Derby zdecydowanie dla Panthers

Maciej Piasecki, poniedziałek, 10 kwietnia 2017

To był najbardziej jednostronny mecz w trwającym sezonie Topligi. Pierwsze od 2013 roku derby Wrocławia na tym poziomie PLFA rozgrywały się praktycznie tylko pod polem punktowym Outlaws. Naoczni obserwatorzy dostrzegli absolutną dominację Panthers w każdym aspekcie gry, nieobecni mogą spojrzeć na rezultat – 0:57. Bohaterem spotkania był amerykański biegacz Rickey Stevens, zdobywca sześciu z ośmiu przyłożeń dla swojego zespołu.

avatar
Derbowe starcie Panthers (w niebieskim) z Outlaws (stroje czerwone) miały jednostronny przebieg (fot. Ł. Haraźny)

W tym sezonie żadnej drużynie nie udało się zdobyć tyle punktów w jednym pojedynku, a tym bardziej wygrać z taką przewagą. W poprzednich rozgrywkach z identyczną różnicą Pantery zakończyły starcie z Warsaw Sharks (63:6), wyżej pokonali jedynie Zagłębie Steelers w 2015 roku (65:6) oraz rekordowo Sharks przed trzema laty (82:0).

Stevens show

Wspomniany na wstępie, najlepszy zawodnik konfrontacji czterokrotnie meldował się w end-zone przeciwnika już w pierwszej kwarcie. Boczną strefą, środkiem, na małej przestrzeni czy po 30-jardowym biegu – tam gdzie Banici zostawiali niewielką lukę w defensywie, tam miejsce znajdował Stevens. Po jednym touchdownie dorzucił jeszcze w drugiej i trzeciej kwarcie. Swoje przyłożenia zanotowali także Deante Battle oraz Adam Lary – obaj po udanych przechwytach. Z podwyższeń skutecznie kopał Adam Nelip (przed startem kampanii wygryzł ze składu Dawida Pańczyszyna), raz akcją za dwa punkty popisał się Bartosz Dziedzic, który zastępował nominalnego startera na pozycji rozgrywającego, Timothy’ego Morovicka. Ciężko było odnotować jakąkolwiek udaną akcję w ofensywie formalnych gospodarzy. W kolejnych pojedynkach muszą dziarsko i z wiarą powalczyć o pierwszy TD, a w dalszej kolejności o zwycięstwo. – Do tego meczu staraliśmy się przygotować tak jak do każdego innego, a więc jak najlepiej. Nie wyszło. To mocne zderzenie z rzeczywistością, chłopaki zachłysnęli się trochę Topligą i nie byli do końca na nią przygotowani. Wiemy już z czym to się je, mamy teraz chwilkę przerwy i przygotujemy się lepiej do kolejnych spotkań, wiemy co musimy zrobić i tym się zajmiemy. Brakuje nam trochę wiary w siebie, jeżeli poprawimy ten aspekt, będzie lepiej – ocenił prezes Outlaws, Christopher Jasiak.

ARKADIUSZ BARSKI

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 6 + 10 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment