Czwarte miejsce reprezentacji Polski kobiet na MŚ w Danii

Aleksandra Szumska, poniedziałek, 21 grudnia 2015

Niestety, Polki |
w meczu o brąz uległy wysoko Rumunii 22:31. Tym samym biało-czerwone po raz drugi z rzędu otarły się o podium mistrzostw świata. Pomimo uczucia niedosytu, osiągnięty wynik jest sukcesem naszego zespołu, gwarantującym udział w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Rio.

avatar

Po nie najlepszej grze reprezentantek Polski w fazie grupowej mistrzostw świata w Danii, wydawało się, że powtórzenie rezultatu sprzed dwóch lat, gdy podopieczne Kima Rasmussena znalazły się na czwartym miejscu, było poza ich zasięgiem. Nasze kadrowiczki zamknęły jednak usta krytykom i sprawiły kibicom niemałą niespodziankę. W decydujących meczach zobaczyliśmy inne oblicze naszej drużyny. Niestety, po raz drugi na tym turnieju nie udało nam się pokonać Holenderek i podopiecznym Kima Rasmussena pozostała walka o trzecie miejsce z Rumunkami. Było to najsłabsze spotkanie reprezentacji Polski podczas fazy pucharowej mistrzostw świata, przegrane wysoko 22:31. Niemniej jednak trzeba się cieszyć sukcesem naszych szczypiornistek, jakim jest czwarte miejsce na MŚ w Danii i trzymać kciuki za Polki podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Rio, który odbędzie się w marcu 2016 roku. Do wywalczenia miejsca tuż za podium reprezentację Polski poprowadziła kapitan Karolina Kudłacz-Gloc, najskuteczniejsza z biało-czerwonych. Duży wpływ na końcowy rezultat miała świetna postawa w bramce Anny Wysokińskiej i Weroniki Gawlik. Siłą naszej reprezentacji była również gra w defensywie.
„Specjalność zakładu”
Kibice oglądający mistrzostwa świata mężczyzn w Katarze pamiętają zapewne, że cechą reprezentacji Polski było przyprawianie kibiców o stan przedzawałowy i najwyraźniej w ich ślad poszły szczypiornistki występujące w Danii. – Wygrałyśmy z drużyną z absolutnej światowej czołówki. Horrory i dokonywanie rzeczy niemożliwych to chyba nasza „specjalność zakładu”! Dziewczyny są fantastyczne, zostawiły dzisiaj tyle serducha i zdrowia na parkiecie, kocham je, naprawdę! – powiedziała wybrana najlepszą zawodniczką meczu 1/8 finału MŚ Polska-Węgry Anna Wysokińska. Spotkanie rozpoczęło się wyśmienicie dla podopiecznych Kima Rasmussena, które po kwadransie gry prowadziły 10:4. Ogromna w tym zasługa naszej defensywy, która funkcjonowała bez zastrzeżeń. Niestety, Węgierki szybko odrobiły trzy bramki (11:8), a w grze Polek coś się popsuło i do przerwy to rywalki prowadziły 14:13. Przez pierwsze pięć minut drugiej połowy żadna z drużyn nie zdobyła bramki. Pierwsze przełamały się Madziarki i prowadziły 16:13. Reprezentacji Polski udało się doprowadzić do wyrównania w 40. minucie, a duża w tym zasługa świetnie spisującej się Wysokińskiej. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, ale niezwykle dramatyczną końcówkę lepiej rozegrały podopieczne Kima Rasmussena i pokonały pierwszy raz od osiemnastu lat reprezentację Węgier, awansując tym samym do ćwierćfinału mistrzostw świata w Danii.
Zwycięska bitwa
W walce o półfinał Polki zmierzyły się z Rosjankami. Choć początkowe minuty były wyrównane, to później kontrolę nad wydarzeniami przejęły biało-czerwone. Ponownie dobrze w bramce spisywała się Anna Wysokińska, a po bramkach Kobylińskiej Kudłacz-Gloc i Kulwińskiej, nasze zawodniczki wygrywały 4:1. Rosjankom udało się doprowadzić do remisu 6:6, ale Polki powróciły na prowadzenie, dzięki bardzo twardej, ale w granicach przepisów grze w obronie. W drugiej części spotkania na parkiecie można było zaobserwować boiskową bitwę, z której początkowo zwycięsko wychodziły nasze szczypiornistki, ale później straciły pięć bramek z rzędu, co pozwoliło Rosjankom odskoczyć na dwa trafienia. Wszystko rozstrzygnęło się w ostatnim kwadransie meczu. W bramce reprezentacji Polski pojawiła się Weronika Gawlik, która zanotowała kilka cennych interwencji na swoim koncie, dzięki czemu koleżanki z pola doprowadziły do wyrównania, a trzydzieści sekund przed końcem bramkę na wagę zwycięstwa zdobyła Monika Kobylińska. – W fazie pucharowej każdy mecz to wojna, już do końca będzie tylko wojna i jak tylko ktoś odstawi nogę, to przegra. W drugiej połowie nasza obrona początkowo nie funkcjonowała tak jak chciałyśmy, ale najważniejsze, że udało się nam wrócić na właściwy tor, odpalić rakietę po raz drugi i wejść do półfinału! – cieszyła się po zwycięstwie nad Rosjankami Patrycja Kulwińska, obrotowa reprezentacji Polski.
Nieudany rewanż
W półfinale Polki po raz kolejny w tym turnieju zmierzyły się z Holenderkami.– Niestety progres, który poczyniłyśmy na przestrzeni ostatniego tygodnia, okazał się niewystarczający do pokonania Holenderek. W drugiej odsłonie walczyłyśmy, ale straty z pierwszej połowy okazały się zbyt duże. Zawiodła nas skuteczność rzutowa, a dzięki temu rywalki mogły wyprowadzić to co najłatwiejsze w piłce ręcznej, czyli szybkie kontrataki. – powiedziała Monika Stachowska po przegranej w półfinale MŚ. Wpływ na końcowy rezultat miała szczególnie pierwsza połowa, gdy Polki były wyraźnie słabszym zespołem od rywalek. Holenderki już od początku spotkania zaprezentowały swoją najgroźniejszą broń, czyli szybkie i zabójcze kontry, dzięki czemu prowadziły po pięciu minutach 5:2. W przeciwieństwie do dobrej defensywy prezentowanej przez biało-czerwonec, szwankowała gra w ataku, co spowodowało, że podopieczne Kima Rasmussena przegrywały do przerwy 8:15. Na początku drugiej połowy nic się nie zmieniło. Holenderki wyłączyły z gry Karolinę Kudłacz-Gloc i Monikę Kobylińską. Różnica dzieląca oba zespoły wciąż wynosiła siedem bramek (13:20). Mimo wysokiej straty ambitna postawa Polek pozwoliła zbliżyć się jedynie na dystans trzech trafień (24:27). Na więcej nie wystarczyło czasu i biało-czerwone przegrały w półfinale z Holenderkami 25:30.
Powtórka
sprzed dwóch lat
Przed decydującym spotkaniem o brązowy medal reprezentantki Polski zgodnie podkreślały, że nie chcą, by powtórzyła się sytuacja z 2013 roku, gdy mistrzostwa świata zakończyły na czwartym miejscu. biało-czerwone nie rozpoczęły jednak najlepiej spotkania, popełniały proste błędy i po zaledwie pięciu minutach przegrały 1:4. Później było jeszcze gorzej i podobnie jak w meczu z Holenderkami, nasze szczypiornistki przegrywały już sześcioma bramkami (4:10). Pod koniec pierwszej połowy pojawiła się szansa na złapanie kontaktu z zespołem Rumunii, ale skuteczna po przeciwnej stronie była Cristina Neagu. Do przerwy Polki miały siedem bramek straty (8:15). Na początku drugiej połowy pojawiła się nadzieja, bo podopieczne Kima Rasmussena odrobiły w cztery minuty dwa trafienia do rywalek. Niestety brakowało skuteczności w ataku, jak również w rzutach karnych, bo pierwszy z nich został wykorzystany dopiero za piątą próbą. Gdy w 42. minucie Rumunki prowadziły 23:14 stało się jasne, że brązowy medal jest poza zasięgiem naszych szczypiornistek. Ostatecznie Polki przegrały 22:31 i zajęły czwartą lokatę na MŚ w Danii.
1/8 finału (14.12): Hiszpania – Francja 21:22 (12:9), Polska – Węgry 24:23 (13:14), Rosja – Korea Płd. 30:25 (16:13), Czarnogóra – Angola 38:28 (19:13)
Ćwierćfinały (16.12): Polska – Rosja 21:20 (11:9), Dania – Rumunia pd. 30:31(10:13), Holandia – Francja 28:25 (15:12), Norwegia – Czarnogóra 26:25 (13:11)
Półfinały (18.12): Holandia – Polska 30:25 (15:8), Norwegia – Rumunia pd. 35:33 (17:14)
Mecz o miejsce 3: Polska – Rumunia 22:31 (8:15), Finał: Holandia – Norwegia 23:31 (9:20)
Skład reprezentacji Polski, która zajęła czwarte miejsce na MŚ w Danii: Weronika Gawlik, Iwona Niedźwiedź, Agnieszka Kocela, Kristina Repelewska (wszystkie MKS Lublin), Anna Wysokińska (Ankara Yenimahalle BSK), Aleksandra Zych, Monika Kobylińska, Patrycja Kulwińska, Aneta Łabuda (wszystkie Vistal Gdynia), Małgorzata Stasiak, Joanna Gadzina (wszystkie Pogoń Szczecin), Karolina Kudłacz-Gloc (HC Lipsk), Klaudia Pielesz (Frisch Auf Goeppingen), Kinga Achruk (ŽRK Budućnost Podgorica), Hanna Sądej (Energa AZS Koszalin), Monika Stachowska (AZS Łączpol AWFiS Gdańsk), Karolina Zalewska (Issy Paris Handball),

DAMIAN ORŁOWICZ


źródło: własne


Proste pytanie: 8 + 6 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.