Gnój trzeba uprzątnąć

2012-12-06 09:57:04


Plecami do sportu
Gnój trzeba uprzątnąć
(i jeszcze zarobić)
Projekt budżetu Wrocławia na rok 2013 to wielce interesująca (miejscami wręcz frapująca) lektura. Mnie szczególnie zainteresował dział 926, traktujący o kulturze fizycznej. Bo zagospodarowanie tej „działki” w mijającym 2012 roku budziło wiele kontrowersji, niejednokrotnie bulwersowało, rodziło bardziej lub mniej słuszne podejrzenia. I cóż wymyślono we wrocławskim Ratuszu na kolejne 12 miesięcy? Na wydatki związane z realizacją zadań z zakresu kultury fizycznej zaplanowano środki w wysokości 29 815 976 złotych (intryguje mnie zwłaszcza owe sześć złociszy końcówki). Wydatki na obiekty sportowe to 3 800 000 zł. Proponuje się je przeznaczyć na budowę boisk piłkarskich o sztucznych nawierzchniach oraz przygotowanie infrastruktury sportowej w związku z World Games 2017 wraz z renowacją Stadionu Olimpijskiego. Pytanie, gdzie te boiska miałyby powstać, i jak to się ma do programu „Orlików”? Co oznacza termin „przygotowanie infrastruktury sportowej” na imprezę, która odbędzie się na w większości już gotowych obiektach za 5 lat? Zaś co do renowacji – jak to słusznie określa red. Koerber – Skansenu Olimpijskiego to kilkaset tysiaków na ten cel przeznaczonych budzi jedynie rozbawienie. Wszak doskonale wiadomo, że stadion to ruina, i najskromniej licząc potrzeba do jego reanimacji (bo jest już w stanie śmierci klinicznej) 40-50 milionów złotych. No i trzeba byłoby dokonywać gruntownego remontu w czasie, gdy w zimowy sen zapadają żużlowcy – chyba że chcemy im zafundować przeprowadzkę np. do Rawicza czy Opola. A to oznaczałoby dodatkowe wydatki dla WTS-u i znikome zainteresowanie występami Betardu Sparty. Tylko skąd wziąć kasę (nawet jeśli miasto przekaże obiecaną bańkę na nowy sezon)? Jedźmy dalej. 16 231 668 zł to wydatki na instytucje kultury fizycznej. W tym rozdziale zaplanowano środki na sfinansowanie działalności Wrocławskiego Centrum Sportu, Hippiki i Rekreacji, w tym m.in. na prowadzenie wyścigów i innych zawodów konnych, promowanie sportu i szeroko rozumianej kultury fizycznej wśród mieszkańców Wrocławia, a 335 tysięcy to świadczenia na rzecz osób fizycznych. Czy pod tym ostatnim hasłem kryją się potrzebujący krewni i znajomi? A w jaki sposób miasto zamierza skutecznie promować sport wśród wrocławian – powstały już mające to zapewnić projekty, znane są instytucje i osoby za ową promocję odpowiedzialne? Przyznam, że moją uwagę przykuła też pozycja, traktująca o obsłudze trzech kąpielisk (Morskie Oko, Kłokoczyce, Glinianki) i parku linowego. To ma kosztować miasto 3 109 800 zł. Park prowadzony będzie przez Wrocławskie Centrum Sportu, Hippiki i Rekreacji, zaś kąpieliska przez wyłonionych w drodze przetargu operatorów. To po kiego grzyba ci operatorzy, którzy zamiast zysków, z których część przekażą do miejskiej kasy, ciągną z niej na tzw. obsługę ładnych parę groszy? To mi przypomina miejską spółkę „Spartan” (a propos, co z nią dalej?), do której trzeba było dokładać, a miała przynosić zyski. Tymczasem jedynymi były te osobiste (niemałe) kierownictwa spółki. 155 tysięcy przeznaczono w projekcie budżetu na działania w związku z przygotowaniami miasta do organizacji w 2017 World Games. Kto ze znajomych królika je skasuje? W planie dochodów zainteresowała mnie zwłaszcza część stanowiąca o takowych ze strony WCSHiR. Centrum ma wypracować 1 767 000 złotych. Z czego? Ze sprzedaży biletów na kąpieliska – 500 tys.(to operatorzy będą robić za friko?), usług reklamowych, sponsoringowych oraz transportu koni i ich sprzedaży (także programów wyścigowych). Ale kupę – dosłownie – szmalu Centrum pozyska ze sprzedaży… obornika! To prawda – dyr. WCSHiR Jerzy Pękalski przez niespełna rok działalności tej nowatorskiej w skali światowej instytucji narobił tyle gnoju, że można nim będzie teraz solidnie pohandlować. Sądzę zatem, że zysk z tego tytułu został wyliczony nader skromnie. I na koniec jeszcze jedna, związana z projektem budżetu, zagadka. Gdzie szukać milionów (co najmniej kilkunastu) przeznaczonych na kopaczy Śląska? Bo na pewno nie wśród zadań w zakresie kultury fizycznej. Tam 9 629 308 zł musi wystarczyć na propagowanie i rozwój sportu młodzieżowego i szkolnego, rozpowszechnianie sportu wśród niepełnosprawnych, organizację imprez oraz zajęć sportowych i rekreacyjnych, stypendia i nagrody, wreszcie rozwój (a raczej zwijanie się) sportu wyczynowego. Nawet gdyby ojcowie miasta olali te wszystkie wymienione tytuły, na futbolowy Śląsk i tak nie wystarczy. Więc może uszczkną coś z kultury, zdrowia, pomocy społecznej? Jak szaleć, to szaleć!

Waldemar
Niedźwiecki


Proste pytanie: 2 + 9 =


Komentarze:
  • ZBIGI:
    4 lata temu

    WALDI !!
    Mowili ze nie ma konca Swiata,ale Wroclaw na wlasne zyczenie juz ma w zakresie kultury fizycznej. !!!

  • wrocek:
    5 lat temu

    BRAWO Waldek !!!

  • nickname:
    5 lat temu

    Najlepsza jest ta kupa gnoju Pękalskiego.

E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.