bogus).

ŁUKASZ HARAŹNY

Egzotyczny rywal

Drugi zespół Zagłębia Lubin podejmie dziś w meczu sparingowym reprezentację Libii do lat 19.

Królowie Gór Sowich

Lechia Dzierżoniów pokonała w lokalnych derbach Bielawiankę Bielawa 3:2. Wynik spotkania zmieniał się jak w kalejdoskopie, jednak to gospodarze zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Albrecht wyleciał

Pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej odniosła świdnicka Polonia. Jej sytuacja w tabeli cały czas jest jednak bardzo trudna.

Ślęza na Oporowskiej?

Prochowiczanka Prochowice ma już za sobą pierwszy mecz o stawkę. Pozostali III-ligowcy nadal rozgrywają sparingi.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij