Deszcz bramek w Lubinie

Arkadiusz Barski, poniedziałek, 11 marca 2019

Do dwóch punktów zmalała przewaga Górnika Polkowice nad Zagłębiem II Lubin. W niedzielnym starciu na szczycie tabeli III ligi padło aż 9 bramek, a górą byli „Miedziowi”. Oprócz relacji z derbów Dolnego Śląska przygotowaliśmy dla naszych czytelników Skarb Kibica dolnośląskich III-ligowców. Zapraszamy do lektury!

avatar
Górnik Polkowice uległ w meczu na szczycie Zagłębiu II Lubin (fot. J. Wierzbicki)

ZAGŁĘBIE II LUBIN – GÓRNIK POLKOWICE 6:3 (4:1)
Bramki:
1:0 Borkowski (2), 1:1 Bancewicz (22), 2:1 Borkowski (24), 3:1 Mucha (34), 4:1 Sobków (44), 5:1 Sobków (48-karny), 5:2 Bednarski (72), 5:3 Szuszkiewicz (75), 6:3 Sobków (86).

ZAGŁĘBIE II: Kuchta – Witsanko, Warpas, Bogacz, Żmijewski, Soszyński, Gołębiowski (61 Czerwiński), Mucha, Sobków (87 Nahrebecki), Dudziński (67 Ryś), Borkowski (85 Hoogerwerf).
POLKOWICE: Furtak – Mateusz Magdziak, Opałacz, Kowalski-Haberek, Fryzowicz, Azikiewicz (57 Bednarski), Wacławczyk (84 Karmelita), Ekwueme (57 Galas), Bancewicz, Ciupka (38 Staśkiewicz), Szuszkiewicz.

Spotkanie w Lubinie niewątpliwie było hitem kolejki. Mistrz półmetka gościł na boisku wicelidera i zarazem swojego najbliższego w sensie geograficznym rywala. Jak przystało na derby, nie zabrakło emocjonujących starć, a piłkarze pokazali ciekawy futbol. Pierwsza bramka padła już w 2. min spotkania, na listę strzelców wpisał się Adam Borkowski. 20 minut później strzałem głową wyrównał Maciej Bancewicz. Obie drużyny grały szybko i do przodu, niejednokrotnie zapominając o obronie. Chwilę po stracie gola Zagłębie ponownie wyszło na prowadzenie, a futbolówkę w bramce Marcina Furtaka po raz kolejny umieścił Borkowski. W pierwszej połowie padły jeszcze dwa gole dla „Miedziowych”. Do bramki Górnika trafili Patryk Mucha i Eryk Sobków. Po 45. min było 4:1 dla Zagłębia. Po zmianie stron polkowiczanie ruszyli do odrabiania start. Jednak kolejną bramkę zdobyli gospodarze. Arbiter za faul Marka Opałacza w polu karnym podyktował rzut karny dla miejscowych. Jedenastkę na gola zamienił Sobków. Podopieczni trenera Enkeleida Dobiego nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry. W 72. min futbolówkę do bramki gospodarzy posłał Michał Bednarski, a 2 min później – Mariusz Szuszkiewicz. Do końca spotkania zielono-czarni ambitnie walczyli o doprowadzenie do remisu, stawiając wszystko na jedną kartę. Ale tego dnia lepsi byli lubinianie, którzy w 86. min za sprawą Sobkowa ustalili wynik meczu na 6:3. – Ten mecz mógł się podobać zgromadzonym kibicom. Spotkały się dziś dwa bardzo dobre zespoły, wicelider i lider tabeli, więc dodatkowych emocji nie brakowało. Szybko zdobyliśmy pierwszą bramkę, później była kolejna i następna... Mamy takie swoje piłkarskie DNA, przez które nie ustajemy w dążeniach do zdobycia kolejnych trafień, w efekcie czego tych bramek padło dziś sporo. Mamy bardzo młodą drużynę i kiedy w pewnym momencie drugiej połowy pojawiły się błędy, wkradło się nieco nerwów. Na szczęście opanowaliśmy sytuację, dołożyliśmy kolejną bramkę i pewnie wygraliśmy dzisiejsze spotkanie. Poza zdobyciem trzech punktów cieszy również fakt, że do gry wrócił Alan Czerwiński, a swój debiut w zespole rezerw zaliczył Daniel Dudziński, dotychczas grający w Centralnej Lidze Juniorów – powiedział po spotkaniu drugi trener Zagłębia II, Jarosław Krzyżanowski.

ŁUKASZ HARAŹNY

Więcej w aktualnym wydaniu "Słowa Sportowego".


źródło: brak danych


Proste pytanie: 10 + 9 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.