Diablo trudna sprawa

2011-08-04 16:28:51


W poprzednim numerze „Słowa Sportowego” pisałem o tym, że sportowym wydarzeniem tygodnia było nie jakieś spektakularne zwycięstwo, ani fantastyczny wynik (choć takich nie brakowało), a rozstanie Mai Włoszczowskiej z twórcą jej licznych sukcesów Andrzejem Piątkiem. Także w minionych dniach to nie medale polskich sportowców na Światowych Igrzyskach Wojskowych w Rio de Janeiro, czy emocjonująca końcówka Tour de France były przedmiotem rodaków nocnych rozmów – te zdominował dramat, jaki przeżywał (i chyba nadal przeżywa) jedyny nasz mistrz świata w boksie zawodowym Krzysztof „Diablo” Włodarczyk. Prawdopodobnie, nie mogąc poradzić sobie z problemami rodzinnymi, usiłował popełnić samobójstwo. Połknął gigantyczną ilość tabletek antydepresyjnych i w ostatniej chwili wykonał telefon rozpaczy do swojego szwagra, a zarazem promotora Tomasza Babilońskiego. Widocznie resztkami świadomości doszedł do wniosku, że nad bezsensowną śmierć przedkłada życie. I to go uratowało.


 

Desperacki krok „Diablo” nie był dla jego najbliższego otoczenia chyba aż tak wielkim zaskoczeniem, jak dla przeciętnego kibica. Okazało się bowiem, że Włodarczyk od kilku lat pracował z dwoma psychologami – jak widać, z nie najlepszym skutkiem. I dlatego jego powrót do normalnego życia będzie trudny, na ring jeszcze trudniejszy, choć sam mistrz świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej zapowiada, że już w październiku stoczy kolejną walkę – być może (jak wcześniej planował) unifikacyjną z mistrzem federacji WBO Marco Huckiem. Życzę Włodarczykowi wszystkiego najlepszego, w sporcie i życiu osobistym, ale aż takim optymistą nie jestem. Więcej – uważam, że najbliżsi powinni go otoczyć bardzo troskliwą opieką, starać się dotrzeć do skomplikowanej psychiki „Diablo”, by pięściarz nie zdecydował się na równie dramatyczny krok w przyszłości. Bo historia zna wiele takich przypadków.

Samobójstwo popełniło kilku polskich (choć nie tylko) żużlowców, m.in. Rafał Kurmański i Łukasz Romanek, ale najgłośniejszym echem odbiły się aż trzy próby samobójcze eks-mistrza świata juniorów Roberta Dadosa. Najpierw podciął sobie żyły, potem usiłował się powiesić (był wówczas zawodnikiem klubu z Wrocławia), raz jeszcze uczynił to po powrocie do rodzinnego Lublina – tym razem skutecznie. Nie pomogły seanse z psychologami, wizyty u psychiatry. Dados popadł w totalną depresję, zadziałał „efekt aureoli” (sytuacja, w której gwiazda sportowca nie świeci na co dzień). Sporą grupę tych, którzy nie potrafili poradzić sobie z presją, stanowią piłkarze. Mirosław Staniek, Sławomir Rutka, Adam Ledwoń to najbardziej znani z futbolistów – samobójców. Ledwoń (18 występów w reprezentacji), którego opuściła żona, powiesił się w garażu swojego domu w Austrii. Zanim to uczynił, zadzwonił do zaprzyjaźnionego z nim Kazimierza Sidorczuka i powiedział: „idę się wieszać”. Może, jak to miało miejsce w przypadku Włodarczyka, miał nadzieję, że pomoc przyjdzie szybko. Nie przyszła. Ale najsłynniejszym z piłkarzy, którzy w dramatycznych okolicznościach rozstali się z życiem, był bramkarz reprezentacji Niemiec (kandydat nr 1 do występów w mistrzostwach świata w RPA) Robert Enke. I on pozostawał pod opieką wybitnych psychologów, a jednak rzucił się pod pociąg.


 

Presja na wynik w sporcie jest coraz większa, coraz większe są też w nim pieniądze. Nie wszyscy potrafią sobie z ową presją poradzić – do głosu dochodzą nałogi, lęki, ucieczka w inną rzeczywistość. Dlatego oczekując od zawodników jak najlepszych wyników, miejmy zarazem świadomość, że to nie maszyny, nie roboty, że radzenie sobie z ogromną presją to piekielnie trudna sprawa. I że nie każdemu, niestety, ta sztuka się udaje.

WALKA KRZYSZTOFA DIABLO WŁODARCZYKA ZE STEVEM CUNNINGHAMEM NA DŁUGO ZAPADNIE W PAMIĘCI KIBICÓW


Proste pytanie: 8 + 2 =


Komentarze:
  • TIGER:
    5 lat temu

    Tłumaczenie zawodników różnych dyscyplin,że za duż presja,że to czy tamto mu nie pasuje etc.etc. dla mnie jest śmieszne. To są zawodowcy,biorą za swą robotę kasę często niemałą.
    Bez presji może pracować na SSE lub stróżówce. Nikt nikogo nie zmusza,żeby był sportowcem.
    Może malować obrazy, być nauczycielem,listonoszem,kolejarzem czy nosić cegły na budowie.

E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.
advertisment