Czterosetowa tradycja utrzymana

, niedziela, 27 listopada 2011

Polscy siatkarze od zwycięstwa rozpoczęli trzecią rundę japońskiego Pucharu Świata. W swoim szóstym spotkaniu biało-czerwoni ograli reprezentację Chin 3:1, dzięki czemu utrzymali pozycję lidera rozgrywek. Zawodnikiem meczu został wybrany pochodzący z Nysy Jakub Jarosz. Najmłodszy ze słynnego dolnośląskiego rodu siatkarskiego może być powodem do dumy dla taty Macieja. – Każdy mecz ma jakąś historię. Ten miał taką, że skończyło się 3:1 – powiedział po spotkaniu z uśmiechem najmłodszy z klanu Jaroszów.

avatar
Jakub Jarosz (na zdjęciu) był w meczu z Chińczykami nie do zatrzymania (@ fot. fivb.org)

Biało-czerwoni rozpoczęli – chciałoby się powiedzieć – zgodnie z tradycją. Polacy pomimo wyrównanej walki od początku, nie byli w stanie na dobre się rozkręcić. Anastasi wystawił na Chińczyków szóstkę z Łukaszem Wiśniewskim, Michałem Kubiakiem i Zbigniewem Bartmanem. Włoski szkoleniowiec w trakcie meczu szybko musiał jednak wrócić do tzw. „ustawienia japońskiego”. Niedzielne spotkanie kończyliśmy spotkanie więc w ustawieniu z Michałem Winiarskim, Piotrkiem Nowakowski, Łukaszem Żygadłą i Kubą Jaroszem. – Trener chciał dać mi odpocząć. Po meczu z Japonią czułem już lekką zadyszkę. Trzeba było jednak wejść – mówił po spotkaniu uśmiechnięty Piotr Nowakowski.

Faktycznie, Polacy ostatecznie mieli po starciu z Chińczykami więcej powodów do uśmiechu. Spotkanie, pomimo ciężkie walki punkt za punkt, wjechało na odpowiednie tory w połowie drugiego seta. Odpalił na dobre Kuba Jarosz, a naszym rozegranie bardzo dobrze zaopiekował się Łukasz Żygadło. – To jest taki turniej, gdzie trzeba jak najlepiej grać, kiedy nie idzie. Mecz był trudny, ale to nie jest niespodzianka. Najważniejsze, że potrafiliśmy wyjść zwycięsko z tego starcia – cieszył się po meczu Jarosz. Chińczycy stracili dodatkowo w trakcie meczu swojego lidera Chena, który skręcił staw skokowy. Kontuzji doznał podczas w walce na siatce z Jaroszem i nieszczęsnym lądowaniu. – Na szczęście dla mnie od spadł na moją nogę. Mnie nic się nie stało – odetchnął głęboko atakujący biało-czerwonych.  

Już jutro Polacy zmierzą się z bardziej wymagającym rywalem. Po drugiej stronie siatki staną bowiem nieobliczalna reprezentacja USA. – Mieliśmy przetarcie z nimi w Lidze Światowej. Dwa mecze były dla nas, dwa dla nich. Mam nadzieję, że ten ostatni piąty, będzie dla nas. Jesteśmy przygotowani na kolejne trudne spotkanie, ale nie jesteśmy przerażeni. Jesteśmy dobrej myśli – podkreślał po spotkaniu z Chinami Piotr Nowakowski. Z niedzielnego meczu warto wyciągnąć jeszcze jeden istotny wniosek. Mimo trudności na początku tego spotkania, ostatecznie biało-czerwoni po raz kolejny udowodnili, jak wyrównanym składem dysponują. Kiedy zawodzi wyjściowa szóstka, trener Anastasi może liczyć na: Winiarskiego, Jarosza czy Żygadłę. To dobrze rokuje, przed decydującym o kwalifikacjach olimpijskim tygodniu.

POLSKA – CHINY 3:1 (-17, 20, 21, 19)
Polska: Zagumny, Kurek, Bartman, Wiśniewski, Kubiak, Możdżonek, Ignaczak (libero) oraz Nowakowski, Winiarski, Jarosz (MVP), Żygadło.
Chiny: Bian Hongmin, Zhang Chen, Liang Chunlong, Zhong Weijun, Chen Ping, Li Runming, Ren Qi (libero) oraz Zhan Guojun, Yuan Zhi, Song Jianwei.

W pozostałych meczach: Iran – USA 0:3 (-15, -25, -14), Serbia – Rosja 0:3 (-16, -16, -15), Argentyna – Brazylia 0:3 (-22, -20, -21), Włochy - Kuba 1:3 (-21, 19, -20, -17), Japonia - Egipt 3:1 (-27, 17, 23, 12).


źródło: własne/fivb.org/Polsat Sport


Proste pytanie: 3 + 3 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.