Bezbłędne (prawie) Zagłębie

Maciej Piasecki, poniedziałek, 25 września 2017

Cztery mecze i cztery zwycięstwa – to dotychczasowy bilans zespołu prowadzonego przez Bożenę Karkut w obecnym sezonie PGNiG Superligi Kobiet. W minionym tygodniu lubinianki okazały się lepsze od Pogoni Szczecin, ale do ostatecznego rozstrzygnięcia potrzebny był konkurs rzutów karnych. 

avatar
Podopieczne Bożeny Karkut (na zdjęciu) udanie rozpoczęły zmagania w PGNiG Superlidze Kobiet (fot. K. Ziółkowski)

Lubiński charakter

Za zawodniczkami Metraco Zagłębia Lubin dosyć pracowity czas, bo w ciągu dwóch tygodni rozegrały one cztery spotkania w PGNiG Superlidze Kobiet i mają za sobą dwumecz w eliminacjach Pucharu EHF. Warto dodać, że tylko na początku rozgrywek zmierzyły się z przeciętnym UKS-em PCM Kościerzyna, a potem czekały ich spotkania z zespołami typowanymi do walki o czołowe lokaty w lidze. Przed tygodniem o sile Metraco Zagłębia Lubin przekonały się aktualne mistrzynie Polski, które do Gdyni wróciły z pustymi rękami (28:21 – dop. DO). Trzy dni później zespół prowadzony przez Bożenę Karkut rozegrał kolejny hitowy pojedynek. Ich rywalem była Pogoń Szczecin. Miedziowe po wyrównanej pierwszej odsłonie spotkania potrafiły na początku drugiej połowy zdobyć w półtorej minuty cztery szybkie bramki i odskoczyć nieco gospodyniom. Niewykorzystane sytuacje i kary dwuminutowe pozwoliły zachować dystans szczeciniankom, a w końcówce spotkania doprowadzić do remisu, gdy skuteczny okazał się rzut rozpaczy wykonany przez Brazylijkę Bancilon. O zwycięstwie w tym meczu musiała zadecydować więc seria rzutów karnych, a w niej lubinianki opanowały nerwy i wywiozły ze Szczecina cenną wygraną. – Dla nich to coś nowego, bo niecodziennie rozstrzyga się mecze w ten sposób i trzeba umieć psychicznie znieść taką sytuację. Tym bardziej cieszę się, że w takim spokoju podeszły do rzutów karnych. Szczególnie muszę pochwalić także bramkarki, bo obroniły w całym spotkaniu cztery rzuty z siódmego metra – oceniła Bożena Karkut, szkoleniowiec Metraco Zagłębia Lubin.

Przeciwnik lepszy

Bez punktów z wyjazdowego spotkania w Koszalinie powróciły piłkarki ręczne KPR-u Gminy Kobierzyce, które przegrały z Energą AZS 26:30 (9:14). Zwycięstwo zawodniczek gospodarzy było w pełni zasłużone, bo prowadziły one od pierwszej do ostatniej minuty meczu. W pewnym momencie drugiej części spotkania zespół prowadzony przez Edytę Majdzińską tracił do rywalek dziesięć bramek, ale w ostatnim kwadransie spotkania zdołał odrobić część strat. – Nie weszłyśmy udanie w ten mecz i pierwsza połowa nie była taka w naszym wykonaniu, jaka powinna być. Grałyśmy falami, co spowodowało, że przeciwniczki odskoczyły nam na kilka bramek. A potem raz zbliżałyśmy się do nich, a raz nie. Ostatnie piętnaście minut było dobrym momentem w naszej grze, dzięki czemu w drugiej połowie zdobyłyśmy więcej bramek od rywalek – powiedziała Edyta Majdzińska, trener KPR-u Gminy Kobierzyce.

DAMIAN ORŁOWICZ
GRZEGORZ BEREZIUK

Więcej w najnowszym numerze "Słowa Sportowego".


źródło: własne


Proste pytanie: 10 + 0 =


E-Wydanie:
KUP PDF
Koszt SMS
2 zł netto
(2,46 zł z VAT)
Najbliższe wydarzenia
brak informacji
Livebox - Relacje na żywo
Brak planowanych Relacji Live, zobacz archiwum.