Co słychać we wrocławskiej B klasie

Skra Wojnowice to klub, który obecnie gra we wrocławskiej B klasie. Założony został w 1966 roku i z biegiem lat przechodził różne etapy. Był moment, kiedy awansował do A klasy, ale też zniknął z piłkarskiej mapy Dolnego Śląska. W ostatnich sezonach było różnie. Od 4 stycznia klub ma nową panią prezes – Agnieszkę Tarnowską i wszystko wskazuje na to, że pod czujnym, kobiecym okiem rozkwitnie.

Pod koniec ubiegłego roku ówczesny zarząd zdał sobie sprawę, że klub kuleje coraz mocniej i warto znaleźć osobę, która tchnie nowe życie w przygasającą Skrę. – Niekoniecznie miała być to kobieta – śmieje się obecna prezes Agnieszka Tarnowska. – Jeden z założycieli klubu, który obecnie dba o nasz obiekt, skierował ówczesny zarząd do mnie. Rozpoczęły się długie rozmowy, przeglądanie dokumentów. Musiałam się zorientować, o co w ogóle tutaj chodzi – mówi. Czwartego stycznia na zebraniu zarządu Agnieszka Tarnowska została prezesem. – Powiedziałam wtedy wprost, że na dzień dzisiejszy na piłce się nie znam, ale szybko się uczę. Wiem natomiast, jak zdobyć środki na działalność klubu, wiem też, jak Skrę wypromować – przyznaje.

Najtrudniejszy pierwszy krok

Początki nigdy nie należą do łatwych. – Byłam trochę przerażona, jednego z zawodników znałam z widzenia, reszty kompletnie nie. Czułam, że jest delikatny bunt, że prezesem została kobieta. Jestem jednak osobą bardzo otwartą. Pierwszy tydzień poświęciłam na zapoznanie się ze wszystkim. Praktycznie z każdym przeprowadziłam wywiad. Pytałam, co się podoba, co nie, jakie mają oczekiwania. Z tych wywiadów sporządziłam sobie porządną notatkę, która ukierunkowała moją pracę – opowiada prezes Tarnowska. Żeby lepiej zrozumieć piłkę, zaczęła przychodzić na wieczorne treningi. Cennym wsparciem jest także mąż pani Agnieszki – zresztą niedoszły piłkarz. W lutym pojawił się nowy wiceprezes klubu – były trener juniorów Skry, a także pierwszego zespołu – Jarosław Pludowski. W ślad za nowym zarządem przyszedł nowy trener – Jacek Podemski oraz trener bramkarzy – Krzysztof Pyskaty. – Ściągnęliśmy trenera z doświadczeniem w A i B klasie, który ma własną szkółkę piłkarską dla dzieci. Powiem szczerze, że trener wprowadził dużo innowacji, których często brakuje w B klasie. Są odprawy przedmeczowe, analizy meczów, w szatni pojawił się telewizor – opowiada Agnieszka Tarnowska. Na początku nowe zasady na treningach nie koniecznie się spodobały. Dziś wszyscy trenują z zapałem, o czym świadczy frekwencja na treningach. Kolejna kwestia, o którą zadbała nowa pani prezes, to stroje. Stare, już wyświechtane zastąpiły nowe z logo gminy Czernica oraz logo sponsora. – Od razu powiedziałam chłopcom, że wprowadzę tu trochę kobiecej ręki. Dla mnie to, jak wygląda zespół też było bardzo ważne. Nowe stroje to był bardzo ważny punkt. Zrobiliśmy także koszulki dla kibiców, szaliki. Aż serce rosło, gdy widziałam przed ostatnim meczem, jak przez wieś szła na boisko grupa kibiców ubrana w nasze barwy – opowiada. Trener zaopiekował zawodników pod względem sportowym, a nowa prezes zadbała, żeby niczego im nie brakowało. – To jest B klasa, więc nie płacimy zawodnikom, ale staramy się, żeby do gry w Skrze nie musieli dokładać. Zwracamy poniesione koszty za buty, sprzęt, jak już wspomniałam, ubraliśmy ich w nowe stroje i tu wielkie podziękowania dla pana wójta gminy Czernica. Niektórzy piłkarze dojeżdżają do nas z Wrocławia, więc zwracamy im także za paliwo. Staram się poprawiać wszystko to, o czym rozmawiałam z zawodnikami na samym początku mojej działalności – przyznaje Agnieszka Tarnowska.

Pompujemy balonik, ale nie na maxa

W klubie wprost mówi się o celach na ten sezon – awans do A klasy. – Jak nie teraz, to kiedy? Pompujemy balonik, ale nie tak na maksa, wierzymy w to, że uda się wywalczyć awans – przyznaje prezes Skry. Sytuację z przejściem do wyższej klasy rozgrywkowej utrudnił Covid-19. Odwołana runda wiosenna to był zawód nie tylko dla zawodników Sky. – Ja się śmieję, że z jednej strony pandemia namieszała, a z drugiej mi pomogła. Miałam więcej czasu na zaaklimatyzowanie się w nowym otoczeniu. Czas przerwy od rozgrywek spożytkowałam też na poszukiwanie nowych sponsorów. Przyznam, że te poszukiwania były całkiem owocne – mówi Tarnowska. Do klubu wracają dawni zawodnicy, na mecze coraz chętniej przychodzą osoby dawniej związane ze Skrą, ale także młodzież. Nowa prezes ma też w planach reaktywowanie grup juniorskich, a także organizację piłkarskich pikników. – Chciałabym, żeby zapanowała moda na Skrę, żeby wszyscy chętnie odwiedzali boisko, zwłaszcza w dni meczowe. Panie z Wojnowic zobowiązały się do pomocy, będą organizowały catering. Cieszę się, bo to naprawdę zaczyna wychodzić. Pierwszy krok do przyciągnięcia na treningi dzieci też został już zrobiony. – Dzięki dofinansowaniu gminy zorganizowaliśmy „Wakacje ze Skrą”. Najmłodsi miłośnicy piłki nożnej mogą przychodzić dwa razy w tygodniu na zajęcia z trenerem. Chętnych jest naprawdę sporo, a to znaczy, że mamy potencjał – przyznaje Tarnowska. O tym, jak funkcjonuje klub świadczą także media społecznościowe zespołu. – Staramy się brać udział w różnych wyzwaniach, akcjach charytatywnych, pokazać się z jak najlepszej strony. Wiem, że to zaprocentuje. Początkowo chłopcy śmiali się z tych moich pomysłów, teraz z zaangażowaniem biorą w nich udział. Mam wrażenie, że jesteśmy dużą piłkarską rodziną – opowiada.

Od siatkówki, po piłkę nożną

Co na nową pasję pani Agnieszki mówi jej rodzina? – Nie byli do końca zadowoleni. Wiedzą, że jeśli się w coś angażuję, to na 100 lub 110 procent. To oznaczało, że będę miała dla nich mniej czasu. Mam trójkę dzieci, najstarsza córka gra w siatkówkę w Bydgoszczy i do tej pory, jeśli chodzi o sport, to w domu żyliśmy właśnie siatkówką. Jeździliśmy na mecze, kibicowaliśmy, nagle pojawiła się piłka – mówi Pani Agnieszka. – Mąż, jak już mówiłam, jest moim głosem doradczym i bardzo dużo pomógł mi w tej pierwszej fazie. Zresztą pomaga do dzisiaj. Młodsza córka też zaczęła przychodzić na mecze. Starsza też zaangażowała się w klub. W czasie pandemii zmontowała świetny filmik pokazujący, jak nasi piłkarze trenują w domu. Synek ma dwa latka, ale już jest skazany na grę w Skrze – śmieje się. – Jeśli chodzi o naszą rodzinę, to już od dawna jest ona związana z klubem. Mój teść był jednym z jego założycieli w 1966 roku. Początkowo nie mógł uwierzyć w to, że zostałam prezesem, ale mam nadzieję, że już niedługo przyjdzie na mecz kibicować. To z pewnością będzie dla mnie wielki dowód uznania.

ALEKSANDRA SZUMSKA

Czas na sukces!

Odejście Przemysława Płachety, przyjście Waldemara Soboty, złamanie reżimu sanitarnego przez dwóch zawodników i zakażenie się koronawirusem jednego z nich – sporo mówiło się ostatnio o Śląsku Wrocław, a przecież przerwa między sezonami trwała zaledwie miesiąc.

Wysokie loty Górnika

W ubiegłą środę na płycie głównej stadionu Górnika Polkowice odbyła się konferencja prasowa przed nowym sezonem. Do dyspozycji mediów był między innymi nowy trener Janusz Niedźwiedź oraz kilku piłkarzy, którzy na spotkanie przybyli.

Zwycięstwo Zagłębia i Ślęzy

Zagłębie Lubin oraz Ślęza Wrocław zameldowały się w 1/16 finału Pucharu Polski. Miedziowi w spotkaniu wyjazdowym wygrali 3:1 ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, zaś Ślęza pokonała u siebie 2:1 Wigry Suwałki.

Wróżenie z fusów

Ciężko ocenić, na co stać KGHM Zagłębie Lubin w nadchodzącym sezonie. Wróżyć z dobrej dyspozycji w fazie finałowej ubiegłych, wcale nie tak dawno zakończonych rozgrywek czy może patrzeć na osłabioną (na razie tylko trochę) kadrę?

Używamy plików cookie na naszej stronie do personalizowania treści i reklam, analizowania ruchu na stronie, zapewniania funkcji mediów społecznościowych oraz udostępniania informacji naszym partnerom o sposobie w jakim korzystasz z naszej strony. Sposób przechowywania cookie możesz zmienić w ustawieniach przeglądarki.

Przeczytaj naszą Politykę prywatności oraz informacje RODO.

Zamknij