Coraz więcej krajowych federacji chce przesunięcia igrzysk olimpijskich w Tokio

Aleksandra Szumska, poniedziałek, 23 marca 2020

Nie milkną komentarze po zeszłotygodniowej decyzji w sprawie terminowego rozegrania igrzysk olimpijskich w Tokio. – Najgorsze w obecnej sytuacji byłyby spekulacje. Bierzemy pod uwagę różne scenariusze, ale nie ten o odwołaniu imprezy. Zalecamy wszystkim sportowcom, żeby w miarę możliwości przygotowali się do zawodów – rekomenduje Thomas Bach, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Co na to sportowcy?

avatar

Powodów, dla których MKOl nie chce przełożyć igrzysk jest sporo. Jednym z nich jest fakt, że amerykańska telewizja NBC – wyłączny właściciel praw do transmisji z igrzysk w USA – nabyła te prawa w 2014 za 7 mld dolarów. Dodatkowo, już dziś grupa mediowa NBCUniversal zebrała zamówienia na reklamę podczas imprezy na rekordową kwotę 1,25 mld dolarów! Czy rzeczywiście ma to spory wpływ na decyzję MKOl? Z pewnością jakiś ma, ponieważ często to właśnie NBC decyduje, jakie dyscypliny będą rozgrywane w danym czasie. Wszystko po to, żeby Amerykanie mogli te najbardziej ich interesujące obejrzeć w dogodnej dla siebie porze. Kolejna sprawa mocno związana z ekonomią to sytuacja w Japonii. Zawirowania wokół igrzysk mają znaczny wpływ na japońską giełdę. Ewentualna informacja o przełożeniu najważniejszej imprezy czterolecia na kolejne lata mogłaby tę giełdę załamać. Inna sprawa, że jeżeli igrzyska rozegrane zostaną w terminie, to wszystko wskazuje na to, że bez udziału publiczności. Chyba że epidemia koronawirusa zostanie opanowana do tego stopnia, że i kibice dostaną pozwolenie na wejście na sportowe areny. Pytanie tylko, czy mimo wszystko nie będą się bali podróżować w odległe zakątki świata? Japończycy szacowali, że w okresie od 24 lipca do 9 sierpnia ich kraj odwiedzi ponad 35 mln sportowych turystów z całego świata. Jak te dane mają się do obecnej sytuacji? Trudno powiedzieć, ale pewne jest, że mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni poniosą spore straty. Kolejna kwestia to wioska olimpijska. Apartamenty, w których mieszkać mają sportowcy już dawno zostały sprzedane i w październiku mają mieć już nowych mieszkańców… Czymże są te wszystkie powody wobec sytuacji, w jakiej znajdują się obecnie sportowcy. Thomas Bach wydaje się to rozumieć i stwierdził, że z pewnością MKOl będzie musiał uzgodnić z poszczególnymi federacjami nowe zasady kwalifikacji w wielu dyscyplinach. To by było na tyle. Ogień olimpijski z Aten dotarł już do Japonii…

Kolarze jeżdżą w pojedynkę

Niestety wielu sportowców nie wyobraża sobie, żeby igrzyska mogły się odbyć we wcześniej ustalonym terminie. Niektórzy z nich właśnie odbywają kwarantannę, inni nie mogą trenować w związku z zamknięciem wszystkich obiektów lub zakazem wychodzenia z domów, który panuje w niektórych krajach. – Z pewnością złamana zostanie jedna z podstawowych zasad idei olimpijskiej – równość – mówi Maja Włoszczowska, dwukrotna srebrna medalistka igrzysk olimpijskich w kolarstwie górskim. – To wielce niesprawiedliwie, że niektórzy sportowcy mogą dziś trenować, a inni niestety nie – dodaje. Nasza najlepsza kolarka górska trenowała w Hiszpanii, kiedy pojawiła się wiadomość o zamknięciu polskich granic. – Podjęłam natychmiastową decyzję o powrocie i udało mi się zdążyć. Mimo to, zdecydowałam się sama sobie wyznaczyć kwarantannę ze względu na bezpieczeństwo moich bliskich. Ćwiczę w domu, udało mi się też, po konsultacjach z lekarzami, wyjechać na rower. Oczywiście zachowuję wszelkie zasady bezpieczeństwa. Na trening zabieram wszystko to, co jest mi potrzebne. Nie zatrzymuję się, nie rozmawiam z ludźmi – przyznaje Maja Włoszczowska. – Nie ukrywam, że jest mi ciężko psychicznie. Jestem w swoim rodzinnym mieście, a nie mogę się spotkać z moimi bliskimi, których i tak bardzo rzadko widuję. Mamę od świąt widziałam zaledwie raz. Niestety taka jest sytuacja i żeby zachować bezpieczeństwo trzeba się z tym pogodzić – mówi. Maja Włoszczowska jest w gronie tych sportowców, którzy kwalifikację olimpijską mają właściwie pewną. – Pierwotnie do maja mieliśmy zbierać punkty do rankingu, na podstawie którego przyznawana jest liczba miejsc na igrzyskach. Międzynarodowa Unia Kolarska zdecydowała się jednak zamknąć ten ranking z dniem 3 marca, czyli w momencie, kiedy wszystkie kraje miały równe szanse przeprowadzania treningów czy startów. Dla nas jest to niestety niekorzystne, ponieważ w rywalizacji kobiet i mężczyzn mamy tylko po jednym miejscu – tłumaczy. O swoich problemach opowiadają także kolarki MAT Atom Deweloper Wrocław. – Sytuacja, w której obecnie jesteśmy nie pokrzyżowała nam jeszcze mocno planów stwierdza Paulina Brzeźna-Bentkowska. – Jak na razie zrezygnowaliśmy tylko z jednego zgrupowania w Chorwacji. Zdajemy sobie jednak sprawę, że to nie koniec. Zakładamy, że najprawdopodobniej do końca maja nie wystartujemy w żadnym wyścigu. Międzynarodowa Unia Kolarska już ogłosiła, że sezon będzie dłuższy, więc u nas najprawdopodobniej skończy się to tak samo. Zaczniemy sezon dużo później, ale za to w październiku będziemy mieć jeszcze dużo startów. Taką mamy nadzieję, chociaż teraz bardziej martwimy się o to, kiedy uporamy się z koronawirusem niż tym, kiedy zaczniemy się ścigać. Większym problemem wydaje się zmotywowanie zawodniczek do treningów, bo dopóki można, zachęcamy je do treningów na szosie. Zdajemy sobie sprawę, że np. za 2 tygodnie być może wprowadzony zostanie zakaz trenowania na zewnątrz, tak jak np. w Hiszpanii – mówi Paulina Brzeźna-Bentkowska. Mistrzyni Polski ze startu wspólnego z 2019 roku Łucja Pietrzak przyznaj, że z motywacją bywa trudno. – Nie będę ukrywać, jest ciężko, jeśli tak naprawdę nie wiesz, kiedy w ogóle zaczniesz się ścigać. Traktuję to po prostu jako swoją pracę, którą muszę wykonać, aby cały czas podtrzymywać dobrą dyspozycję. Nie pozostaje nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość. Trenuję raczej sama, ewentualnie z koleżanką. W razie czego mam też trenażer, z którego mogę skorzystać. Poza treningami czas spędzam w domu, nie narażając się niepotrzebnie. Do tego odpowiednia suplementacja, żeby cały czas dbać o odporność, która jest najważniejsza – opowiada Łucja Pietrzak.

 

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 6 + 5 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
3 zł netto
(3,69 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.