Co słychać u senseja, czyli karate kyokushin po wrocławsku

, czwartek, 7 listopada 2013

Wrocławscy karatecy stylu kyokushin przyzwyczaili kibiców do sukcesów. Z tzw. szkoły Lamota wyszli tak wybitni przedstawiciele tej dyscypliny, jak małżeństwo Agnieszka i Sylwester Sypieniowie. Medalistów najpoważniejszych imprez „wyprodukował” zresztą Wrocławski Klub Karate im. Masutatsu Oyamy bez liku.

avatar
(Fot. archiwum) Zawodnicy Jacka Lamota odnoszą spore sukcesy nie tylko na krajowej arenie

Dziś drogi Jacka Lamota i Sypieniów rozeszły się. Wspomniane małżeństwo założyło własny klub, i niemal natychmiast doczekało się imponujących wyników. Ostatnio podczas VII Mistrzostw Europy juniorów rozgrywanych w Katowicach. Wystąpiła tam czwórka reprezentantów Wrocławskiego Klubu Karate Kyokushin Agnieszki i Sylwestra Sypieniów: Aleks Marmurowicz i Kamil Janusek odpadli w ćwierćfinałach, natomiast Anna Wiatrowska (kat.14-15 lat, waga 50 kg) i Krystyna Szkodowska (kat.16-17 lat, waga +60 kg) wywalczyły tytuły wicemistrzyń Starego Kontynentu. To wielki sukces nie tylko utalentowanych karateczek, ale i trenerskiego małżeństwa. Agnieszka jeszcze godzi obowiązki zawodniczki i szkoleniowca, ale podobno to zmieni się już 23 listopada, kiedy w Ząbkowicach Śląskich rozegrany zostanie Puchar Polski młodzików, juniorów i seniorów. Wówczas to 3-krotna mistrzyni globu i 14-krotna triumfatorka mistrzostw Europy ma zakończyć niezwykle bogatą w sukcesy zawodniczą karierę. Piszę podobno, bowiem Agnieszka już kilka razy przymierzała się do rozstania z matą, ale dopingowana przez przyjaciół, a nawet konkurentki z całego świata, moment przejścia na sportową emeryturę odkładała. Już nawet w środowisku mówiło się, że Sypieniowa wzorem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy powalczy do końca świata i jeden dzień dłużej. Tym razem to jednak – jak zapewnia sama Agnieszka – nieodwołalne. Nie musi składać takich deklaracji Jacek Lamot. On już dawno „przerzucił się” na trenerkę, i na tym polu, nawet po rozstaniu z Sypieniami, ma się czym pochwalić. Oto krótka rozmowa z szefem WKK im. Oyamy.

Czym może się pochwalić Jacek Lamot i jego współpracownicy?
Jacek Lamot: – Otworzyliśmy kolejne miejsce do treningu, na Czarnieckiego 15 – tam będzie dojo łączące różne sporty walki, jak np. brazylijskie ju-jitsu, tajski boks, ale także joga, czy samoobrona dla kobiet. Jednak naturalnie dyscypliną nr 1 pozostanie karate kyokushin. Świat idzie w kierunku łączenia sportów walki, modne są techniki mieszane, więc i my staramy się nadążać za tym trendem. Jedno dojo, różne dyscypliny – sam jestem ciekaw, jak to się sprawdzi. Właśnie ruszył pierwszy nabór.
A co z profesjonalnym sportem w Twoim klubie?
– Wysłaliśmy na Otwarte Mistrzostwa Japonii w open (czyli bez podziału na kategorie wagowe) Agatę Kaliciak, zawodniczkę dobrze znaną sympatykom karate kyokushin. Niezbyt powiodło się jej w tej prestiżowej imprezie, bowiem odpadła w pierwszej rundzie, ale usprawiedliwia ją nie tylko klasa rywalki, ale i ciążąca nie niej ogromna presja. To ona spowodowała, że zadała przeciwniczce nieczyste uderzenie, dostała karę, i stąd przegrana. Występ w Tokio był nagrodą za wcześniejsze sukcesy, m.in. wicemistrzostwo Europy. Agata zebrała bezcenne doświadczenie, co mam nadzieje zaprocentuje w niedalekiej już przyszłości. Kaliciak oraz jej koleżanki i koledzy (także ci najmłodsi)szykują się teraz do Pucharu Polski w Ząbkowicach (wystąpią tam reprezentanci różnych federacji). Sprawdzianem przed tą imprezą był test-mecz: Kobierzyce kontra Radzymin. W pierwszym meczu wygraliśmy, w Radzyminie ulegliśmy rywalom, ale to naturalne wśród młodych, jeszcze nie do końca ukształtowanych, sportowców. A skoro wspomniałem o Kobierzycach – mamy znakomity układ z gminą i z p. Cierczkiem, dzięki czemu tamtejsza sekcja ciągle się rozwija. Trenuje w niej ok. 120 dzieciaków, znacznie więcej niż w sekcji piłkarskiej, co napawa mnie dumą i nadzieją, że z tej mąki będzie chleb.
A jak z formą Igora Lamota?
– Lamot – junior trenuje intensywnie, przygotowując się do wspomnianego Pucharu Polski. Mam nadzieję, że dobrze zaprezentuje się w Ząbkowicach Śląskich, weźmie ponadto udział w eliminacjach do wagowych mistrzostw Europy. Wystartował też w kat. open w eliminacjach do tej imprezy, ale poległ w starciu ze znacznie cięższymi rywalami (przy jego 75 kg zawodnik 100-kilogramowy to potężne wyzwanie). Igor jest jeszcze stosunkowo młodym zawodnikiem, więc wszystko przed nim.

Waldemar
Niedźwiecki


źródło: własne


Proste pytanie: 6 + 8 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.