Derby dla Bielawianki, Gwardia przegrywa

Maciej Piasecki, poniedziałek, 6 listopada 2017

Styczeń 2015 roku. Właśnie wtedy po raz ostatni siatkarze Gwardii Wrocław znaleźli sposób na rywala w derbach przeciwko Bielawiance Bester Bielawa. Podopieczni trenera Marcina Jarosza od tego czasu odnieśli 6 kolejnych ligowych zwycięstw w derbach bielawsko-wrocławskich. Inaczej nie było w ostatnią sobotę, gwardziści polegli w Bielawie aż 0:3, a MVP meczu wybrano kapitana Bielawianki Piotra Borkowskiego.

avatar
Siatkarze z Bielawy w trzech setach ograli Gwardię Wrocław w dolnośląskich derbach (fot. M. Piasecki)

Jak to los potrafi zadrwić z historii. Nazwisko Jarosz to przez lata nazwisko kojarzone właśnie z Gwardią Wrocław. Maciej, nie dość, że gwardzista – to dodatkowo reprezentant Polski – obok Ireneusza Kłosa czy trenera Władysława Pałaszewskiego, to legendy klubu z Krupniczej. Dzisiaj jednak jego syn, również były siatkarz Gwardii, Marcin, prowadzi zespół z Bielawy. Ze swoją drużyną z sezonu na sezon osiąga bardzo solidne wyniki, często wykraczające poza możliwości finansowe klubowej kasy. Tak było chociażby w przypadku awansu do turniejów finałowych o I ligę, gdzie – już grając z najlepszymi z najlepszych z drugoligowego podwórka – Bielawianka wstydu nie przyniosła. W sezonie 2017/18 w Bielawie zakładają sobie jednak inne cele. A wszystko za sprawą coraz młodszej kadry zespołu, która z tygodnia na tydzień zdobywa coraz większe doświadczenie. Taki jest cel, dodatkowo z chęcią okraszany kolejnymi zwycięstwami. – Mamy młody zespół, ale perspektywiczny. Trener Jarosz jest bardzo dobrym szkoleniowcem i bardzo fajnie to układa. Liczy się też atmosfera. Nie ma czegoś takiego, że osoby starsze w zespole inaczej traktują te młode. Wydaje mi się, że każdy czuje się bardzo dobrze w zespole. Nie ma lepszych i gorszych, wszyscy są równi i dostają szansę gry. Na treningu każdy dokłada to, co umie najlepiej, podobnie jest na meczach. Widać, że to procentuje – mówi kapitan Bielawianki Bester. W sobotę Piotr Borkowski nie był co prawda najlepiej punktującym w swojej drużynie (11 oczek), dawał jednak w trudnych momentach potrzebny spokój. Najwięcej dla Bielawianki Bester zdobył atakujący Patryk Pruchniewski, 13 punktów. Borkowski to obecnie jeden z najbardziej doświadczonych siatkarzy w zespole trenera Jarosza. – Przy chłopakach, z którymi teraz gram – jest mi łatwiej. A to przez obycie na tych ligowych parkietach przez lata. Nie czuję się jakoś lepszy, może trochę bardziej doświadczony. Wiem, że w końcówkach czy trudnych sytuacjach nie można się podpalać – popełniać głupich błędów. Staram się chłopakom pomagać, zaufali mi, wybrali mnie kapitanem i to zobowiązuje do czegoś więcej niż tylko gra. Podejście do drużyny z mojej strony, mentalnie, staram się to wykonywać – analizuje Borkowski. Ostatnie lata przyjmujący spędził w Oławie, wrócił jednak w rodzinne strony, żeby ponownie reprezentować Bielawiankę. Warto przypomnieć, że Borkowski razem ze swoim macierzystym zespołem wchodził do II ligi. – Te trzy lata w Oławie naprawdę dały trochę w kość. Te dojazdy, nie ukrywajmy, męczą. Mieszkam w Bielawie, no i jest mi dobrze, że na trening mogę przyjść wypoczęty i zadowolony. Pełny wigoru, żeby pomóc drużynie w kolejnych sukcesach – kwituje. A co o derbach z Gwardią? – Derby jak to derby. Rządzą się swoimi prawami. Chłopaki z Gwardii to młody zespół, perspektywiczny. Mają wysokich siatkarzy, na pewno pod okiem trenera Lebiody będą te umiejętności podnosić. Z pewnością niejednej drużynie jeszcze napsują sporo krwi – mimo porażki docenił rywala Borkowski.

MACIEJ PIASECKI

Więcej w najnowszym numerze "Slowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 2 + 2 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.