Do trzech razy sztuka

Dwa mecze i dwie porażki. Taki jest smutny bilans siatkarek Impelu Gwardii Wrocław po pierwszych kolejkach PlusLigi Kobiet. – Musimy szukać punktów, bo póki co nie udało nam się jeszcze nic ugrać. Jestem pewny, że przywieziemy jakąś zdobycz z Bydgoszczy – jednoznacznie ucina wsteczne odliczanie trener gwardzistek Rafał Błaszczyk.

Inauguracja rozgrywek PlusLigi Kobiet we wrocławskiej Orbicie odbyła się z wielką pompą. Przedstawiciele klubu wraz z zawodniczkami przygotowali sportowe mikołajki, które przyciągnęły sporą rzeszę fanów niemal godzinę przed rozpoczęciem spotkania. W konkursach mogli brać udział przede wszystkim najmłodsi kibice, dla których przygotowano sporo atrakcyjnych nagród. Tuż przed godziną zero odbyła się jeszcze dosyć szczególna uroczystość. Oficjalnie podziękowano Agnieszce Jagiełło – byłej zawodniczce Gwardii, która w tym roku zakończyła karierę. Filigranowa libero (zawsze związana z Wrocławiem) otrzymała upominek od klubu oraz burzę braw od kibiców. Później pozostało już tylko czekać na danie główne… mecz Impelu z dotychczasowym liderem PlusLigi Kobiet.


Pojedynek z triumfatorkami zeszłorocznego Pucharu Polski mógł się podobać. Licznie zgromadzona (ponad 2,5 tys. kibiców) publiczność mogła zobaczyć ambitną walkę ze strony gwardzistek oraz zimną kalkulację po stronie przyjezdnych. – W Organice jest kilka doświadczonych dziewczyn, które wiedzą dobrze, że w siatkówkę gra się od 21. punktu w górę. Patrząc na przebieg spotkania udowodniły, że tak faktycznie jest – zauważył trener Rafał Błaszczyk. W szeregach wrocławianek od pierwszej piłki widać było zdenerwowanie. Gwardzistki rozpoczęły, co prawda, od prowadzenia, ale z biegiem czasu straciły odpowiedni rytm gry. Skrzętnie wykorzystały to przyjezdne, które odskoczyły na kilka punktów. Siatkarki Impelu Gwardii nie zamierzały jednak łatwo sprzedać skóry i dzięki świetnym akcjom Moniki Czypiruk oraz Katarzyny Jaszewskiej dogoniły rywalki. Mimo kilku szans na skończenie seta, zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie, ostatecznie zakończyło się dreszczowcem i zwycięstwem Organiki 33:31. Gwardzistki podrażnione porażką w pierwszej partii, drugiego seta rozpoczęły z jeszcze większym animuszem. Mimo braku trzech podstawowych zawodniczek (Katarzyny Mroczkowskiej, Dominiki Sobolskiej i Anny Witczak), wrocławianki imponowały pewnością przyjęcia i skutecznymi atakami ze skrzydeł. W pierwszym elemencie brylowały zarówno Jaszewska, jak i powracająca do składu Bogumiła Barańska. Odpowiedzialność za zdobywanie punktów wzięła natomiast na swoje barki Monika Czypiruk. Atakująca Gwardii razem ze środkową Zuzanną Efimienko odebrały chęć do gry przyjezdnym, wypracowując kilkunastopunktową przewagę. Ostatecznie Impel Gwardia zakończyła tego seta pogromem do 10, a pieczątkę dominacji przybiła w ostatniej akcji Maja Tokarska mocnym atakiem ze środka.


Kiedy wydawało się, że gwardzistki złapały odpowiedni rytm, do gry powróciły przyjezdne. Trzecia partia okazała się bardzo wyrównana i w perspektywie całego spotkania – decydująca o jego losach. W zespole gospodyń coraz bardziej szwankował środek, czyli duet Tokarska – Efimienko. Fatalną skuteczność młode zawodniczki starały się nadrabiać świetnymi blokami, ale to było za mało na rywalki. – Dwa i pół tysiąca ludzi na trybunach powinno pomóc. Czasem jednak bywa inaczej. Zarówno Zuza, jak i Maja miały spętane nogi i to było widać. Zabrakło nam jednego skończonego ataku, jednego błędu przeciwnika. Jeśli się ma 19 lat, to się takie błędy popełnia – tak już jest w siatkówce – tłumaczył trener Błaszczyk. Brak alternatywy w ataku wymusił słabszą grę Joanny Wołosz. Dobrą zmianę dała druga rozgrywająca Ewa Matyjaszek, która popisała się kilkoma świetnymi zagrywkami. Samymi serwisami nie da się jednak wygrać seta. Mimo prowadzenia 23:20, pięć kolejnych punktów zdobyły przyjezdne i zadały tym samym Gwardii bardzo mocny cios.


Wrocławianki podjęły jednak walkę w czwartym secie. Wołosz bez odpowiedniego wsparcia ze strony swoich środkowych, musiała szukać innych rozwiązań. Najczęściej kończyło się posłaniem piłki do rewelacyjnej Czypiruk. Kapitan Impelu Gwardii była do pewnego momentu nieomylna. W końcu jednak zaczęła nadziewać się na wysoki blok rywalek. Kilka punktów w serii na korzyść Organiki i z 17:17, zrobiło się 17:21 dla przyjezdnych. Tej przewagi podopieczne Wiesława Popika nie wypuściły do końca spotkania. – Niestety, nie zrobiłyśmy sobie dzisiaj upominku na Mikołaja. Zrobiłyśmy ten prezent rywalkom – powiedziała po meczu zdobywczyni 24 punktów Monika Czypiruk. Oby w kolejnym spotkaniu pozostałe siatkarki Impelu Gwardii wzięły przykład ze swojej kapitan.

MACIEJ PIASECKI

IMPEL GWARDIA – ORGANIKA ŁÓDŹ 1:3 (-31, 10, -23, -23)

Impel Gwardia: Jaszewska, Efimienko, Czypiruk, B. Barańska, Tokarska, Wołosz, Krzos (libero) oraz M. Sobolska, Matyjaszek.

Organika: Wójcik, Mirek, Wojcieska, Olsovsky (MVP meczu), Kosek, Shelukhina, Ciesielska (libero) oraz Bryda, Szymańska, De Paula, Zaroślińska, Teixeira.

Świątecznie pod siatką

Już w najbliższy poniedziałek siatkarki Impelu Gwardii Wrocław ponownie zagrają o ligowe punkty. Tym razem przeciwnikiem podopiecznych trenera Rafała Błaszczyka będzie KS Pałac Bydgoszcz.

Ogromna ulga

W końcu się udało. Siatkarki Impela Gwardii Wrocław wreszcie solidnie zapunktowały.

Kamień z serca!

Od przekonującego zwycięstwa rozpoczęły swoją przygodę z europejskimi pucharami siatkarki Impelu Gwardii Wrocław. Podopieczne trenera Rafała Błaszczyka we wtorkowy wieczór pewnie pokonały bułgarską Maritzę Plovdiv 3:0.

Za mocny Aluprof

Siatkarki Impelu Gwardii Wrocław po dłuższej przerwie powróciły do rozgrywek PlusLigi Kobiet. Gwardzistki na pierwszy ogień rozegrały mecz z mocną ekipą BKS Aluprofu Bielsko-Biała.

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij